Stosy banknotów, ręka dotyka pieniędzy, finanse Polska

Samorządy przygotowane na kryzys „na czwórkę, może z minusem”. Na ochronę ludności popłynie 102 mld zł

27.10.2026
Redakcja
Czas czytania: 4 minut/y

102 mld zł — takie nakłady przewiduje rządowy Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2027–2031. Z tej kwoty ok. 30 mld zł zasili samorządy i pozwoli im sfinansować obiekty zbiorowej ochrony, alternatywny dostęp do energii elektrycznej, żywności i wody w kryzysie, a także szkolenia dla mieszkańców — poinformowała agencja Newseria. Prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek podkreśla, że wypracowane w ostatnich latach rozwiązania prawne i procedury zarządzania kryzysowego muszą być stale aktualizowane i ćwiczone.

Sześć lat kryzysów przećwiczonych w praktyce

Polskie samorządy są już bardzo dobrze przygotowane do różnych kryzysów i do zarządzania nimi. W zasadzie od sześciu lat ciągle się z nimi stykamy: od pandemii, przez akcję szczepień, kryzys uchodźczy, humanitarny, po energetyczny, inflacyjny. Dzisiaj to są wyzwania związane z kryzysami klimatycznymi czy wojną. Te procedury mamy już całkiem dobrze przećwiczone, ale one cały czas wymagają doskonalenia. Oceniłbym to przygotowanie na czwórkę, może jeszcze z minusem, ale mam nadzieję, że wkrótce z plusem

— powiedział agencji Newseria Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa i współprzewodniczący Rady Programowej Kongresu Bezpieczeństwo Polski.

Jak wskazał, w pierwszych chwilach poważnego kryzysu priorytetem samorządu jest zapewnienie ciągłości usług komunalnych: od dostaw wody, przez transport publiczny i bezpieczne miejsca edukacji, aż po sprawny odbiór odpadów.

W ostatnich latach zarządzanie kryzysowe ćwiczyliśmy na początku trochę spontanicznie, ponieważ nie mieliśmy jeszcze systemu ochrony ludności czy obrony cywilnej. Teraz już mamy ustawy, rozporządzenia i procedury. Zatem powiedziałbym, że jesteśmy nawet jeszcze bardziej zaawansowani. Mamy sporo doświadczenia, zatem jedyne, co nam pozostaje, to edukowanie, przypominanie, ćwiczenie procedur reagowania i odpowiadanie na dezinformację

— wyliczył prezydent Rzeszowa.

Dezinformacja problemem 70 proc. samorządowców

Z punktu widzenia reakcji obywateli na pierwsze godziny kryzysu kluczowe jest sięganie po odpowiednie źródła informacji.

W dobie dezinformacji, fejków w mediach społecznościowych bardzo ważne jest sięganie w pierwszej chwili do źródeł sprawdzonych, państwowych, samorządowych po informacje o rodzaju kryzysu i sposobie zachowania

— podkreślił Fijołek.

Autorzy raportu Sieci Badawczej Łukasiewicz „Przeciwdziałanie dezinformacji w przestrzeni Polski lokalnej – rekomendacje rozwiązań” zwracają uwagę, że dezinformacja staje się jednym z głównych wyzwań dla polskich samorządów — za bardzo istotny problem uważa ją 70 proc. spośród ponad 400 badanych samorządowców. Dezinformacja wpływa na funkcjonowanie urzędów, procesy inwestycyjne, a w konsekwencji również na bezpieczeństwo całych społeczności. Bywa także czynnikiem eskalującym lokalne konflikty lub podważającym zaufanie do instytucji publicznych i dotyka nie tylko tematów politycznych, lecz także kwestii inwestycji infrastrukturalnych, ochrony środowiska czy zdrowia publicznego.

Drugim elementem jest umiejętność reagowania na sygnały alarmowe. Jak zaznaczył prezydent Rzeszowa, w mieście jest ich teraz bardzo dużo — od Alertów RCB po alerty dźwiękowe — a mieszkańcy muszą je rozróżniać i wiedzieć, jakiego zachowania się od nich oczekuje.

Trzecia ważna rzecz ze strony obywatela to jest dopasowanie zachowania do rodzaju alarmu. Jeśli alarm mówi o tym, że należy znaleźć miejsce schronienia, to go szukamy. Jeśli mówi o ryzyku powodzi, to zabezpieczamy swoją nieruchomość

— tłumaczył Fijołek.

