Kobieta udziela wywiadu przed mikrofonami.

Sześćdziesiąt osiem rządów w osiemdziesiąt lat. Włochy uchwaliły ordynację, która ma to skończyć

09.10.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Izba Deputowanych ostatecznie przyjęła w czwartek nową ordynację wyborczą — w tajnym głosowaniu za było 227 deputowanych, przeciw 164, podaje agencja Reuters. Ustawa wprowadza w pełni proporcjonalny system z premią gwarantującą większość parlamentarną blokowi, który uzyska ponad 42 proc. głosów. Premia nie jest przypisana żadnemu obozowi, a dziś sondaże dają prowadzenie centrolewicy. Opozycja mówi mimo to o przepisach pisanych pod koalicję rządzącą i przywołuje ustawę Acerbo z 1923 roku.

Problem, który reforma ma rozwiązać

W ciągu osiemdziesięciu lat powojennej demokracji przez Rzym przewinęło się sześćdziesiąt osiem gabinetów. Średnia kadencja trwała więc nieco ponad rok. Rząd Giorgii Meloni, który we wrześniu świętował niemal cztery lata u władzy, jest najdłużej urzędującym we Włoszech od II wojny światowej — i właśnie ten wyjątek pokazuje skalę reguły.

Wprowadzamy przepisy zaprojektowane tak, by sprzyjać stabilności i spójności parlamentarnej każdego rządu. Kto wygrywa, musi móc rządzić.

— napisała po głosowaniu w serwisie X Giorgia Meloni, premier Włoch.

Premia, która nie ma właściciela

Dotychczas około dwóch trzecich deputowanych wybierano proporcjonalnie, a pozostałych w okręgach jednomandatowych, które zdaniem analityków mogły sprzyjać opozycji. Nowa ustawa likwiduje tę część systemu — cały skład obu izb będzie wyłaniany proporcjonalnie.

Koalicja lub partia, która zdobędzie co najmniej 42 proc. głosów, otrzyma dodatkowo 70 mandatów w liczącej 400 miejsc Izbie Deputowanych i 35 w Senacie, czyli 17,5 proc. składu każdej z izb. Pozwoliłoby to zwycięskiemu blokowi dysponować w izbie niższej maksymalnie 220 mandatami. Mandaty premiowe przyznawane są przy tym przez odjęcie od puli proporcjonalnej, która i tak przypadłaby danej liście, więc realny dodatek jest mniejszy niż sam wskaźnik.

Premia zadziała wyłącznie wtedy, gdy ten sam blok przekroczy próg w obu izbach. Jeśli nikt go nie osiągnie, choćby w jednej z nich, zastosowanie znajdzie zwykła ordynacja proporcjonalna. Progi wyborcze wynoszą 3 proc. dla partii i 10 proc. dla koalicji.

Kto na tym skorzysta, rozstrzygnie się dopiero przy urnach. Gdy pomysł powstawał, blok Meloni prowadził w sondażach. W lutym pojawiła się jednak nowa partia skrajnej prawicy, Narodowa Przyszłość, która odebrała poparcie ugrupowaniom rządzącym, i dziś sondaże pokazują koalicję za centrolewicą. Według badania Ipsos Doxa centrolewica mogłaby przekroczyć próg 42 proc., jeśli przezwycięży wewnętrzne różnice i zdecyduje się na współpracę z dwiema małymi radykalnymi partiami. Część analityków uważa, że reforma może obrócić się przeciwko jej autorce.

Obowiązek wskazania premiera

Reforma zobowiązuje każdą koalicję oraz każdą partię startującą samodzielnie do wskazania kandydata na premiera jeszcze przed wyborami. Meloni podkreśla, że Włosi będą mogli teraz wybierać partię, koalicję, program, kandydata na premiera i własnego posła.

Przepis stawia centrolewicę w trudnym położeniu. Liderzy jej dwóch głównych partii — Partii Demokratycznej oraz Ruchu Pięciu Gwiazd, kierowanego przez byłego premiera Giuseppe Contego — pozostają w sporze o to, kto miałby objąć urząd w razie zwycięstwa.

Sporny element: listy w rękach liderów

Najwięcej napięć, także wewnątrz koalicji rządzącej, wywołał element pozwalający wyborcom wskazywać preferowanych kandydatów z list partyjnych. W lipcu rząd nieoczekiwanie przegrał w tajnym głosowaniu poprawkę w tej sprawie, stosunkiem 188 do 187. Ostateczne przyjęcie reformy wymagało czterech głosowań parlamentarnych, a Meloni ostrzegała przed czwartkowym rozstrzygnięciem, że poda się do dymisji, jeśli ustawa nie przejdzie.

Wypracowany kompromis przewiduje, że kandydaci z czoła list otrzymują preferencję automatycznie. W praktyce pozostawia to szefom partii decyzję o większości nazwisk, które wejdą do parlamentu.

Tym, którzy mieli nadzieję zobaczyć podzieloną prawicę, dziś odpowiadamy faktami: jesteśmy zjednoczeni, zwarci i zdeterminowani, by realizować zobowiązania podjęte wobec obywateli.

— oświadczyła Meloni.

„Nowe prawo Acerbo”

W burzliwej debacie deputowani centrolewicy zarzucali rządowi łamanie reguł demokracji przez przepchnięcie nowych zasad tuż przed wyborami. Po głosowaniu w ich ławach podniesiono kartki z napisem „Oszukańcza ustawa”. Zwolennicy nazywają ordynację Stabilicum, opozycja — Melonellum.

Zmieniajcie sobie ordynację, i tak wygramy, w każdym systemie głosowania.

— powiedziała Elly Schlein, przewodnicząca Partii Demokratycznej.

Riccardo Magi z partii +Europa ocenił, że rozwiązanie przypomina ustawę Acerbo z 1923 roku i powinno wywołać oburzony sprzeciw wszystkich sił demokratycznych. Padały też odwołania do ustawy z 1953 roku, nazwanej przez przeciwników ustawą-oszustwem, oraz określenia w rodzaju łagodnego zamachu stanu.

Proporcje w obu precedensach były jednak inne. Ustawa Acerbo, forsowana przez Benita Mussoliniego, przyznawała dwie trzecie mandatów liście, która uzyskałaby co najmniej 25 proc. ważnych głosów; w wyborach z 1924 roku dała liście Mussoliniego 355 z 535 miejsc. Ustawa z 1953 roku przewidywała 380 z 590 mandatów dla koalicji przekraczającej 50 proc. głosów. Obecna reforma stawia próg na 42 proc., a premię na 17,5 proc. składu izby.

Sama instytucja premii większościowej była przedmiotem orzecznictwa. Trybunał Konstytucyjny uznał ją za dopuszczalną w wyrokach z 2014 i 2017 roku, uchylając przy tym dwie konkretne ordynacje: ustawę z 2005 roku oraz Italicum, przeforsowane przez rząd Mattea Renziego, które przewidywało 340 z 630 mandatów dla zwycięzcy. Publicyści zwracają uwagę, że część dzisiejszych krytyków reformy popierała wcześniej rozwiązania oparte na tej samej zasadzie.

W marcu tego roku Włosi odrzucili natomiast w referendum konstytucyjnym rządową reformę wymiaru sprawiedliwości — przeciw było 53,2 proc. głosujących przy frekwencji około 55,7 proc.

Źródło: Reuters (Giuseppe Fonte)

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA