Kanada chciała być „członkiem stowarzyszonym UE”. Zablokował to Berlin
Państwa członkowskie Unii Europejskiej zablokowały propozycję przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, by przyznać Kanadzie specjalny status „członka stowarzyszonego” wspólnoty — poinformowało AFP. . Kanclerz Niemiec Friedrich Merz wraz z kilkoma innymi przywódcami doprowadził do usunięcia tego terminu z projektu deklaracji przed rozpoczynającym się w czwartek dwudniowym szczytem UE–Kanada w Montrealu. Zmieniony dokument mówi o planie „zacieśnienia więzi” — bez członkostwa.
Status, którego nie przewidują traktaty
Von der Leyen po raz pierwszy zaproponowała uczynienie Kanady pierwszym „członkiem stowarzyszonym” UE we wrześniu, podczas wystąpienia w Strasburgu, którego słuchał kanadyjski premier Mark Carney. Propozycja od razu wywołała jednak pytania w stolicach — obowiązujące traktaty unijne takiego statusu nie przewidują. Według dyplomatów cytowanych przez agencje część rządów niepokoił brak jasności co do proponowanego rozwiązania oraz niewystarczające konsultacje Komisji z państwami członkowskimi. Zastrzeżenia zgłosiły m.in. Niemcy, Francja i Włochy — choć wszystkie szeroko popierają bliższą współpracę z Ottawą.
Drugim problemem okazała się… Ukraina. Termin „członkostwo stowarzyszone” funkcjonował już bowiem w dyskusjach o ukraińskiej akcesji — sam Merz proponował wcześniej taki status dla Kijowa jako etap pośredni na drodze do pełnego członkostwa, z udziałem w unijnych szczytach i spotkaniach ministerialnych, ale bez prawa głosu. Von der Leyen użyła tymczasem tego samego pojęcia dla zupełnie innej konstrukcji — wobec kraju, który nie ma prawnej ścieżki do członkostwa w UE. Wcześniejszy projekt deklaracji przewidywał, że Kanada jako członek stowarzyszony mogłaby uczestniczyć w konsultacjach głównych unijnych inicjatyw politycznych i regulacyjnych, a pełny zakres rozwiązania miał zostać zdefiniowany do szczytu UE–Kanada w 2027 roku.
Carney spór o słownictwo bagatelizował — jak przekazał, precyzyjna terminologia ma mniejsze znaczenie niż praktyczne korzyści, jakie bliższa współpraca przyniesie Kanadyjczykom.
„Sojusz dla przyszłości”: surowce, obronność i gaz
Mimo sporu o nazewnictwo obie strony zamierzają znacząco pogłębić partnerstwo. Zatwierdzona przez państwa członkowskie w środę wieczorem deklaracja — która ma zostać opublikowana w piątek, na zakończenie szczytu — koncentruje się na „Sojuszu dla przyszłości”, jak Carney często określa relacje Kanady z UE. Inicjatywa zakłada usuwanie barier handlowych, ułatwianie inwestycji oraz zabezpieczenie dostaw krytycznych surowców, leków i technologii na czas kryzysów. Obie strony chcą też zacieśnić współpracę w energetyce, ochronie klimatu, sztucznej inteligencji, bezpieczeństwie i edukacji, a Kanada może zyskać szerszy dostęp do unijnych programów badawczych, edukacyjnych i obronnych. Planowana jest nowa rada gospodarcza skupiająca biznes z obu stron Atlantyku.
Z polskiej i europejskiej perspektywy szczególnie istotny jest jeden zapis: deklaracja wzywa do przeprowadzenia studium wykonalności zwiększenia kanadyjskiego eksportu skroplonego gazu ziemnego do Europy — dzień po tym, jak ceny gazu na europejskim rynku po raz pierwszy od czterech lat sięgnęły 100 euro za megawatogodzinę.
Rządy państw UE rozwodniły przy tym kilka gospodarczych zobowiązań z pierwotnego projektu: usunięto wprost wyrażony cel głębszej integracji rynków finansowych, a zamiast obietnicy preferencyjnego traktowania w środkach bezpieczeństwa ekonomicznego obie strony zobowiązują się teraz jedynie do ograniczania potencjalnych negatywnych skutków dla siebie nawzajem.
Trump w tle zbliżenia
Dążenie do zacieśnienia więzi postępuje w cieniu rosnącej niepewności w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi pod rządami Donalda Trumpa. Spory handlowe, amerykańskie cła i terytorialne roszczenia Trumpa wzbudziły zarówno w Kanadzie, jak i w Europie obawy o wiarygodność Waszyngtonu jako partnera. Obie strony liczą, że bliższa współpraca pomoże im zmniejszyć zależność od innych państw i wzmocni zdolność realizacji wspólnych interesów — nawet jeśli na razie nie udało się uzgodnić, jak tę bliskość nazwać.
Źródło: DW, AFP










