Protest w Paryżu, tłum z racami i dymem.

„Zadymiarze zapłacą”. Francja chce ściągać z uczestników zamieszek nawet 10 tys. euro

29.10.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Senat Francji przyjął ustawę, która ma obciążać uczestników zamieszek finansową odpowiedzialnością za wyrządzone szkody — poinformowała stacja CNB). Zgodnie z tzw. ustawą „Rioters Pay” („zadymiarze płacą”) protestujący mogliby zostać zobowiązani do zapłaty do 10 tys. euro tytułem naprawienia szkód wynikających z przestępstw popełnionych z użyciem siły lub przemocy, a na pokrycie kosztów mogłyby zostać zajęte także świadczenia socjalne. Kontrowersje budzi kluczowy zapis: odpowiadać można również za zniszczenia, których nie wyrządziło się osobiście.

229 głosów za, fala protestów w tle

Senatorowie poparli projekt w środę stosunkiem głosów 229 do 105. Rząd skierował ustawę do Senatu 16 września; by stała się prawem, musi jeszcze przejść przez Zgromadzenie Narodowe, izbę niższą parlamentu.

Ustawa powstaje w ogniu ogólnokrajowych, gwałtownych protestów, z którymi rząd mierzy się, próbując jednocześnie ciąć rozdęte wydatki państwa. Demonstracje, zapoczątkowane jako ruch studencki, rozlały się w szersze niepokoje społeczne — żądania protestujących sięgają od większych inwestycji w edukację po pomoc w kosztach życia. Na początku października napięcie sięgnęło zenitu, gdy protesty przerodziły się w zamieszki, grabieże i starcia z policją; 17 października demonstranci podpalili ratusz w Limoges. Kolejne demonstracje zapowiadane są na najbliższy weekend. Minister gospodarki Roland Lescure ocenił 21 października, że przemoc i niepokoje spowodowały szkody warte „dziesiątki, a być może setki milionów” euro.

Nie możemy dłużej pozwalać, by większość naszych obywateli płaciła za mniejszość zadymiarzy

— przekonywał w Senacie minister spraw wewnętrznych Laurent Nunez, jeden z trzech ministrów firmujących projekt (tłum. red.).

Zapłacisz za cudze zniszczenia. Amnesty alarmuje

Najbardziej sporny element ustawy to zasada odpowiedzialności zbiorowej: na jej podstawie można zostać obciążonym kosztami szkód, których nie wyrządziło się osobiście — jeśli świadomie uczestniczyło się w grupie utworzonej w celu dokonania przemocy lub niszczenia mienia albo pozostało się w gwałtownym zgromadzeniu mimo ostrzeżeń policji.

Obciążanie protestujących odpowiedzialnością — i każenie im płacić — za czyny popełnione przez innych tworzy ryzyko arbitralnego karania i byłoby sprzeczne z międzynarodowymi zobowiązaniami Francji

— oświadczyła Nathalie Godard, dyrektorka działu akcji Amnesty International France (tłum. red.). Jej zdaniem ustawa grozi dalszym zniechęcaniem ludzi do korzystania z wolności słowa i prawa do pokojowych zgromadzeń.

Rentowności najwyżej od 24 lat. Fiskalne tło ustawy

Ustawa jest elementem szerszego zmagania Paryża o wiarygodność fiskalną. Obawy o finanse państwa wywierają presję na francuski rynek obligacji — koszty zadłużania się rządu sięgnęły w ostatnich tygodniach najwyższego poziomu od 24 lat, a rentowność 10-letnich obligacji oscyluje w okolicach 4,9 proc. Parlament negocjuje właśnie budżet na 2027 rok, w którym premier Sebastien Lecornu celuje w 54 mld euro cięć wydatków. Francja objęta jest unijną procedurą nadmiernego deficytu — Bruksela oczekuje zbliżenia deficytu do 3 proc. PKB do 2029 roku, wobec 5,1 proc. w 2025. Spory o wydatki obalały w ostatnich latach kolejne francuskie rządy; sam Lecornu podał się do dymisji po niespełna miesiącu urzędowania na tle podziałów budżetowych — by kilka dni później zostać ponownie powołanym przez prezydenta Emmanuela Macrona.

W tym kontekście ustawa „zadymiarze płacą” pełni podwójną funkcję: ma realnie przerzucić koszty zniszczeń z podatnika na sprawców, ale jest też politycznym sygnałem rządu, który tnąc wydatki, nie może sobie pozwolić na setki milionów euro strat po każdej fali protestów.

Źródło: CNBC (Chloe Taylor)

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA