GPW w natarciu: które spółki mają jeszcze potencjał, a które już go wyczerpały?

GPW w natarciu: które spółki mają jeszcze potencjał, a które już go wyczerpały?

18.06.2026
Redakcja
Czas czytania: 6 minut/y

Warszawska giełda od ponad trzech lat wspina się na kolejne szczyty. WIG przekroczył granicę 138 tys. punktów, a kilkadziesiąt spółek z szerokiego rynku pobiło w tym roku historyczne rekordy kursów. Imponujące liczby rodzą jednak kluczowe pytanie dla inwestora: co dalej? Które wzrosty mają trwałe podstawy, a które mogą wyparować przy pierwszej zmianie koniunktury?

Najważniejsze:

  • WIG zyskał ponad 45 proc. w 2025 r. i dołożył kolejne ok. 18 proc. w 2026 r., osiągając historyczne maksimum na poziomie ok. 138 tys. pkt.
  • Historyczne szczyty kursów ustanowiło w samym 2026 r. ponad 50 spółek, w tym 14 z indeksu WIG20.
  • Wzrosty napędzają różne silniki: geopolityka i surowce, strukturalne megatrendy oraz konsekwentna poprawa wyników operacyjnych — każdy z nich niesie inne ryzyko wygaśnięcia.
  • Rekordowa dywidenda Orlenu (8 zł na akcję, łącznie ok. 9,3 mld zł) brzmi imponująco, ale w przeliczeniu na stopę dywidendy wypada skromniej niż wypłaty największych zachodnioeuropejskich koncernów naftowych — co ważne przy ocenie atrakcyjności spółki po silnych wzrostach kursu.
  • Kruk przy wskaźniku C/Z na lata 2026–2027 wynoszącym odpowiednio 7,3x i 8,4x pozostaje jedną z niewielu spółek-rekordzistów z wciąż niską wyceną mnożnikową.

Hossa trwa już ponad trzy lata. Czy GPW wygrywa z konkurencją?

Stopa zwrotu WIG przekraczająca 45 proc. w 2025 r. i kolejne ok. 18 proc. w bieżącym roku brzmi imponująco — ale dopiero w zestawieniu z innymi rynkami nabiera właściwego wymiaru. GPW korzystała z efektu niskiej bazy (wyceny polskich spółek były historycznie zdeprecjonowane wobec zachodnich odpowiedników), napływu kapitału w związku z wojną na Ukrainie (realna gospodarka obronna) oraz boomu surowcowego. To oznacza, że część wzrostów to nadrabianie wieloletniego dyskonta — nie zaś trwała zmiana pozycji GPW w globalnej hierarchii.

Geopolityczne zawirowania, w tym konflikt na Bliskim Wschodzie, zamiast zaszkodzić warszawskiemu parkietowi, paradoksalnie mu pomogły — przynajmniej tym jego składnikom, które czerpią zyski z wysokich cen surowców energetycznych i metali. To dlatego w grupie tegorocznych rekordzistów dominują spółki surowcowe i przemysłowe, a nie — jak na bardziej rozwiniętych rynkach — technologiczne.

Orlen: rekordowa dywidenda robi wrażenie, ale kontekst ma znaczenie

Akcje Orlenu od początku 2025 r. systematycznie drożały, przekraczając poziom 140 zł, a wycena giełdowa koncernu po raz pierwszy w historii zbliżyła się do 170 mld zł. Głównym katalizatorem był wzrost cen ropy naftowej i gazu wywołany konfliktem na Bliskim Wschodzie — Orlen jest bezpośrednim beneficjentem tego trendu.

Analityk DM BOŚ Łukasz Prokopiuk ocenił w swojej rekomendacji, że Orlen należy do najbardziej atrakcyjnych spółek w jego pokryciu — i co istotne, atrakcyjnych zarówno przy kontynuacji konfliktu, jak i przy jego wygaszeniu. W tym drugim scenariuszu zwrócił uwagę, że szybsza deeskalacja oznaczałaby mniejsze ryzyko nałożenia daniny od ponadnormatywnych zysków sektora paliwowego oraz potencjalnie korzystniejsze warunki pozyskiwania surowca. Dodatkowym argumentem jest poprawa w segmencie petrochemicznym, który przez wiele kwartałów ciążył na wynikach grupy.

Zarząd zapowiedział wypłatę dywidendy w wysokości 8 zł na akcję — o jedną trzecią więcej niż rok wcześniej, gdy było to 6 zł. Łączna kwota transferu gotówki do akcjonariuszy sięgnie ok. 9,3 mld zł, co jest rekordem w historii spółki. Brzmi imponująco — jednak warto spojrzeć na tę kwotę przez pryzmat stopy dywidendy. Liczona od kursu akcji, który przekroczył 140 zł, pozostaje ona umiarkowana, a czołowe zachodnioeuropejskie koncerny naftowe od lat utrzymują stopy dywidendy na wyraźnie wyższych poziomach. Dla inwestora szukającego dochodu z dywidendy Orlen jest więc wciąż bardziej historią wzrostową niż stricte dywidendową.

Grupa Kęty: stabilność jako przewaga konkurencyjna

Akcje Grupy Kęty po raz pierwszy w historii przekroczyły tysiąc złotych na początku 2026 r., by w kolejnych miesiącach wspiąć się powyżej 1200 zł. Przetwórca aluminium wyróżnia się na tle innych spółek-rekordzistów tym, że jego wzrost opiera się nie na zewnętrznych wstrząsach, lecz na konsekwentnie poprawiających się wynikach finansowych i udowodnionej zdolności do funkcjonowania w trudnym otoczeniu.

Na konferencji wynikowej po pierwszym kwartale zarząd zapewnił, że spółka dysponuje zdywersyfikowanymi źródłami dostaw surowców, co pozwoliło jej zneutralizować negatywny wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie. Analitycy zwracają uwagę, że Grupa Kęty wychodziła bez poważniejszych szkód z kolejnych kryzysów — pandemii, blokady Kanału Sueskiego i wojny w Ukrainie — i nie ma podstaw, by obecne zawirowania miały być wyjątkiem. Krótkoterminowe turbulencje surowcowe mogą paradoksalnie pozytywnie wpłynąć na wyniki grupy, wzmacniając jej pozycję konkurencyjną wobec słabszych graczy rynkowych.

PZU, Asbis i Inter Cars: różne drogi na szczyt

PZU zaliczył znaczący wzrost wyceny i awansował na trzecią pozycję wśród najbardziej wartościowych spółek na GPW. Kluczem były rekordowe zyski i hojne dywidendy. Analityk BM Banku Marcin Materna wskazał, że nowa strategia grupy — zakładająca mniejszą zależność od wahań rynkowych i większy nacisk na zdrowie oraz ochronę indywidualną — sprzyja kontynuacji dobrych wyników. Zwrócił też uwagę na istotną cechę modelu PZU: ewentualne obniżki stóp procentowych ograniczają dochody odsetkowe, ale jednocześnie zwiększają wartość portfela obligacji, co sprawia, że spółka jest mniej wrażliwa na luzowanie monetarne niż banki.

Czytaj takze: Nawet wyniki Orlenu nie podciągnęły WIG20. Niewielka przewaga wzrostów na GPW

Asbis i Inter Cars: dwa różne wiatry w żagle

Dystrybutor elektroniki Asbis podwoił swój kurs od początku 2026 r., a w maju akcje po raz pierwszy w historii osiągnęły poziom 70 zł. Za tym wzrostem stoją dwa równoległe trendy: masowe inwestycje w infrastrukturę obliczeniową na potrzeby sztucznej inteligencji oraz niedobory pamięci DRAM, które windują ceny komponentów i podnoszą marże brutto dystrybutora. Analityk Ipopemy Łukasz Kosiarski zastrzegł jednak, że od drugiego kwartału baza porównawcza z poprzedniego roku będzie wyraźnie wyższa, co może ograniczyć dotychczasowe dynamiki wzrostu.

To ważne ostrzeżenie: spółki korzystające z cenowych zaburzeń w łańcuchach dostaw budują wyniki na zjawiskach z natury przejściowych. Jeśli podaż pamięci DRAM się ureguluje, a boom inwestycyjny w AI wejdzie w fazę konsolidacji, marże Asbisu nieuchronnie się skurczą. Akcjonariusze powinni monitorować, na ile spółka potrafi przekształcić cykliczną premię w trwałą przewagę strukturalną.

Inter Cars — regionalny lider dystrybucji części samochodowych w Europie Środkowo-Wschodniej — po słabszym pod względem stopy zwrotu 2025 r. odrobił straty z nawiązką: od początku stycznia akcje podrożały i po raz pierwszy przekroczyły poziom 800 zł. Analityk Noble Securities Mateusz Chrzanowski zwrócił uwagę, że spółka utrzymała pozycję jednego z liderów wzrostu w branży mimo trzech jednoczesnych niekorzystnych czynników: deflacji cen części, nasilenia konkurencji i niekorzystnych zmian walutowych. Zapowiadane oszczędności z automatyzacji procesów magazynowych mają dalej poprawiać wynik EBITDA — co oznacza, że w odróżnieniu od Asbisu, wzrost Inter Cars ma bardziej strukturalne niż koniunkturalne podłoże.

Torpol i Newag: kolejowe eldorado na lata

Sektor kolejowy to jeden z najbardziej przewidywalnych motorów wzrostu na GPW — z prostego powodu: finansowanie unijne generuje wieloletni portfel zamówień, który jest widoczny z wyprzedzeniem i nie zależy od geopolityki ani cyklu koniunkturalnego.

Torpol dysponuje imponującym portfelem zamówień, a perspektywy przetargowe są wyjątkowo obiecujące. PKP PLK zwiększyło plany przetargowe do 27 mld zł, a spółka zabezpieczyła kontrakt na budowę dostępu kolejowego do planowanej elektrowni jądrowej w Lubiatowie — inwestycji, która nie ma precedensu w polskiej historii infrastrukturalnej. Analityk Trigon DM David Sharma szacował, że w kolejnych pięciu latach Torpol będzie średniorocznie podpisywać kontrakty o wartości ponad dwukrotnie wyższej niż w poprzedniej pięciolatce.

Czytaj takze: Polskie firmy ruszają na zakupy na Ukrainie

Newag z kolei odnotował wzrost wyceny o niemal 140 proc. od początku 2025 r., osiągając kapitalizację przekraczającą 4 mld zł. Producent taboru szynowego korzysta z finansowanych ze środków unijnych zamówień na dostawy, modernizację i naprawy pojazdów. Analityk Trigon DM Łukasz Rudnik ocenił, że obecny portfel zamówień zapewnia spółce realizację rekordowych przychodów przez co najmniej kilka kolejnych lat. To kluczowa różnica w stosunku do spółek surowcowych czy technologicznych: przy tego rodzaju zamówieniach ryzyko gwałtownego odwrócenia trendu jest strukturalnie niskie.

Kruk: rekordowy kurs, ale wciąż niska wycena

Kruk jest chyba najbardziej intrygującym przypadkiem na tegorocznej liście rekordzistów — bo łączy historycznie wysoką cenę akcji z historycznie niską wyceną mnożnikową. Spółka windykacyjna powróciła do trendu wzrostowego po jesiennej korekcie, wyznaczając nowe szczyty. Jednocześnie analityk Noble Securities Sobiesław Kozłowski zwrócił uwagę, że wskaźnik ceny do zysku na lata 2026–2027 wynosi odpowiednio 7,3x i 8,4x.

Dla porównania: przeciętna wycena europejskich spółek finansowych zbliżonego profilu oscyluje zazwyczaj w okolicach 10–15x zysku. Kruk notowany jest więc ze znacznym dyskontem, które może odzwierciedlać historyczne ryzyka regulacyjne lub po prostu niedowartościowanie — trudno ocenić bez pogłębionej analizy. Katalizatorami ewentualnego domknięcia tej luki mają być głębsze cięcia stóp NBP, spadająca inflacja oraz przyspieszenie PKB, które przełożą się na wyższe dochody rozporządzalne gospodarstw domowych i lepsze spłaty przejętych portfeli wierzytelności. Spośród spółek-rekordzistów to właśnie Kruk wydaje się dziś oferować najbardziej wyraźną, liczbowo uargumentowaną przestrzeń do dalszego wzrostu.

Trzy filary wzrostu: które przetrwają normalizację, a które wygasną?

Patrząc na tegorocznych rekordzistów przez pryzmat trwałości wzrostów, można wyróżnić trzy kategorie — z bardzo różnym profilem ryzyka w horyzoncie kolejnych dwóch–trzech lat.

Filar I: Surowce i geopolityka (Orlen) — najbardziej podatny na odwrócenie. Jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie wygaśnie lub ceny surowców energetycznych cofną się wraz z normalizacją sytuacji, kursy tych spółek mogą gwałtownie zareagować. Wzrosty były realne, ale ich źródłem były zdarzenia zewnętrzne, a nie trwała zmiana modelu biznesowego.

Filar II: Strukturalne megatrendy (Asbis, Torpol, Newag) — bardziej odporny, ale nie w pełni odizolowany od ryzyka. Zamówienia kolejowe finansowane z funduszy UE są widoczne z wieloletnim wyprzedzeniem i niezależne od koniunktury — to największa przewaga tego segmentu. Asbis z kolei korzysta z trendów technologicznych, które mają charakter trwały, ale konkretne impulsy cenowe (niedobory DRAM) są przejściowe.

Filar III: Poprawa wyników operacyjnych (Inter Cars, PZU, Kruk) — najtrwalszy fundament. Spółki z tej grupy zawdzięczają wzrosty nie zewnętrznym wstrząsom, lecz konsekwentnej pracy nad efektywnością, ekspansji na nowe rynki lub korzystnym zmianom otoczenia regulacyjnego i makroekonomicznego. Ryzyko gwałtownego odwrócenia jest tu strukturalnie niskie, choć nie zerowe — PZU pozostaje wrażliwy na zmiany stóp procentowych, a Kruk na kondycję finansową gospodarstw domowych.

Wspólnym mianownikiem tegorocznej hossy na GPW jest to, że wzrosty — choć imponujące — mają bardzo zróżnicowane podstawy. Inwestor, który traktuje wszystkich rekordzistów jako jednorodną grupę, popełnia błąd. Trwałość zwyżek zależy od tego, czy za kursem stoi przemijający impuls czy strukturalna zmiana — i właśnie to rozróżnienie powinno być punktem wyjścia każdej dalszej analizy.

Czytaj takze: Ceny kawy: nadchodzi odwilż na sklepowych półkach


Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA