Gaz z gnojowicy popłynął do krajowej sieci. Polska ma pierwszą rolniczą biometanownię, a w kolejce setki chętnych
W Komorowie na Mazowszu działa pierwsza w Polsce rolnicza biometanownia przyłączona do sieci gazowej — informuje agencja Newseria. Polska Spółka Gazownictwa wydała już ok. 500 warunków przyłączenia dla takich instalacji i zawarła 25 umów, a zgodnie z deklaracjami inwestorów w 2027 roku do sieci ma trafić kolejnych 12 biometanowni. Rozwój rynku ma przyspieszyć nowelizacja ustawy o OZE — uchwalona przez Sejm 4 września i przyjęta przez Senat bez poprawek — która wprowadza aukcje dla instalacji powyżej 1 MW. Według resortu energii biogaz i biometan mogą docelowo zastąpić nawet 20–25 proc. całego zużycia gazu w Polsce.
Odpad zamienia się w dochód
Zainteresowanie inwestycjami rośnie, bo instalacje rozwiązują rolnikom dwa problemy naraz.
Rolnicy i zakłady produkcyjne szukają alternatywnych źródeł dochodu, ale też chcą produkować energię w ramach biogazowni czy biometanowni. Chcą wytwarzać biogaz, żeby przetwarzać to, co jest odpadem, pozostałością produkcji
— podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Stefan Krajewski, minister rolnictwa i rozwoju wsi.
Jak dodaje, instalacje dają rolnikom dodatkowe źródło dochodu i możliwość zagospodarowania gnojówki, gnojowicy czy obornika, a poferment można wywozić na pola praktycznie przez cały rok — co zmniejsza też napięcia społeczne, bo przetworzony poferment nie budzi takich kontrowersji jak nieprzetworzone odchody.
Z danych KOWR wynika, że pod koniec maja 2026 roku w rejestrze wytwórców biogazu rolniczego znajdowało się 209 instalacji o łącznej rocznej wydajności ok. 840 mln m³ biogazu i 11 mln m³ biometanu. W 2025 roku z biogazu rolniczego wyprodukowano blisko 1,1 TWh energii elektrycznej, o 6,6 proc. więcej niż rok wcześniej. Do produkcji zużyto blisko 7,7 mln t surowców, z czego ok. 91 proc. stanowiły odpady — głównie wywar pogorzelniany, gnojowica oraz pozostałości z owoców i warzyw. W procesie fermentacji powstało ponad 6,1 mln t pofermentu.
Jedyne OZE pracujące 24 godziny na dobę
O skali ambicji mówi minister energii.
Potencjał jest gigantyczny — blisko 8 mld m³, jeżeli chodzi o biogaz i biometan łącznie do 2040 roku, to ogromna skala. Biogaz i biometan mogą zastąpić nawet 20–25 proc. całego zużycia gazu w Polsce. To pokazuje, jak dzięki temu moglibyśmy być bardziej niezależni i jak zmniejszylibyśmy potrzeby importowe. Traktujemy biogaz i biometan jako jeden z podstawowych wyznaczników transformacji energetycznej na przyszłość
— mówi Miłosz Motyka, minister energii.
Na przewagę biometanu nad innymi źródłami odnawialnymi wskazuje szef spółki dystrybucyjnej.
Biometan jest takim samym gazem jak gaz ziemny, ale jest możliwy do wyprodukowania w Polsce, z krajowego substratu. Jest to produkcja, która jako jedyne odnawialne źródło energii może się odbywać ciągle, jest pogodoniezależna, 24 na dobę, siedem dni w tygodniu. Jeżeli tylko dostarczymy substrat do biometanowni, to ten substrat będzie pracował, będzie produkował biometan. To jest jego największa zaleta
— mówi Szymon Paweł Moś, prezes Polskiej Spółki Gazownictwa.
Na razie skala jest symboliczna: w 2025 roku z biogazu rolniczego wyprodukowano ok. 2,5 tys. m³ biometanu, w całości zatłoczonego do sieci. Komorów to druga biometanownia przyłączona do sieci PSG — po instalacji przy cukrowni w Strzelinie — ale pierwsza rolnicza. Jak podkreśla Moś, przyłączenie jej oznacza wzmocnienie bezpieczeństwa energetycznego, bo do sieci można zatłaczać gaz pochodzenia rolniczego.
Komorów: 60 tys. ton odpadów z trzech gospodarstw
Biometanownia Agro-Biogas w Komorowie wykorzystuje przede wszystkim gnojowicę i obornik z trzech gospodarstw i ma przetwarzać rocznie blisko 60 tys. t odpadów rolniczych.
Obecna instalacja biometanowni, którą postawiliśmy, to 1 MW w przeliczeniu na prąd, a w przeliczeniu na biometan — 2,5 MW w gazie. Produkujemy 20 tys. MWh rocznie w gazie
— mówi Marek Dzwonkowski, prezes Agro-Biogasu.
Wybudowane przez PSG przyłącze o przepustowości 250 m³/h pozwala wtłaczać do sieci ponad 2 mln m³ gazu rocznie, a infrastrukturę przygotowano pod rozbudowę. Inwestor już ją planuje: spółka dostała warunki przyłączeniowe na 4,5 MW i chce postawić kolejną instalację, a dodatkowo biogazownię, by sprzedawać własny prąd do biometanowni i być samowystarczalnym.
Ustawa czeka na podpis prezydenta
PSG zarządza siecią dystrybucyjną liczącą ok. 215 tys. km gazociągów. Według szacunków przywoływanych przez spółkę do sieci mogłoby trafiać 3–4 mld m³ biometanu rocznie — przy zapotrzebowaniu Polski na gaz szacowanym w 2035 roku na 27 mld m³.
Kluczem ma być nowelizacja ustawy o OZE, obecnie czekająca na prezydenta. Dziś system wsparcia obejmuje instalacje o mocy do 1 MW; nowe przepisy wprowadzają system aukcyjny dla większych oraz określają zasady funkcjonowania gazociągów bezpośrednich, którymi biogaz lub biometan popłynie wprost od producenta do odbiorcy.
Nowe przepisy, na które czekamy, są już w toku prac parlamentarnych. Przewidują przede wszystkim systemy wsparcia dla producentów biometanu. My jesteśmy gotowi jako dystrybutor, ale musimy mieć po drugiej stronie partnera, producenta. Ten producent musi przeprowadzić zamierzenie inwestycyjne, więc ten proces musi mu się po prostu opłacać. Ta inwestycja musi korzystać ze wsparcia
— przekonuje prezes PSG.
Minister rolnictwa zapowiada dalsze upraszczanie procedur: wspólnie z resortem energii zmieniane są zasady tak, by w najbliższym czasie mogło powstać kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt nowych instalacji — bo, jak zaznacza, rolnicy potrzebują prostych przepisów i pewności, że nie będą się one co chwilę zmieniać.
Komorów jest mały, ale precedensowy: pokazuje, że polska wieś może być nie tylko odbiorcą transformacji energetycznej, lecz jej producentem — z krajowego substratu, niezależnie od pogody i bez dolara wydanego na import. Między 2,5 tys. m³ z ubiegłego roku a 3–4 mld m³, które według PSG mogłaby przyjąć sieć, rozciąga się jednak przepaść, którą wypełnić muszą stabilne przepisy i opłacalność inwestycji. Test zacznie się w dniu, w którym prezydent podpisze ustawę — a pierwsze aukcje pokażą, czy „gigantyczny potencjał” z ministerialnych wystąpień przełoży się na megawaty w sieci.
Źródło: Newseria








