Ropa na miarę 5 proc. polskiego zapotrzebowania w okolicach Wolina. Nie podoba się to Niemcom
Polska przygotowuje transgraniczną ocenę oddziaływania na środowisko dla wydobycia ropy ze złoża „Wolin East” na Bałtyku — opisuje niemiecki portal NDR, którego ustalenia przytacza Deutsche Welle. Złoże położone ok. 6 km od brzegu, tuż przy Świnoujściu, ma zawierać około 22 mln ton ropy i według głównego geologa kraju mogłoby przez kilka lat pokrywać 4–5 proc. rocznego zapotrzebowania Polski na surowiec. Po niemieckiej stronie Uznamu projekt budzi jednak sprzeciw ekologów i obawy kurortów — od losu morświnów po scenariusz wycieku.
Sztuczna wyspa i 30 odwiertów
Według dokumentacji cytowanej przez NDR na Bałtyku miałaby powstać sztuczna wyspa wiertnicza o powierzchni około dziesięciu hektarów, z portem i falochronem, oraz tor podejściowy o szerokości 200 metrów i głębokości 12 metrów. Instalacja umożliwiłaby wykonanie do 30 odwiertów i wydobycie maksymalnie 8100 ton ropy dziennie.
W Polsce odkrycie budzi duże nadzieje: kanadyjska firma Central European Petroleum określa „Wolin East” jako największe odkrycie ropy w Polsce od II wojny światowej, a główny geolog kraju Krzysztof Galos szacuje, że złoże mogłoby przez kilka lat pokrywać około 4–5 proc. rocznego zapotrzebowania na ropę — ograniczając import.
Za miedzą: morświny, wody podziemne i turystyka
Złoże leży po polskiej stronie, ale blisko niemieckiej części Uznamu — skutki wydobycia mogą więc dotyczyć niemieckich kurortów i wspólnego ekosystemu Zatoki Pomorskiej. Ministerstwo środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego analizuje możliwe konsekwencje i przygotowuje stanowisko landu.
Organizacja ekologiczna BUND domaga się szczegółowego zbadania wpływu inwestycji na morświny, foki, ptaki morskie i dno Bałtyku, a także skutków ingerencji w warstwy geologiczne.
Trzeba zbadać, co się stanie, gdy przewiercimy warstwy geologiczne, bo podczas tych odwiertów naruszane będą także warstwy wodonośne
— mówi cytowana przez NDR Corinna Cwielag, przedstawicielka BUND. Jak zaznacza, część tych zasobów może w przyszłości mieć znaczenie dla zaopatrzenia Uznamu w wodę. BUND idzie zresztą dalej: żąda całkowitego zakazu nowych projektów naftowych i gazowych na Bałtyku, a petycję w tej sprawie — podpisaną przez blisko 90 tys. osób — zamierza przekazać Komisji Europejskiej.
Zastrzeżenia zgłasza też inicjatywa „Lebensraum Vorpommern”, według której część projektu sięga obszaru Natura 2000, istotnego m.in. dla ptaków wędrownych, fok szarych i morświnów, oraz gmina Heringsdorf, ostrzegająca, że ewentualna awaria zagroziłaby środowisku i turystyce — filarowi gospodarki niemieckiej części wyspy. NDR cytuje prawnika reprezentującego gminę, według którego w scenariuszu awarii z instalacji mogłoby wyciekać do 3300 litrów ropy dziennie do czasu usunięcia uszkodzenia.
Zgody jeszcze nie ma, budowa najwcześniej w 2028 roku
Budowa platformy wymaga zgody, a ze względu na przygraniczne położenie w procedurze muszą uczestniczyć także niemieckie gminy z Uznamu, land Meklemburgia-Pomorze Przednie i organizacje ekologiczne. Obecnie trwa ustalanie zakresu transgranicznej oceny oddziaływania na środowisko; uczestniczy w niej również Heringsdorf. Jeśli Polska wyda zgodę, budowa mogłaby ruszyć najwcześniej w 2028 roku. Po niemieckiej stronie szykowane są już spotkania informacyjne dla mieszkańców.
„Wolin East” będzie testem dojrzałości po obu stronach granicy. Polska ma pełne prawo sięgnąć po własny surowiec — 4-5 proc. krajowego zapotrzebowania z rodzimego złoża to w epoce szantażu energetycznego wartość nie do zlekceważenia, a każdy zaoszczędzony na imporcie dolar zostaje w kraju. Ale sąsiedzkie obawy nie są pretekstem: Zatoka Pomorska to jeden ekosystem i jedna turystyczna witryna, a wyliczenia o wycieku — choć hipotetyczne — trzeba rozbroić rzetelną oceną środowiskową, nie zbyć. Paradoksalnie najwięcej do wygrania ma tu polska strona: przejrzysta procedura transgraniczna i twarde zabezpieczenia to najtańszy sposób, by projekt nie ugrzązł na lata w niemieckich protestach i unijnych skargach. Suwerenność surowcowa broni się najlepiej wtedy, gdy nie musi się bronić przed sąsiadami.
Źródło: NDR (za Deutsche Welle)









