TSUE

Rzecznik generalny TSUE: sąd musi badać obowiązki banku z urzędu, nie tylko na wniosek klienta

11.06.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał istotną opinię w sprawie dotyczącej polskiego kredytu konsumenckiego. Wynika z niej, że sądy krajowe nie mogą ograniczać się wyłącznie do zarzutów zgłoszonych przez kredytobiorcę – muszą z własnej inicjatywy weryfikować, czy bank prawidłowo wywiązał się ze wszystkich obowiązków informacyjnych przewidzianych w unijnych przepisach.

Jak podaje serwis Biznes Interia, sprawa trafiła do TSUE za pośrednictwem Sądu Rejonowego w Białymstoku, który rozpatrywał spór między kredytobiorcą a bankiem i skierował do trybunału trzy pytania prejudycjalne. Kluczowe dotyczyło tego, czy unijne prawo zobowiązuje sądy do badania z urzędu naruszeń przepisów przez kredytodawcę – nawet gdy konsument w swoim oświadczeniu powołał się jedynie na część potencjalnych nieprawidłowości.

Spór o sankcję kredytu darmowego

U podstaw sprawy leżała pożyczka zaciągnięta w 2017 roku na kwotę przekraczającą 133 tys. zł, obejmująca m.in. składkę ubezpieczeniową w wysokości ponad 25 tys. zł oraz prowizję powyżej 1 tys. zł. Całkowita kwota do spłaty wyniosła blisko 188,1 tys. zł przy RRSO na poziomie 16,78 proc., z czego same odsetki przekroczyły 54,7 tys. zł. Kredytobiorca do lutego 2024 roku spłacił ponad 114 tys. zł, w tym ponad 41 tys. zł odsetek kapitałowych, a następnie złożył oświadczenie o skorzystaniu z tzw. sankcji kredytu darmowego (SKD).

Klient podnosił kilka zarzutów wobec banku. Wskazywał na niespójne posługiwanie się pojęciem „całkowitej kwoty pożyczki” – w dokumentach figurowały dwie różne wartości: ponad 133 tys. zł oraz ponad 106 tys. zł. Zarzucał również bankowi nieprawidłowe wyliczenie RRSO poprzez włączenie do podstawy obliczeń kredytowanych kosztów. Podnosił ponadto, że instytucja niedostatecznie poinformowała go o zasadach zmiany wskaźnika WIBOR, co miało utrudnić mu ocenę ryzyka finansowego, a także że nie otrzymał pełnych informacji o możliwości wcześniejszej spłaty zobowiązania.

Bank kwestionuje zasadność roszczeń

Według materiału źródłowego bank nie uznał żadnego z tych argumentów. Instytucja twierdziła, że oświadczenie o SKD zostało złożone po upływie rocznego terminu liczonego od wykonania umowy. Bank przekonywał także, że warunki umowy zostały przedstawione prawidłowo, a konsument nie poniósł szkody, która uzasadniałaby zastosowanie sankcji.

Czytaj takze: Frankowy bumerang uderza w banki. Przedsiębiorcy masowo ruszają do sądów

Wobec rozbieżności stanowisk sprawa trafiła do sądu, który – dostrzegając szersze implikacje prawne – postanowił zwrócić się z pytaniami do TSUE. Pierwsze z nich dotyczyło właśnie zakresu kontroli sądowej: czy sąd może poprzestać na badaniu wyłącznie tych naruszeń, na które powołał się konsument, czy też powinien samodzielnie przeanalizować całość wymogów wynikających z dyrektywy o kredycie konsumenckim.

Opinia rzecznika: szeroka kontrola sądowa

Rzecznik generalny TSUE zajął w tej kwestii jednoznaczne stanowisko. Jak wynika z opinii opisywanej przez Biznes Interię, sąd krajowy ma obowiązek z urzędu zbadać, czy umowa kredytowa spełnia wszystkie wymogi informacyjne przewidziane w przepisach unijnych – niezależnie od tego, które konkretnie naruszenia wskazał sam kredytobiorca w swoim oświadczeniu. Kontrola sądu nie może być więc zawężona wyłącznie do zarzutów podniesionych przez stronę konsumencką.

Warto podkreślić, że opinie rzeczników generalnych TSUE nie są dla trybunału wiążące, stanowią jednak istotną wskazówkę interpretacyjną i w praktyce często pokrywają się z ostatecznym wyrokiem. Polska sprawy o sankcję kredytu darmowego dotyczą szerokiego grona kredytobiorców, którzy zaciągali zobowiązania konsumenckie na podstawie umów zawieranych przed laty.

Czytaj takze: Fikcyjne rabaty pod lupą urzędników. Prezes UOKiK stawia zarzuty markom H&M oraz Peek & Cloppenburg

Kontekst: dyrektywa o kredycie konsumenckim i SKD

Sankcja kredytu darmowego to instrument przewidziany w polskich przepisach implementujących unijną dyrektywę o kredycie konsumenckim. Pozwala ona konsumentowi, w przypadku stwierdzenia istotnych naruszeń obowiązków informacyjnych przez kredytodawcę, spłacić pożyczkę bez odsetek i kosztów – oddając jedynie pożyczoną kwotę kapitału. To rozwiązanie od kilku lat jest przedmiotem intensywnych sporów sądowych między kredytobiorcami a instytucjami finansowymi.

Czytaj takze: Lawina skarg na banki. Konsumenci nie odpuszczają, a Rzecznik Finansowy tonie w wnioskach

Pytanie skierowane przez Sąd Rejonowy w Białymstoku dotyczy m.in. tego, czy opis procedury wcześniejszej spłaty zawarty w umowie spełnia standardy dyrektywy – materiał źródłowy wskazuje, że treść kolejnego pytania prejudycjalnego nie została w pełni przytoczona. Opinia rzecznika w zakresie już ujawnionych kwestii może mieć jednak istotne znaczenie dla tysięcy postępowań toczących się przed polskimi sądami, w których kredytobiorcy powołują się na SKD jako podstawę roszczeń wobec banków.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA