Rosyjskie kutry szpiegują u wybrzeży Wielkiej Brytanii. „Niektóre nigdy nie złowiły ani jednej ryby”
Rosja wysyła trawlery rybackie, by śledziły i mapowały sieć podmorskich kabli łączących Wielką Brytanię z Europą i Stanami Zjednoczonymi — wynika z opublikowanej 21 października analizy dziennika „The Telegraph”. Przebadane przez gazetę satelitarne dane o ruchu statków ujawniły ponad 500 przypadków, w których rosyjskie trawlery podejrzanie krążyły nad kluczowymi trasami telekomunikacyjnymi lub podążały wzdłuż nich całymi milami. Wywiad NATO śledzi dziesiątki jednostek podejrzewanych o misje szpiegowskie wokół Wysp.
337 godzin nad jednym kablem
Z danych przeanalizowanych przez „The Telegraph” wynika, że jeden ze statków spędził 337 godzin nad kablem Atlantic Crossing 1 na północ od Szkocji, wykonując nawroty dokładnie nad linią. Inna jednostka przecinała transatlantyckie magistrale danych oraz kabel Shefa-2, łączący Szetlandy z Wyspami Owczymi, płynąc z prędkością poniżej dwóch węzłów. Według brytyjskich ministrów Władimir Putin wykorzystuje „komercyjnych pośredników”, by zmapować dokładne położenie kabli na wypadek konfliktu — a ich przecięcie groziłoby gigantycznymi zakłóceniami w pracy banków, szpitali i sieci komórkowych.
Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, co robią rosyjskie cywilne statki rybackie i gdzie. (…) Niektóre z tych statków nigdy nie widziały ani jednej ryby na swoim pokładzie
— mówi źródło w NATO cytowane przez „The Telegraph”.
Milimetrowa precyzja z ładowni trawlera
Jednostki mają korzystać z zaawansowanych sonarów i podwodnych dronów na uwięzi, pozwalających precyzyjnie lokalizować głębinowe kable. Według cytowanych przez dziennik źródeł marynarki wojennej ładownie trawlerów mogą z łatwością skrywać bezzałogowe pojazdy nawodne lub głębinowe roboty.
Jeśli umieścisz wyposażonego w sonar zdalnie sterowanego robota sto metrów nad interesującym cię obiektem, możesz zmapować go z milimetrową precyzją
— mówi cytowany przez gazetę oficer marynarki w czynnej służbie.
Stawka jest wysoka: od podmorskich kabli łączących Wielką Brytanię z Ameryką Północną zależy — jak podaje „The Telegraph” — około 65 mld funtów brytyjskiej aktywności gospodarczej, a zaledwie dwie linie obsługują trzy czwarte całej przepustowości danych. Dowódca Royal Navy, gen. sir Gwyn Jenkins, ostrzegał już wcześniej, że w razie konfliktu Rosja mogłaby od razu przeprowadzić paraliżujące uderzenia w podmorskie łącza.
14 lat więzienia za sabotaż, w debacie dożywocie
Brytyjscy ministrowie szykują w odpowiedzi przegląd przepisów, które w obecnym kształcie pamiętają czasy wiktoriańskie. Zgodnie z projektowanymi regulacjami sprawcom ataków na podwodne kable grozić ma do 14 lat więzienia i nieograniczone grzywny, a w rządzie trwa dyskusja, czy maksymalnej kary nie podnieść do dożywocia.
Powiedzieliśmy dość jasno — i szef MI5 powiedział to dość jasno — że Rosja zaczyna wykorzystywać komercyjne podmioty, by wykonywały za nią część zadań w tej przestrzeni. Mamy jednak nadzieję, że nowe przepisy odstraszą część tych komercyjnych pośredników, którzy mogą wykonywać pracę dla wrogich państw
— powiedział cytowany przez „The Telegraph” minister ds. telekomunikacji Ian Murray, przyznając zarazem, że nowe prawo nie powstrzyma bezpośrednio Kremla.
FSB może „powołać” trawler do zadań wojskowych
Rosyjskie prawo już dziś pozwala FSB angażować cywilne trawlery do zadań wojskowych, z rekompensatą dla armatorów za niejawne operacje w czasie pokoju — przypomina „The Telegraph”. Rosyjscy potentaci rybołówstwa, Norebo i Murman Seafood, zostali już objęci sankcjami UE w związku z zarzutami o szpiegostwo; obie firmy stanowczo zaprzeczają jakimkolwiek nieprawidłowościom. Royal Navy zapewnia z kolei, że aktywnie monitoruje rosyjskie jednostki na morzu dla bezpieczeństwa kraju.
Londyn ma zresztą świeże doświadczenia z rosyjską flotą „badawczą”: okręt Yantar, oficjalnie jednostka oceanograficzna, był w ostatnich latach wielokrotnie śledzony przez Royal Navy nad brytyjską infrastrukturą podmorską, a minister obrony John Healey ostrzegał wówczas publicznie Putina słowami „widzimy was i wiemy, co robicie” — relacjonowały m.in. CBS News i Fox News.
Ustalenia „The Telegraph” pokazują, że wojna hybrydowa toczy się dziś także na dnie morza — a jej narzędziem może być jednostka wyglądająca jak zwykły kuter. To lekcja nie tylko dla Londynu: przez Bałtyk, po serii uszkodzeń kabli i rurociągów, biegnie infrastruktura krytyczna również polskiej gospodarki, od łączy telekomunikacyjnych po Baltic Pipe.
Źródło: The Telegraph










