Ludzie tankują samochody na stacji benzynowej.

Tankowanie tańsze o ponad złotówkę na litrze. Rząd ścina akcyzę i VAT na paliwa do końca roku

02.10.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

W piątek w Dzienniku Ustaw opublikowano rozporządzenia Ministra Finansów i Gospodarki obniżające akcyzę i VAT na paliwa — podała PAP. Obniżki zaczną obowiązywać od soboty 3 października i potrwają do 31 grudnia 2026 roku. Według ministra energii Miłosza Motyki rządowy program powinien pozwolić na spadek cen na stacjach o 1,2 zł na litrze benzyny i 1,3 zł na litrze oleju napędowego. Dzień wcześniej opublikowano ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków ze sprzedaży paliw ciekłych, który ma współfinansować kolejne odsłony programu obniżek.

Akcyza w dół o jedną piątą, VAT z 23 na 8 procent

Rozporządzenie dotyczące akcyzy obniża stawkę tego podatku na benzyny z 1529 zł do 1239 zł za 1000 litrów, a na olej napędowy — z 1160 zł do 880 zł za 1000 litrów. Również do 880 zł za 1000 litrów spada stawka akcyzy na biokomponenty stanowiące samoistne paliwa.

Drugie rozporządzenie obniża z 23 do 8 proc. stawkę podatku od towarów i usług na dostawę benzyn, olejów napędowych oraz biokomponentów stanowiących samoistne paliwa. Obie obniżki będą obowiązywać od 3 października do 31 grudnia 2026 roku.

Jak mówił w piątek minister energii Miłosz Motyka, rządowy program powinien pozwolić na obniżenie cen paliw na stacjach o 1,2 zł na litrze w przypadku benzyn oraz o 1,3 zł na litrze w przypadku oleju napędowego.

Rachunek wystawiony paliwowym gigantom

W czwartek opublikowano ustawę wprowadzającą w Polsce podatek od nadzwyczajnych zysków ze sprzedaży paliw ciekłych, liczony od 1 marca 2026 roku do 31 marca 2027 roku. Regulacja obejmuje podmioty zajmujące się produkcją paliw lub ich obróbką na podstawie zagranicznych koncesji, a dochód z tego tytułu zasili bezpośrednio budżet państwa. Według deklaracji przedstawicieli rządu wejście w życie ustawy ma umożliwić kolejne wdrożenie programu CPN, którego celem jest obniżka cen paliw na stacjach.

Konstrukcja programu jest politycznie zgrabna: kierowca zobaczy złotówkę mniej na pylonie od soboty, a rachunek — przynajmniej w deklaracjach — zapłacą nie podatnicy, lecz koncerny paliwowe obłożone podatkiem od nadzwyczajnych zysków. Trzy rzeczy warto jednak trzymać w polu widzenia. Po pierwsze, kalendarz: obniżka wygasa 31 grudnia, więc bez przedłużenia nowy rok zacznie się od skokowego powrotu cen — a doświadczenie z podobnymi tarczami uczy, że wyjście z nich bywa trudniejsze niż wejście. Po drugie, arytmetyka: VAT ścięty z 23 do 8 proc. i akcyza niższa o około jedną piątą to ubytek dochodów budżetu, który właśnie zaplanowano z deficytem 281,2 mld zł — podatek od nadzwyczajnych zysków musiałby być bardzo wydajny, by tę dziurę realnie domknąć. Po trzecie, mechanika rynku: rozporządzenie obniża podatki, ale ceny na pylonach ustalają sprzedawcy — to, ile z 1,2–1,3 zł faktycznie trafi do kierowców, a ile zostanie w marżach, zweryfikują dopiero stacje i konkurencja między nimi. Interwencja państwa w ceny strategicznego dobra nie jest niczym zdrożnym, ale jej miarą będzie nie sobotni nagłówek, tylko cena z 2 stycznia.

Źródło: PAP

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA