Jak sposób nalewania piwa zmienia jego smak i aromat – fenomen Ritual Pour

Zakaz reklamy piwa bez rządowych analiz. Resort zdrowia odesłał posłów do raportu fundacji, która walczy o zakaz

29.10.2026
Redakcja
Czas czytania: 4 minut/y

Senat pracuje nad ustawą wprowadzającą całkowity zakaz reklamy i promocji alkoholu, w tym piwa — także bezalkoholowego, sprzedawanego pod markami piw. Z odpowiedzi Ministerstwa Zdrowia na poselską interpelację, do której dotarła redakcja, wynika, że resort nie zlecał analiz wpływu reklamy piwa na spożycie alkoholu — a pytającym o nie posłom wskazał raport fundacji prowadzącej kampanię na rzecz całkowitego zakazu. Skutków regulacji nie oszacowali także sami autorzy projektu, co wprost przyznali w ocenie skutków: wpisali do niej „niemożność oszacowania” spadku konsumpcji i efektów fiskalnych.

Pytanie o analizy, odpowiedź o raporcie

8 grudnia 2025 r. grupa szesnastu posłów z Patrykiem Wichrem (PiS) na czele złożyła interpelację nr 14054 do premiera. Parlamentarzyści — sami opowiadający się za zaostrzeniem przepisów — zapytali m.in., czy „prowadzone były analizy dotyczące wpływu reklamy piwa (w tym piwa 0%) na poziom spożycia alkoholu w Polsce, zwłaszcza wśród młodzieży i młodych dorosłych”.

Odpowiedź nadeszła 14 stycznia 2026 r. od wiceminister zdrowia Katarzyny Kęckiej (pismo ZPP.050.1.2026.DL).

Ministerstwo Zdrowia nie zlecało przeprowadzenia analiz w tym zakresie

— czytamy w odpowiedzi resortu na pytanie o analizy. W bezpośrednio następującym zdaniu ministerstwo poinformowało, że „w ostatnim czasie Fundacja GrowSpace opublikowała raport »Zero procent prawdy. Inicjacja alkoholowa młodych Polaków w kontekście szkodliwości reklam alkoholu«”, podając link do strony fundacji. Żadnych innych badań ani analiz w odpowiedzi na to pytanie nie wskazano.

W tym samym piśmie resort odpowiedział na pytanie o analizy skutków ogólnokrajowej nocnej prohibicji: „takie prace analityczne nie były prowadzone w Ministerstwie Zdrowia”. Ogólnopolski zakaz sprzedaży alkoholu na wynos w godzinach 22–6 jest dziś częścią uchwalonej ustawy.

Fundacja z kampanią, nie z laboratorium

Raport, do którego odesłano posłów, nie jest neutralną ekspertyzą naukową — to element kampanii. Fundacja GrowSPACE prowadzi od kwietnia 2025 r. akcję „Zero Procent Prawdy”, której deklarowanym od początku celem jest całkowity zakaz publicznej reklamy alkoholu — piwa, wódki, wina i napojów „zero” sprzedawanych pod markami alkoholowymi. Według fundacji raport zawiera m.in. wywiady grupowe z młodzieżą, komentarze ekspertów, analizę prawną i wyniki sondaży Ogólnopolskiej Grupy Badawczej; wynika z niego m.in., że 62,7 proc. Polaków w wieku 18–29 lat spróbowało alkoholu przed 18. rokiem życia, a pierwszym trunkiem nieletnich najczęściej jest piwo (46,8 proc.). W stanowisku przekazanym Senatowi fundacja apeluje o przyjęcie ustawy „bez poprawek osłabiających jej kluczowe zapisy” i jak najszybsze wejście przepisów w życie.

Dla jasności: fakt, że raport powstał w ramach kampanii, nie przesądza o jakości zawartych w nim danych. Problem, na który wskazują krytycy procesu legislacyjnego, leży gdzie indziej — państwo, wprowadzając regulację dotykającą browarów, handlu, gastronomii, sportu i reklamy, nie wyprodukowało ani nie zamówiło własnej, niezależnej analizy jej skutków.

