Okulary na otwartej książce na drewnianym stole

UOKiK stawia zarzuty Legimi. Abonenci mieli dopłacać za książki, które były już w pakiecie

26.10.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów postawił spółce Legimi zarzut jednostronnej zmiany warunków trwających umów. Urząd ma również zastrzeżenia do sposobu uruchamiania darmowego okresu próbnego: przycisk „Zamawiam” nie wskazywał, że bez rezygnacji z usługi po trzech dniach rozpocznie się płatny abonament — poinformował UOKiK w poniedziałkowym komunikacie. Jeśli zarzuty się potwierdzą, spółce grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu.

Część pakietu trafiła do dodatkowo płatnego katalogu

Legimi to serwis z ebookami i audiobookami dostępnymi w abonamencie. Do UOKiK trafiały skargi konsumentów dotyczące zmian w zasadach korzystania z usługi — prezes urzędu przyjrzał się praktykom spółki i postawił jej zarzuty naruszania zbiorowych interesów konsumentów.

W październiku 2024 r. Legimi wprowadziło Katalog Klubowy, do którego przeniosło część ebooków i audiobooków dotychczas dostępnych bez dodatkowych opłat w abonamencie. Konsumenci, którzy chcieli nadal korzystać z tych publikacji, musieli dopłacić 14,99 zł za każdą z nich. Zmiana objęła również osoby, które miały już aktywne abonamenty, w tym wykupione z góry na określony czas.

Problem w tym, że obowiązujący wówczas regulamin nie przewidywał takiej zmiany zawartości katalogu. Pozwalał na jego modyfikację, np. wycofywanie poszczególnych książek, ale nie na wyłączenie części publikacji z abonamentu i przenoszenie ich do odrębnego, dodatkowo płatnego katalogu. W ocenie prezesa UOKiK spółka w niedozwolony sposób ograniczyła w ten sposób zakres usługi, za którą konsumenci już zapłacili.

W książkach lubimy nieoczekiwane zwroty akcji, w umowach już nie

— powiedział Tomasz Chróstny, prezes UOKiK. Jak podkreślił, konsument płacący abonament ma prawo wiedzieć, co otrzyma w zamian, a przedsiębiorca nie może w trakcie umowy pisać zasad na nowo — zwłaszcza kosztem klientów.

„Zamawiam”, czyli zapłacisz

Drugi zarzut dotyczy darmowego okresu próbnego. Spółka zachęcała do trzech dni bezpłatnego czytania — aby skorzystać z oferty, wystarczyło kliknąć przycisk „Zamawiam”. Nie informował on jednak, że jeśli konsument nie zrezygnuje z usługi w odpowiednim czasie, bezpłatny dostęp automatycznie zmieni się w płatny.

Kliknięcie „Zamawiam” mogło więc wiązać się z obowiązkiem zapłaty po upływie okresu próbnego. Tymczasem przepisy wymagają, aby przycisk służący do zawarcia takiej umowy jednoznacznie informował o tym obowiązku — nawet jeśli płatność dopiero nastąpi. W ocenie prezesa UOKiK samo „Zamawiam” nie spełniało tego wymogu, a informacja o późniejszych opłatach umieszczona w innym miejscu na stronie nie zastępuje prawidłowego oznaczenia przycisku.

Postępowanie wpisuje się w serię działań urzędu wobec serwisów abonamentowych — w ostatnich miesiącach prezes UOKiK postawił zarzuty m.in. HBO (za pobieranie abonamentu po zakończeniu działania serwisu) i CANAL+ Polska, a karę blisko 2 mln zł nałożył na operatora Inea. Dla konsumentów cyfrowych subskrypcji to czytelny sygnał: zakres opłaconej usługi nie może się kurczyć w trakcie umowy.

Źródło: UOKiK

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA