Montaż paneli słonecznych na dachu domu

Kupiłeś fotowoltaikę na kredyt? Bank nie może umyć rąk, gdy sprzedawca zawiedzie. Inbank ukarany

30.09.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Prezes UOKiK nałożył na AS Inbank łącznie 4 mln 692 tys. zł kar za trzy praktyki naruszające prawa konsumentów przy kredytach na instalacje fotowoltaiczne i pompy ciepła — wynika z komunikatu urzędu. Bank traktował kredyty udzielane we współpracy ze sprzedawcami jako niewiązane, choć spełniały ustawowe warunki kredytu wiązanego — a po odstąpieniu konsumenta od umowy żądał zwrotu pieniędzy od niego, mimo że środki wypłacił bezpośrednio sprzedawcy. Decyzja nie jest prawomocna.

Dwie umowy, jedna transakcja

Kredyt wiązany to rodzaj kredytu konsumenckiego przeznaczony na sfinansowanie konkretnego towaru lub usługi, a powiązanie może wynikać m.in. ze współpracy banku ze sprzedawcą przy przygotowaniu lub zawarciu umowy. Taka kwalifikacja ma praktyczne konsekwencje dla klienta.

Kredyt wiązany daje konsumentowi dodatkową ochronę, bo zakup i jego finansowanie nie są traktowane jak dwa niezależne zdarzenia. Jeśli konsument skutecznie odstępuje od finansowanej umowy sprzedaży lub usługi, odstąpienie jest skuteczne również wobec kredytu. A gdy sprzedawca nie wykona umowy, w określonych sytuacjach konsument może domagać się wykonania zobowiązania także od kredytodawcy

— mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Jak ustalił urząd, AS Inbank współpracował z przedsiębiorcami sprzedającymi m.in. instalacje fotowoltaiczne i pompy ciepła: kredyty służyły finansowaniu konkretnych zakupów, a sprzedawcy przedstawiali klientom możliwość finansowania, sporządzali wnioski i wykonywali czynności potrzebne do uzyskania kredytu. W takim modelu umowy spełniały warunki kredytu wiązanego — bank traktował je jednak jako niewiązane.

Pieniądze szły do sprzedawcy, po zwrot bank przychodził do klienta

Gdy konsument odstępował od umowy, AS Inbank żądał od niego zwrotu udostępnionej kwoty, choć środki trafiły bezpośrednio do sprzedawcy. Tymczasem przy kredycie wiązanym obowiązuje szczególny sposób rozliczenia: jeżeli bank wypłacił pieniądze sprzedawcy, to właśnie sprzedawca zwraca bankowi kwotę kredytu — i do niego, a nie do konsumenta, bank powinien kierować żądanie.

Konsument ma też dodatkowe uprawnienie, gdy sprzedawca nie wykona umowy albo wykona ją nieprawidłowo: jeśli żądanie skierowane do sprzedawcy okaże się nieskuteczne, na podstawie art. 59 ustawy o kredycie konsumenckim można zażądać wykonania zobowiązania także od kredytodawcy, do wysokości udzielonego kredytu. AS Inbank nie zamieszczał w umowach informacji o tym prawie.

W formularzach informacyjnych bank wskazywał, że kredyt nie jest wiązany, i takie samo stanowisko przedstawiał w odpowiedziach na reklamacje, przekonując, że bank i sprzedawca to niezależne podmioty, a obie umowy są odrębne. Prezes UOKiK uznał, że informacje te wprowadzały konsumentów w błąd co do charakteru kredytu i przysługujących im praw. Nie pomógł też zapis umowny przerzucający obowiązek zwrotu na kredytobiorcę — urząd podkreślił, że ustawowa zasada rozliczenia ze sprzedawcą jest bezwzględnie obowiązująca i nie można jej zmienić postanowieniem umowy.

Charakter umowy wynika z prawa i z tego, jak w rzeczywistości wygląda proces sprzedaży i finansowania, a nie z etykiety nadanej mu przez przedsiębiorcę. „Odwiązanie” kredytu od zakupu nie może oznaczać odwiązania banku od praw konsumenta

— podkreśla Prezes UOKiK.

Kary za trzy zakwestionowane praktyki zasilą Fundusz Edukacji Finansowej. AS Inbank może odwołać się od decyzji do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w terminie miesiąca od jej doręczenia.

Co powinien sprawdzić konsument

UOKiK radzi: jeśli kredyt finansował konkretny towar lub usługę, a sprzedawca oferował finansowanie i współpracował z bankiem przy przygotowaniu lub zawarciu umowy, może to być kredyt wiązany — sama nazwa o niczym nie przesądza. Przy skutecznym odstąpieniu od finansowanej umowy odstąpienie działa również wobec kredytu, a w razie wątpliwości bezpieczniej złożyć dwa oświadczenia — sprzedawcy i kredytodawcy. Gdy bank wypłacił pieniądze bezpośrednio sprzedawcy, to sprzedawca zwraca kwotę kredytu (konsument może być zobowiązany do zapłaty odsetek w zakresie przewidzianym w ustawie). A gdy sprzedawca nie wykonuje umowy, nie trzeba kończyć na żądaniu skierowanym tylko do niego — przy kredycie wiązanym można żądać wykonania zobowiązania także od kredytodawcy, do wysokości udzielonego kredytu.

Decyzja ma znaczenie wykraczające poza jeden bank. Boom na fotowoltaikę i pompy ciepła zbudował cały ekosystem sprzedaży „z finansowaniem od ręki” — wygodny, dopóki wszystko idzie dobrze, i bezlitosny dla klienta, gdy instalacja okazuje się wadliwa, a sprzedawca znika. Ustawodawca przewidział na to właśnie konstrukcję kredytu wiązanego, która każe bankowi współdzielić ryzyko z partnerem handlowym, na którym zarabia. Sygnał z UOKiK jest czytelny dla całej branży consumer finance: kto czerpie korzyści z sieci sprzedawców, ten nie może zza etykiety „kredytu niewiązanego” obserwować, jak klient zostaje sam z długiem za niedziałającą instalację. Dla setek tysięcy rodzin inwestujących w transformację energetyczną własnych domów to ochrona bardziej namacalna niż niejedna dotacja.

Źródło: UOKiK

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA