Ormuz, Morze Czerwone i rurociąg, który znów stanął. Trzy szlaki dostaw do Europy pod ostrzałem

09.10.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Konflikt na Bliskim Wschodzie uderza jednocześnie w cieśninę Ormuz, saudyjską infrastrukturę przesyłową i żeglugę przez Morze Czerwone — wynika z analizy agencji Newseria. Skutki wykraczają poza rynek paliw: dotyczą także transportu towarów z Azji i dostaw skroplonego gazu. Według Eurostatu deficyt Unii w handlu produktami energetycznymi wzrósł w drugim kwartale do 101,1 mld euro ze 71,3 mld kwartał wcześniej.

Trzy wąskie gardła naraz

Cieśnina Ormuz jest jednym z kluczowych szlaków transportu surowców energetycznych na świecie. Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego przepływa przez nią 20–21 mln baryłek ropy dziennie, czyli około jednej piątej światowej podaży. Przechodzi tamtędy również około jednej czwartej światowego handlu skroplonym gazem oraz jedna trzecia handlu nawozami i helem.

Główną alternatywą jest saudyjski rurociąg Wschód–Zachód, którym ropa trafia do portu Janbu nad Morzem Czerwonym. Według MFW jego przepustowość sięga 7 mln baryłek dziennie, a przed wrześniowymi atakami — jak podaje amerykańska Energy Information Administration — transportowano nim ponad 5 mln baryłek.

Trzecim punktem jest cieśnina Bab al-Mandab, południowe wejście na Morze Czerwone. Według MFW przepływa przez nią obecnie około połowy statków w porównaniu z okresem sprzed rozpoczęcia ataków w 2023 roku. Część armatorów wybiera dłuższą trasę wokół Afryki, co wydłuża transport i podnosi koszty.

Rurociąg stanął po raz drugi

Materiał Newserii odnotowuje, że po naprawie rurociągu i częściowym wznowieniu przesyłu ceny zaczęły spadać. W ostatnich dniach sytuacja zmieniła się ponownie.

Jak podała agencja AFP, cytowana przez portal wnp.pl, po niedzielnym ataku na stację pomp w Churajs Arabia Saudyjska ponownie wstrzymała przesył rurociągiem Wschód–Zachód. Ropa Brent kosztowała po tej informacji 102,40 dolara za baryłkę.

Według Polskiej Agencji Prasowej ceny rosły także w środę, po nasileniu irańskich ataków na tankowce w samej cieśninie Ormuz. Brytyjskie UK Maritime Trade Operations zgłosiło w październiku co najmniej dziewięć takich ataków. Saudyjski minister energii Abdulaziz bin Salman powiedział podczas wydarzenia w Bahrajnie, że królestwo pompuje rurociągiem 5,8 mln baryłek dziennie.

Od początku roku ropa WTI podrożała o 57,1 proc., a Brent o 66,9 proc.

Ceny i ich skutki dla Unii

Według najnowszej prognozy EIA, opublikowanej 6 października, średnia cena ropy Brent wyniosła we wrześniu 114 dolarów za baryłkę — o 23 dolary więcej niż w sierpniu. W czwartym kwartale 2026 roku agencja spodziewa się średniej ceny na poziomie około 105 dolarów.

Przełożyło się to na koszty importu. Jak wynika z danych Eurostatu, w drugim kwartale 2026 roku wartość sprowadzanej do Unii ropy była o 55,8 proc. wyższa od miesięcznej średniej z 2025 roku, choć jej wolumen zwiększył się zaledwie o 1,2 proc. Czyli Europa płaci znacznie więcej za niemal tę samą ilość surowca.

Europa nie zależy od jednego kierunku

Struktura dostaw łagodzi część skutków. Z danych Eurostatu wynika, że w drugim kwartale 2026 roku największym dostawcą ropy do Unii były Stany Zjednoczone z udziałem 18,8 proc., przed Norwegią z 14,3 proc. i Kazachstanem z 13,4 proc.

Podobnie wygląda to przy gazie skroplonym. Mimo że przez Ormuz przechodzi około jednej czwartej światowego handlu LNG, 63,2 proc. gazu sprowadzanego do Unii w drugim kwartale pochodziło ze Stanów Zjednoczonych. Na Rosję przypadało 17,3 proc., a na Algierię 8,1 proc.

MFW wskazuje, że skutki zakłóceń łagodzi przekierowanie części ropy z państw Zatoki Perskiej na trasy omijające Ormuz, większa podaż z innych źródeł, wykorzystanie zapasów oraz ograniczenie popytu. Nie zrekompensowało to jednak w pełni spadku eksportu z regionu.

Głos z Parlamentu Europejskiego

Sytuację komentuje Jacek Ozdoba, europoseł Prawa i Sprawiedliwości z frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.

Jeżeli chodzi o rurociąg Wschód–Zachód, mieliśmy do czynienia z zablokowaniem możliwości transportu z Arabii Saudyjskiej do Europy. Mieliśmy dwie drogi: pierwsza to oczywiście Ormuz, przez który przepływa 20 mln baryłek dziennie, a rurociąg Wschód–Zachód został niestety zaatakowany. Widzimy tego skutki na stacjach benzynowych.

— mówi agencji Newseria Jacek Ozdoba, poseł do Parlamentu Europejskiego.

Europoseł informuje o złożeniu projektu rezolucji w sprawie wsparcia krajów arabskich, wskazując na rosnącą skalę ataków na Bahrajn, Kuwejt, Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Arabię Saudyjską.

Jeżeli mowa o Morzu Czerwonym i południowej cieśninie, to mamy do czynienia z zablokowaniem całego transportu. Co więcej, oprócz ceny ropy cena transportu, inflacja, ale również gaz, który jest dostarczany w formie skroplonej, np. z Kataru.

— ocenia Ozdoba.

Próbuje się zwiększyć wydobycie na przykład z Morza Norweskiego, z północy, ale tej skali nie da się odtworzyć na podstawie innych źródeł. Również Stany Zjednoczone czy Wenezuela nie są w stanie z dnia na dzień się przestawić, więc jesteśmy dzisiaj w przededniu gigantycznego kryzysu.

— podkreśla europoseł.

Co to znaczy dla Polski

Skutki widać na stacjach i w budżecie państwa. To właśnie drożejąca ropa była powodem uruchomienia pakietu Ceny Paliwa Niżej, którego trzecia odsłona obowiązuje od 3 października. Mechanizm obejmuje obniżkę VAT do 8 proc., obniżkę akcyzy oraz ogłaszane codziennie przez Ministra Energii ceny maksymalne. Cały pakiet ma kosztować budżet około 5 mld zł i jest finansowany z 60-procentowego podatku od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych.

Paliwa odbiły się też na inflacji. Według szybkiego szacunku GUS ceny konsumpcyjne wzrosły we wrześniu o 4,0 proc. rok do roku, wobec 3,4 proc. w sierpniu — a głównym czynnikiem tego skoku były właśnie wyraźnie droższe paliwa. Rada Polityki Pieniężnej utrzymała w środę stopy procentowe bez zmian, na poziomie 3,75 proc.

Źródło: Newseria, wnp.pl, PAP

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA