Ryszard Petru zakłada nową partie. Jej profil określił jako „Konfederacja light”
Ryszard Petru oficjalnie zapowiedział powołanie do życia nowej formacji politycznej, którą tymczasowo określa mianem „Konfederacji light”. Głównym celem tego projektu ma być stworzenie realnej alternatywy dla osób o poglądach wolnościowych i prorynkowych, a tym samym odebranie elektoratu tradycyjnej Konfederacji. Swoje polityczne plany parlamentarzysta przedstawił w rozmowie z dziennikarzem Polsat News Marcinem Fijołkiem.
Petru widzi lukę na scenie politycznej
Według analizy przedstawionej przez polityka, na polskiej scenie politycznej formuje się naturalna przestrzeń dla nowego bytu. Jako główny argument podał on zacieśniającą się współpracę między Polskim Stronnictwem Ludowym a Platformą Obywatelską, czego ewidentnym dowodem było wystawienie wspólnej kandydatki w wyborach na prezydenta Krakowa.Petru uważa, że ewentualny wspólny start tych ugrupowań w kolejnych wyborach pozostawi bez politycznego zaplecza szeroką grupę wyborców.
Nowa oferta ma trafiać bezpośrednio do przedsiębiorców oraz osób zorientowanych prorynkowo, którzy czują rozczarowanie obecnymi działaniami rządu w obszarze gospodarczym, ale jednocześnie odrzucają prawicowy radykalizm. Petru realizuje ten projekt z pozycji członka klubu parlamentarnego Centrum, który wyłonił się w lutym po rozłamie w strukturach Polski 2050, wywołanym objęciem przywództwa przez Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz.
Ryszard Petru szczegółowo scharakteryzował profil ideologiczny planowanej partii:
Chodzi o formację bardzo wolnościową, która zabierałaby tlen Konfederacji, a jednocześnie byłaby proeuropejska. Dzisiaj wyborcy, którzy mają pretensje do rządu o brak działań na rzecz przedsiębiorczości, a jednocześnie mierzi ich ostra, antyunijna retoryka Konfederacji, nie mają na kogo głosować. Często mówią: A jednak zagłosuję na Konfederację.
Pragmatyzm zamiast „ksenofobii”
Autor projektu uściślił, że docelowa alternatywa ma być partią wolnościową i „do bólu” pragmatyczną gospodarczo, lecz kategorycznie odciętą od haseł ksenofobicznych oraz nastawioną proeuropejsko. Nazwa „Konfederacja light” pełni jedynie funkcję roboczą, lecz – jak zauważa polityk – idealnie oddaje sens całego przedsięwzięcia i ułatwia natychmiastowe zrozumienie jego założeń przez obywateli.
Inicjatywa ta nie ma na celu wywoływania wewnętrznych konfliktów w obozie rządzącym, a jej zadaniem ma być wyłącznie mobilizowanie koalicji do realizacji postulatów bliskich przedsiębiorcom. Jako punkt odniesienia Petru wskazał Lewicę, która pomimo niewielkiego klubu parlamentarnego skutecznie forsuje swoje pomysły. W jego opinii naturalne, merytoryczne „przeciskanie się” wewnątrz rządu jest zdrowe, o ile nie przyjmuje formy otwartej walki.Przestrzegł jednocześnie, że brak prorynkowej oferty doprowadzi do przejęcia tych wyborców przez prawicę, co mogłoby skutkować porażką całej Koalicji 15 Października w przyszłych wyborach.
Polityk zadeklarował także pełną gotowość do bezpośredniej konfrontacji z liderami tradycyjnej Konfederacji, takimi jak Sławomir Mentzen czy Krzysztof Bosak:
Oczywiście to nie będzie oficjalna nazwa żadnego ugrupowania, ale ma tę ogromną zaletę, że dzięki niej każdy od razu rozumie, o co chodzi.