„Niemożność oszacowania” czarno na białym

Przyznają to sami projektodawcy. Ustawa wyrosła m.in. z projektu Lewicy (druk sejmowy 2007), a w jego ocenie skutków autorzy napisali wprost:

Wskazujemy wprost na niemożność oszacowania (ex ante) spadku konsumpcji alkoholu i pochodnych skutków fiskalnych.

Kosztów dostosowania sprzedaży internetowej oraz skutków zakazu nocnej sprzedaży i sprzedaży na stacjach paliw nie oszacowano „z uwagi na brak danych o strukturze obrotu w przekroju godzinowym i kanałowym”. W dokumencie przyznano również, że „alternatywne rozwiązania nie były analizowane”. Według cytowanej w analizach legislacyjnych opinii Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji Kancelarii Sejmu z 1 grudnia 2025 r. regulacja przyniesie straty w całym łańcuchu dostaw — także w gospodarstwach uprawiających jęczmień i chmiel — jednak „oszacowanie skutków regulacji w wymiarze pieniężnym nie jest możliwe”.

Co uchwalono i co dalej

Sejm przyjął ustawę 8 października 2026 r. głosami 400 posłów, przy 29 przeciw i 4 wstrzymujących się — to zgoda ponad podziałami, jakiej w sprawach obyczajowo-gospodarczych nie widziano od lat. Regulacja znosi obowiązujący od 2001 r. wyjątek dla piwa: reklama alkoholu ma zniknąć z telewizji, internetu i wydarzeń, logo browarów — z parasoli, lodówek, nalewaków i szkła w lokalach, a zakaz obejmie także piwo 0,0 proc. sprzedawane pod marką piwa. Za naruszenie grozi grzywna od 30 tys. do 1 mln zł albo kara ograniczenia wolności. Ustawa ma wejść w życie 1 stycznia 2027 r. Senackie komisje rozpatrywały ją 28 października, a izba ma się nią zająć na posiedzeniu 4–6 listopada — o poprawki apelują m.in. POHiD oraz władze Tychów i Żywca, o czym pisaliśmy w ostatnich dniach.

Argumenty drugiej strony

Zwolennicy ustawy nie są bezbronni argumentacyjnie. Ministerstwo w tej samej odpowiedzi — przy pytaniu o skuteczną politykę alkoholową — powołało się na pakiet rekomendacji Światowej Organizacji Zdrowia SAFER, który wśród najskuteczniejszych interwencji wymienia egzekwowanie zakazów lub ograniczeń reklamy, sponsorowania i promocji alkoholu. \

W sprawie piwa bezalkoholowego resort zajął jednoznaczne stanowisko:

Nie ulega wątpliwości, że reklama piwa bezalkoholowego stanowi dalszą reklamę napoju alkoholowego tj. piwa

— wskazując na lukę prawną, przez którą zawiadomienia Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom w sprawie takich reklam kończyły się odmowami wszczęcia dochodzeń przez prokuraturę. W dokumentach sejmowych przywoływane są też dane wiceministra zdrowia Wojciecha Koniecznego: koszty picia alkoholu w Polsce w 2020 r. oszacowano na 93 mld zł, podczas gdy wpływy z akcyzy w 2023 r. wyniosły 14 mld zł, a jeden punkt sprzedaży alkoholu przypada na 303 mieszkańców. Za szybkim przyjęciem ustawy przemawia wreszcie — zdaniem jej zwolenników — poparcie społeczne: według sondażu OGB zleconego przez GrowSPACE (próba 1000 osób, CATI, 30 września – 6 października) niezwłoczne przyjęcie ustawy poparło 80,21 proc. badanych.

Sedno sporu nie dotyczy więc tego, czy ograniczanie szkód alkoholowych jest słusznym celem — tego nie kwestionują nawet apelujący o poprawki samorządowcy. Dotyczy tego, czy państwo może nakładać na legalne branże wielusetmilionowe koszty, nie podejmując nawet próby ich policzenia — i czy odpowiedź „analiz nie zlecano, ale jest raport kampanii” spełnia standard, jakiego od prawodawcy wymaga konstytucyjna zasada proporcjonalności. Na to pytanie Senat odpowie w przyszłym tygodniu.

Źródło: odpowiedź Ministerstwa Zdrowia na interpelację nr 14054, druk sejmowy 2007, opracowanie własne

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA