Stop Mercosur

Mercosur nie zostanie zawieszony. TSUE oddalił wniosek Warszawy

30.09.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Trybunał Sprawiedliwości UE odrzucił we wtorek wniosek Polski o tymczasowe zawieszenie stosowania umowy handlowej Unii z blokiem Mercosur — informuje z Brukseli Magdalena Cedro z PAP. Zdaniem sądu w Luksemburgu Polska nie dostarczyła „najmniejszej konkretnej wskazówki” uprawdopodobniającej poważną i nieodwracalną szkodę dla unijnego rynku rolnego. Wniosek był częścią złożonej w maju skargi na porozumienie — tę Trybunał rozstrzygnie w późniejszym terminie, a wtorkowa decyzja nie przesądza ostatecznego wyroku.

Zarzuty ogólne, dowodów brak — ocenia Luksemburg

Polska zaskarżyła w maju decyzję państw członkowskich w Radzie UE dopuszczającą tymczasowe stosowanie umowy z Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem, wnosząc równocześnie o zawieszenie porozumienia do czasu wyroku w ramach środka zabezpieczającego. W skardze powołała się na naruszenie traktatów, nadużycie władzy i naruszenie zasady lojalnej współpracy, przekonując, że tymczasowe stosowanie umowy może zachęcać instytucje UE do „kolejnych analogicznych działań” w przyszłości.

Trybunał uznał jednak, że ewentualna niezgodność spornej decyzji z prawem sama w sobie nie wystarcza do wykazania poważnego i nieodwracalnego charakteru szkody — a Polska nie przedstawiła dowodu pozwalającego z wystarczającym prawdopodobieństwem wykazać, że stosowanie umowy zakłóci unijny rynek rolny.

Jej ogólne i abstrakcyjne twierdzenia nie uwzględniają ani uprawnień, którymi dysponuje Komisja (Europejska — PAP) dla ochrony sytuacji gospodarczej i społecznej rolników w Unii oraz bezpieczeństwa żywności, ani faktu, że sytuacja na rynku rolnym zależy od wielu innych czynników, takich jak zmiany cen energii, wysokie koszty nawozów lub konkurencja ze strony państw trzecich innych niż państwa Mercosuru

— czytamy w stanowisku TSUE cytowanym przez PAP.

Umowa działa od maja, Polska w mniejszości od stycznia

Umowa handlowa UE-Mercosur obowiązuje tymczasowo od maja — weszły wtedy w życie zapisy m.in. o wzajemnym, stopniowym znoszeniu ceł i preferencyjnych kontyngentach na określone towary rolne i przemysłowe. Taką formułę zaproponowała Komisja Europejska, która negocjowała porozumienie w imieniu państw UE przez blisko 25 lat.

Otwarcie unijnego rynku na produkty rolne z Ameryki Południowej wywołało w UE masowe protesty rolników, obawiających się napływu tańszych towarów niespełniających wyśrubowanych unijnych standardów. Mimo to 9 stycznia państwa członkowskie zgodziły się na wejście umowy w życie — przeciw głosowały Polska, Francja, Irlandia, Węgry i Austria, a Belgia wstrzymała się od głosu. To właśnie tamta decyzja Rady UE jest przedmiotem polskiej skargi.

UE przyjęła też klauzulę ochronną — wzmocniony mechanizm pozwalający zawiesić preferencyjne warunki dla importerów w razie radykalnego zwiększenia napływu produktów na unijny rynek. Objęte są nią towary wrażliwe, takie jak drób, wołowina i cukier.

Wtorkowa decyzja to porażka proceduralna, nie merytoryczna — spór o legalność styczniowej decyzji Rady dopiero się rozstrzygnie. Praktyczny wymiar jest jednak jednoznaczny: cła będą znoszone, kontyngenty działać, a południowoamerykańska konkurencja realnie wejdzie na rynek na długo przed wyrokiem — i żaden werdykt nie cofnie zawartych w międzyczasie kontraktów. Dla polskich rolników linią obrony pozostaje więc nie Luksemburg, lecz klauzula ochronna na drób, wołowinę i cukier: to od tego, czy Komisja będzie skłonna po nią sięgnąć przy pierwszym skoku importu, zależy, ile warte są zapewnienia o ochronie europejskiego rolnictwa. Uzasadnienie TSUE podpowiada zresztą Warszawie lekcję na przyszłość — w Luksemburgu wygrywa się konkretem i wyliczeniem, nie argumentem z zasad.

Źródło: PAP

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA