Poseł-cyborg na sejmowej mównicy? Okulary z teleprompterem mogły podpowiadać mu przemówienie
Poseł Jarosław Sachajko miał wystąpić na sejmowej mównicy w inteligentnych okularach Even Realities G2 i z pierścieniem R1 Smart Ring — zasugerował jeden z użytkowników platformy X, prezentując fragment nagrania z Sejmu, którego analizę opisał 23 października serwis Spider’s Web. Wypatrzony model okularów oferuje m.in. funkcję telepromptera, choć — jak zastrzega portal — nie ma dowodu, że poseł wyświetlał na nich treść swojego wystąpienia.
Co widać na nagraniu
Zidentyfikowany przez internautę metakognita model okularów kosztuje w jednym z polskich sklepów 3,3 tys. zł. Oprócz telepromptera urządzenie oferuje funkcje sztucznej inteligencji, tłumaczenie w czasie rzeczywistym i wyświetlanie powiadomień — a treść widzi wyłącznie osoba, która je nosi. Dostrzeżony na nagraniu pierścień, wyceniany na ok. 1,2 tys. zł, pozwala sterować okularami i śledzi aktywność użytkownika.
Spider’s Web podkreśla, że sama obecność sprzętu nie przesądza, do czego był używany: nie ma dowodu, że na okularach wyświetlane były tezy lub tekst przemówienia odczytywanego z mównicy. Autor tekstu, Adam Bednarek, zwraca jednak uwagę na nową jakość: w przeciwieństwie do telefonu czy kartki inteligentne okulary wyglądają jak zwykłe, a odbiorcy nie mają jak rozpoznać, czy błyskotliwa riposta była spontaniczna, czy stanowiła element przygotowanego scenariusza. Część komentujących pyta z kolei: „i co z tego?” — wskazując, że dyskretnie podpowiadać może także zwykła kartka.
Poseł od „zupy elektromagnetycznej”
Sprawa budzi zainteresowanie także dlatego, że Sachajko znany był z wystąpień przeciwko technologii 5G — wielokrotnie podkreślał jej szkodliwość i postulował tworzenie przestrzeni wolnych od promieniowania elektromagnetycznego.
Polscy naukowcy są pełni obaw, co do wprowadzenia tej technologii, a szczególnie do wprowadzenia stukrotnie wyższej normy promieniowania elektromagnetycznego. To tak, jakby ktoś powiedział, że od jutra mamy 100 razy więcej cukru, 100 razy więcej soli. Ukrywano opinie polskich naukowców. Pani minister wypowiada się autorytarnie, że nie jest to szkodliwe, ale ona ma wykształcenie prawnicze. Wiadomo, że to od jutra nie zaszkodzi, ale co będzie długofalowo jak będziemy stąpali w podwyższonym polu elektromagnetycznym?
— mówił poseł w rozmowie opublikowanej na jednym z youtube’owych kanałów (cytat za tygodnikiem „Wprost”, przywołany przez Spider’s Web). Jak ujawnił ten sam serwis w 2023 roku, przestrzegający przed 5G polityk sam korzystał z telefonu działającego w tej technologii.
Od tabletu Kaczyńskiego do smart okularów
Technologiczne rekwizyty mają już w Sejmie swoją historię. W 2013 r. Jarosław Kaczyński wniósł na mównicę tablet i odtworzył z niego przemówienie kandydata na premiera prof. Piotra Glińskiego, któremu ówczesna marszałek Sejmu odmówiła wystąpienia na żywo. W 2016 r. poseł Krzysztof Mieszkowski wywołał dyskusję, sięgając podczas przemówienia po telefon.
Jedni twierdzą, że Krzysztof Mieszkowski podczas przemówienia korzystał z telefonu i zarzucają mu brak kultury, inni mówią, że był to rekwizyt, który miał tylko podkreślić to, o czym mówił polityk
— relacjonował wówczas dziennik „Fakt”. Tablet powrócił w 2023 r., gdy poseł PiS Zbigniew Bogucki zaprezentował na nim materiał TVP z 2013 r. jako dowód w sporze o media publiczne.
Różnica jest jednak zasadnicza: tamte urządzenia były widocznymi dla wszystkich elementami performansu, podczas gdy inteligentne okulary działają niezauważalnie. Niezależnie od tego, co faktycznie wyświetlały okulary posła, sprawa stawia pytanie, na które sejmowe regulaminy nie znają jeszcze odpowiedzi: czy i jak oznaczać korzystanie z niewidocznych dla widzów podpowiedzi — zwłaszcza w czasach, gdy treść może na bieżąco podsuwać sztuczna inteligencja. Technologia właśnie weszła na mównicę; procedury zostały w ławach.
Źródło: Spider’s Web