Pod koniec września br. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji udostępniło opracowaną z udziałem ekspertów ds. ochrony ludności instrukcję postępowania na wypadek ataku z powietrza. Zawiera ona praktyczne wskazówki dotyczące m.in. reagowania na sygnały alarmowe, wyboru bezpiecznego miejsca schronienia oraz zasad postępowania przed atakiem, w jego trakcie i po zagrożeniu.

Podkarpacie liderem programu. Pierwsze schrony XXI wieku w Rzeszowie

Samorządy prowadzą w tym zakresie szereg inicjatyw. We wrześniu br. na terenie województwa podkarpackiego odbył się trening reagowania na sygnały alarmowe i komunikaty ostrzegawcze — w 244 punktach edukacyjnych strażacy wyjaśniali mieszkańcom, co oznaczają poszczególne sygnały, jak reagować po ich usłyszeniu i gdzie szukać bezpiecznego miejsca. Z kolei 17 października br. na Podkarpaciu odbył się krajowy trening rodzinny w ramach Akademii Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej, podczas którego dzieci, uczniowie i rodzice zdobywali praktyczną wiedzę o przygotowaniu na sytuacje kryzysowe.

W 2025 roku województwo podkarpackie zajęło pierwsze miejsce w kraju w skuteczności realizacji Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej — region wydał ponad 270 mln zł z przeznaczonych dla niego blisko 279 mln zł. Na obiekty zbiorowej ochrony przeznaczono 8,27 mln zł, dofinansowując 37 przedsięwzięć, m.in. schrony, ukrycia i miejsca doraźnego schronienia. W 2026 roku na Podkarpacie ma trafić łącznie ok. 300 mln zł, z których większość zostanie zainwestowana w budowę schronów i ukryć.

Mogę się pochwalić, że mamy już pierwsze miejsca schronieniowe wybudowane w XXI wieku, właśnie kończymy ich budowę. Minęły niespełna dwa lata, a my już w zasadzie oddajemy do użytku pierwsze punkty. Skala potrzeb w tym względzie jest jednak ogromna i dlatego te środki będą nadal niezbędne

— podkreślił prezydent Rzeszowa.

Rzeszów buduje też własny system alarmowania niezależny od operatorów, mobilne ujęcia wody i rozproszone zbiorniki oraz sieć punktów pomocy mieszkańcom, w których w razie braku elektryczności będzie można naładować telefon i zabezpieczyć pierwsze potrzeby energetyczne. Wkrótce ma ruszyć system szkolenia obywateli, by wiedzieli, gdzie i jaką pomoc mogą otrzymać w poszczególnych momentach kryzysu.

Mentalność i pieniądze największymi barierami

1 stycznia 2025 roku weszła w życie ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej, która wzmacnia rolę samorządów w systemie bezpieczeństwa publicznego. Władze lokalne odpowiadają za wykrywanie zagrożeń, ostrzeganie mieszkańców, organizowanie schronienia i zapewnienie środków ochrony, a także przygotowanie obrony cywilnej na wypadek wojny lub innych kryzysów. Zgodnie z ustawą o zarządzaniu kryzysowym osobą odpowiedzialną za zarządzanie kryzysowe na terenie miasta lub gminy jest prezydent miasta, burmistrz lub wójt.

Największą barierą w przygotowaniu miasta na kryzys jest z jednej strony mentalność mieszkańców, ponieważ część wypiera, część lubi się poddać dezinformacji, a część czasem bagatelizuje zagrożenie. To jest coś, nad czym musimy pracować. Z drugiej strony są finanse – niezwykle istotne, żeby skutecznie się przygotować. Chodzi o finanse potrzebne na sprzęt, doposażenie, ale także budowę systemu miejsc schronieniowych

— wyjaśnił Fijołek.

Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2027–2031, przyjęty przez rząd na początku października br., zakłada wydatki w całym kraju w wysokości 102 mld zł i stanowi kontynuację działań z lat 2025–2026, w których na ochronę ludności rząd przeznaczył blisko 34 mld zł. O koniecznych przygotowaniach do kryzysu przedstawiciele administracji, samorządów, firm i środowisk eksperckich dyskutowali podczas Kongresu Bezpieczeństwo Polski „Total Security”, który odbył się w ubiegłym tygodniu w Warszawie.

Źródło: Newseria

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA