Frankowy bumerang uderza w banki. Przedsiębiorcy masowo ruszają do sądów
Problem toksycznych kredytów powiązanych z kursem franka szwajcarskiego przestał być wyłącznie domeną osób prywatnych. Po wieloletniej batalii konsumentów, po sprawiedliwość coraz śmielej sięgają właściciele firm – od jednoosobowych działalności gospodarczych (JDG) po duże spółki kapitałowe. Choć przedsiębiorcy nie mogą korzystać z unijnego reżimu ochrony konsumenckiej, to najnowsze, przełomowe wyroki Sądu Najwyższego otworzyły im ekspresową drogę do unieważniania wadliwych umów.
Biznesowe kredyty to nawet 15 procent toksycznego portfela
Z szacunków ekspertów wynika, że kredyty zaciągane na cele związane z prowadzeniem biznesu stanowią obecnie około 10–15% portfela wszystkich zobowiązań powiązanych z walutami obcymi. W latach 2004–2011 banki masowo oferowały te produkty także sektorowi MSP, przedstawiając je jako bezpieczne i wysoce atrakcyjne narzędzia finansowania inwestycji.
Największą przeszkodą w dochodzeniu roszczeń przez tę grupę pozostaje jednak brak statusu konsumenta, co wiąże się z koniecznością toczenia procesów na zupełnie innych podstawach prawnych.
Dr Wanesa Choptiany-Mańka z Uniwersytetu WSB Merito tak opisuje tę fundamentalną asymetrię:
Kluczowa różnica polega na tym, że konsumenci objęci są silną, wyspecjalizowaną ochroną prawną, podczas gdy przedsiębiorcy są traktowani jako podmioty profesjonalne, świadome ryzyk związanych z zawieranymi umowami. W konsekwencji mają oni ograniczony dostęp do instrumentów ochronnych, co utrudnia im skuteczne kwestionowanie umów. Mimo to w praktyce coraz częściej podejmują próby ich podważania, odwołując się do ogólnych zasad prawa cywilnego.
Przedsiębiorcy muszą opierać swoje roszczenia na tzw. zasadach ogólnych Kodeksu cywilnego, udowadniając m.in. sprzeczność umowy z ustawą czy naturą stosunku zobowiązaniowego. Co istotne, w sprawach z pogranicza – gdzie kredyt brany był na osobę fizyczną, ale częściowo służył celom mieszkaniowym, a częściowo firmowym – sądy unikają automatyzmu i badają każdy przypadek indywidualnie.
Przełomowe orzeczenia dają firmom pełne prawo do obrony
Mimo trudniejszej ścieżki procesowej, linia orzecznicza w sądach powszechnych uległa w ostatnim czasie radykalnej ewolucji na korzyść biznesu. Ogromną rolę odegrały tu pośrednio wyroki TSUE, które choć dotyczą konsumentów, to wyznaczyły ogólne standardy uczciwości kontraktowej, zakazując bankom jednostronnego i dowolnego ustalania kursów walut w tabelach.
Prawdziwy przełom przyniósł jednak rodzimy Sąd Najwyższy. Adwokat Milena Mocarska z kancelarii MBM Legal zwraca uwagę na kluczowy moment zwrotny w orzecznictwie:
W pewnym sensie przełomowa dla przedsiębiorców z perspektywy czasu okazała się uchwała Sądu Najwyższego z 28 kwietnia 2022 roku w sprawie o sygn. III CZP 40/22. Przesądzono w niej nieważność umów kredytowych waloryzowanych do walut obcych. Ta uchwała pozwala na skuteczne podnoszenie w procesach sądowych, że nie tylko abuzywność postanowień umów kredytów frankowych zawartych przez konsumenta może być podstawą uznania takich umów za nieważne.
Dopełnieniem tej rewolucji stał się kolejny, fundamentalny wyrok Sądu Najwyższego z 12 września 2025 roku (sygn. II CSKP 643/25). Sędziowie wprost potwierdzili w nim możliwość unieważnienia w całości umowy kredytu frankowego zawartej przez przedsiębiorcę, a nie jedynie wykreślenia z niej mechanizmu spreadów walutowych.
Sądy wstrzymują raty już na początku procesu
Kolejne zwycięstwa przedsiębiorców wywołują efekt kuli śnieżnej. Pozytywnym sygnałem dla niezdecydowanych właścicieli firm jest fakt, że sądy coraz chętniej przychylają się do wniosków o zabezpieczenie roszczenia. W praktyce oznacza to, że już na samym początku procesu przedsiębiorca uzyskuje legalne zwolnienie z obowiązku dalszego opłacania rat kredytowych aż do momentu wydania prawomocnego wyroku.
Eksperci nie mają wątpliwości: rynek stoi u progu fali nowych pozwów ze strony sektora MSP. Ugruntowanie się korzystnej linii orzeczniczej zdejmuje z przedsiębiorców ryzyko porażki procesowej i drastycznie podnosi ich świadomość prawną. Kolejne miesiące przyniosą sukcesywny wzrost liczby spraw przeciwko sektorowi bankowemu, który musi przygotować się na potężne odpisy z tytułu przegranych sporów z profesjonalnymi uczestnikami obrotu gospodarczego.









