Flaga Brazylii powiewająca na tle błękitnego nieba

Lula czy Bolsonaro junior? Niedzielne wybory w Brazylii rozstrzygną o wpływach USA i Chin w Ameryce Łacińskiej

02.10.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

W niedzielę Brazylijczycy ruszą do urn w pierwszej turze wyborów prezydenckich, w której urzędujący Luiz Inácio Lula da Silva zmierzy się z 12 kontrkandydatami — informuje CNBC. Sondaże wskazują na wyrównany wyścig: Lula i senator Flávio Bolsonaro, syn odbywającego karę byłego prezydenta Jaira Bolsonaro, idą łeb w łeb. Jeśli nikt nie przekroczy 50 proc. głosów, druga tura odbędzie się 25 października. Stawką jest nie tylko czwarta kadencja lewicowego prezydenta lub powrót prawicowego ruchu Bolsonarów, ale też geopolityczny kierunek największej gospodarki regionu — między Waszyngtonem a Pekinem — oraz wiarygodność fiskalna kraju z deficytem sięgającym 9,48 proc. PKB.

Dynastia kontra weteran

Centrolewicowa Partia Pracujących (PT) Luli była pionierem programów społecznych, które wydźwignęły z ubóstwa miliony Brazylijczyków, ale ciążą na niej skandale korupcyjne. Sam Lula spędził 18 miesięcy w więzieniu po tym, jak przyjął nadmorską nieruchomość od firmy inżynieryjnej zamieszanej w śledztwo korupcyjne „Lava Jato”, a jego następczyni Dilma Rousseff została w 2016 roku odwołana w procedurze impeachmentu pod zarzutem manipulacji budżetowych.

Flávio Bolsonaro, senator i polityczny spadkobierca ojca, stawia na prywatyzację, cięcia wydatków i ścisłe zbliżenie z USA — kurs, który w ostatnich 12 miesiącach wyniósł do władzy konserwatywnych przywódców w Boliwii, Chile, Kolumbii i Peru. Jair Bolsonaro, nazywany „Trumpem tropików”, przebywa w areszcie domowym po skazaniu na 27 lat więzienia za spisek w celu zamachu stanu po przegranych w 2022 roku wyborach. To właśnie w reakcji na jego proces, nazwany „polowaniem na czarownice”, prezydent USA Donald Trump nałożył w lipcu 2025 roku 50-procentowe cła na Brazylię.

Lula w centrum kampanii postawił suwerenność Brazylii; obiecuje też skrócenie tradycyjnego sześciodniowego tygodnia pracy, obniżkę podatku dochodowego dla najmniej zarabiających i reformy policji.

„Wybory zawiasowe” dla całego regionu

Brazylia to największa gospodarka regionu, a biorąc region jako całość, 20 republik Ameryki Łacińskiej jest dziś rządzonych przez prawicowych przywódców. Zwycięstwo Flávio Bolsonaro pogłębiłoby strategiczne zestrojenie regionu z planem Donalda Trumpa dla Ameryki. Jeśli natomiast Lula uzyska czwartą kadencję, pokrzyżuje to dążenia Waszyngtonu do zdominowania sąsiedztwa i wypchnięcia chińskich wpływów

— powiedział CNBC Otaviano Canuto, starszy analityk Brookings Institution i były dyrektor wykonawczy w radzie MFW z ramienia Brazylii. Jego zdaniem to „wybory zawiasowe” dla regionu w kontekście tzw. doktryny Donroe — rosnącego zainteresowania administracji Trumpa Ameryką Łacińską.

W tle jest też surowcowa stawka rywalizacji: jak wskazuje Canuto, Brazylia ma drugie po Chinach rezerwy metali ziem rzadkich na świecie, a sygnały z Waszyngtonu wskazują na oczekiwanie, by kraje regionu ograniczały chiński dostęp do surowców krytycznych.

Flávio Bolsonaro zadeklarował ścisłe zestrojenie z Donaldem Trumpem, a to może wpłynąć na relacje brazylijsko-chińskie — Chiny są naszym głównym partnerem handlowym

— zauważył w rozmowie z CNBC Paulo Nogueira Batista Jr., brazylijski ekonomista i były wiceprezes Nowego Banku Rozwoju BRICS. Jego zdaniem wynik wyborów będzie miał istotny wpływ na wszystkie sfery brazylijskiego życia, bo dwaj główni kandydaci są „radykalnie różni”.

Dług 82,9 proc. PKB i deficyt blisko 10 proc.

Drugim wielkim tematem wyborów są finanse publiczne. Dług Brazylii rósł w ostatnich latach systematycznie i w sierpniu sięgnął 82,9 proc. PKB, a deficyt budżetowy wynosi 9,48 proc. PKB. Inflacja utrzymuje się powyżej 4 proc., rząd tnie prognozy wzrostu — według przytaczanych przez CNBC projekcji wzrost PKB spadł w tym roku poniżej 2 proc. — a rentowność 10-letnich obligacji rządowych sięga około 14,16 proc. Jako eksporter netto ropy Brazylia skorzystała przy tym handlowo na wzroście cen surowca po wojnie w Iranie, choć — jak zauważa Canuto — zapłaciła za to presją inflacyjną.

W krótkim terminie nie ma bezpośredniego ryzyka kryzysu, ale poziomy długu nominalnego odzwierciedlają wysokie stopy procentowe, które z kolei odzwierciedlają kruchość fiskalną. Z upływem czasu wchodzą one na niezrównoważoną trajektorię, a rynki to widzą i będą żądać rosnących premii i wyższych stóp, co pogorszy sytuację

— ostrzegł Canuto. Ktokolwiek wygra, będzie musiał przedstawić plan opanowania finansów publicznych — i negocjować go z podzielonym Kongresem.

Batista Jr. przestrzega jednak przed gwałtownym zaciskaniem pasa: obaj kandydaci będą musieli ograniczać wydatki i być może podnosić podatki, ale drastyczne dostosowanie fiskalne w pierwszym roku rządów uderzyłoby w i tak słabą aktywność gospodarczą — to, jego zdaniem, scenariusz najgorszy.

Rynki tymczasem grają pod zacieśniający się wyścig. Christine Reed, zarządzająca portfelem długu rynków wschodzących w Ninety One, oceniła w komentarzu dla CNBC, że najbardziej korzystną asymetrię ryzyka i zysku widać w lokalnych stopach: wyrównane sondaże zwiększają szanse na dostosowanie fiskalne w 2027 roku, a ciasna polityka pieniężna i wygaszenie przedwyborczych bodźców wspierają dezinflację — zostawiając pole do obniżek stóp niezależnie od tego, kto wygra. Real powinien zyskiwać na wysokim carry, ale w długu twardowalutowym kluczowym nieoszacowanym przez spready ryzykiem pozostaje — jej zdaniem — fiskalny kurs ewentualnej reelekcji Luli.

Dla obserwatora znad Wisły najciekawsze w tych wyborach jest to, jak brutalnie ekonomia spotyka się w nich z geopolityką. Brazylia — członek BRICS, główny partner handlowy Chin i druga skarbnica metali ziem rzadkich świata — ma wybrać między suwerennościową równowagą Luli a pełnym zakotwiczeniem w bloku Trumpa, i żadna z tych opcji nie unieważni arytmetyki: deficytu blisko 10 proc. PKB i obligacji rentownych na 14 proc. To lekcja także dla Polski, która buduje własną pozycję między blokami: wielkość gospodarki i surowce dają kartę przetargową tylko tak długo, jak długo finanse publiczne nie zmuszają do proszenia rynków o łaskę. Niedzielne głosowanie pokaże, czy największa demokracja Ameryki Południowej wybierze patrona — czy podmiotowość, na którą dopiero musi zarobić.

Źródło: CNBC

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA