flagi Quebecu i Kanady

Quebec odłączy się od Kanady? Separatyści wygrywają wybory i zapowiadają referendum niepodległościowe

06.10.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Separatystyczna Partia Quebecu wygrała w poniedziałek wybory w kanadyjskiej prowincji, ale nie zdobyła większości pozwalającej rządzić samodzielnie — podaje dziennik „The Guardian”. Ugrupowanie Paula St-Pierre’a Plamondona wraca do władzy po raz pierwszy od ponad dekady z zapowiedzią kolejnego referendum niepodległościowego. Wynik komplikuje sytuację premiera Kanady Marka Carneya, który podkreślał potrzebę jedności narodowej wobec ceł Donalda Trumpa.

Pięć mandatów do większości

Partia Quebecu zdobyła 59 mandatów w liczącym 127 miejsc Zgromadzeniu Narodowym prowincji, przy progu większości wynoszącym 64 — podaje stacja CBC. Rząd mniejszościowy oznacza, że separatyści będą potrzebować poparcia posłów opozycji, by przeprowadzać kluczowe ustawy i przetrwać głosowania nad wotum zaufania.

Według danych serwisu Poliwave, po przeliczeniu stu procent głosów partia uzyskała 28 proc. poparcia, czyli 1 199 925 głosów, poprawiając wynik o 13,4 pkt proc. Drugie miejsce zajęła Partia Liberalna Quebecu Charles’a Milliarda z 40 mandatami i 24,2 proc. głosów, a trzecie — konserwatyści z 19 mandatami, jak podaje CBC. Sam Plamondon utrzymał mandat w montrealskim okręgu Camille-Laurin z wynikiem 39,7 proc.

Skala zmiany jest znaczna. W wyborach z 2022 roku Partia Quebecu zdobyła zaledwie trzy mandaty przy 14,61 proc. poparcia, co było jej najgorszym wynikiem w historii. Rządząca od 2018 roku centroprawicowa Coalition Avenir Québec dysponowała wówczas 90 mandatami. Jej lider François Legault ustąpił w kwietniu 2026 roku, a funkcję premier prowincji objęła Christine Fréchette.

Analitycy oceniają, że wynik, który był szeroko oczekiwany, odzwierciedlał zmęczenie wyborców rządami CAQ.

Partia Quebecu mówi wam: zmieńmy kierunek, zmieńmy przyszłość.

— mówił Paul St-Pierre Plamondon, lider Partii Quebecu, podczas inauguracji kampanii wyborczej.

Referendum, ale nie od razu

Poprzednie rządy Partii Quebecu przeprowadziły nieudane głosowania niepodległościowe w 1980 i 1995 roku. Obecnie sondaże wskazują, że poparcie dla idei zerwania z Kanadą wynosi 30 proc., blisko rekordowo niskiego poziomu.

Plamondon, powołując się na niepewność polityczną i szkody gospodarcze wyrządzone przez cła, zapowiada, że nie rozpisze kolejnego referendum, dopóki Trump nie opuści Białego Domu. Deklaruje też współpracę z Ottawą zawsze wtedy, gdy będzie to zgodne z interesami Quebecu. W trakcie kampanii podtrzymywał jednocześnie obietnicę przeprowadzenia referendum w pierwszej kadencji — mimo że, jak podaje stacja Noovo, 60 proc. mieszkańców prowincji uważa ten pomysł za zły.

W przemówieniu po ogłoszeniu wyników, relacjonowanym przez CBC, lider zwycięskiej partii obiecał współpracę z innymi ugrupowaniami i zapowiedział, że w relacjach z premierem Carneyem będzie bezpośredni i transparentny. Powiedział zarazem swoim zwolennikom, że nadal marzy o uczynieniu z Quebecu państwa.

Problem Carneya

Wygrana separatystów może utrudnić premierowi Kanady utrzymanie jedności narodowej wobec prezydenta USA. Carney, który podkreślał potrzebę wspólnego frontu wobec ceł Trumpa, musi teraz współpracować z premierem prowincji zdeterminowanym, by rozbić Kanadę. Jeszcze przed ogłoszeniem wyników szef kanadyjskiego rządu mówił dziennikarzom, że będzie współpracował z każdym, kogo Quebec wybierze.

Część postulatów Partii Quebecu może zwiększyć napięcia z Ottawą: opór wobec federalnych prób zwiększenia poziomu imigracji, zapowiedź zerwania więzi prowincji z brytyjską monarchią oraz obietnica zablokowania planowanej szybkiej linii kolejowej łączącej Quebec z Ontario.

Daniel Béland, profesor nauk politycznych na Uniwersytecie McGill w Montrealu, ocenił, że wyniku nie należy traktować jako odrzucenia Carneya, który pozostaje w Quebecu bardzo popularny. Zaznaczył jednak, że separatystyczny rząd prowincji stanowi nowe wyzwanie dla jedności kraju — zwłaszcza że zbliża się kolejne głosowanie dotyczące niepodległości w innej części Kanady.

Mieszkańcy Alberty zdecydują bowiem 19 października, czy przeprowadzić referendum w sprawie oderwania się od Kanady.

Autonomia, której Quebec już ma sporo

Quebec, w którym około 80 proc. mieszkańców posługuje się językiem francuskim, dysponuje już znaczną autonomią. Prowincja pobiera własny podatek dochodowy, prowadzi politykę imigracyjną faworyzującą osoby francuskojęzyczne i ma przepisy dające językowi francuskiemu pierwszeństwo przed angielskim.

Cła Trumpa i jego retoryka o 51. stanie skomplikowały argumentację separatystów. Wzmocniły kanadyjski nacjonalizm i dały części francuskojęzycznych mieszkańców Quebecu dodatkowy powód, by cenić ochronę wynikającą z pozostawania w Kanadzie. Cła i powtarzające się groźby wobec Kanady stały się tematem definiującym wybory federalne w 2025 roku i pomogły liberałom Carneya wygrać po tym, jak partia wyraźnie przegrywała w sondażach przed powrotem Trumpa do władzy.

Źródło: The Guardian, CBC

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA