Siedem na dziesięć polskich firm rodzinnych nie ma następcy. Co to oznacza dla całej gospodarki?

Siedem na dziesięć polskich firm rodzinnych nie ma następcy. Co to oznacza dla całej gospodarki?

05.11.2026
Redakcja
Czas czytania: 5 minut/y

Właściciel firmy rodzinnej odchodzi na emeryturę lub umiera. Dzieci nie chcą przejąć sterów, planu sukcesji nie ma, firma znika z rynku. Ten scenariusz w Polsce rozgrywa się masowo i uderza nie tylko w rodziny przedsiębiorców, ale w rynek pracy, banki i całą gospodarkę. Eksperci zebrani na Forum Finansów Bankier.pl we Wrocławiu postawili sprawę bez owijania w bawełnę.

Najważniejsze:

  • Według badań przytoczonych na Forum 80 proc. właścicieli firm rodzinnych chce przekazać biznes dzieciom, ale 85 proc. dzieci wcale tego nie chce
  • Tylko 15 proc. firm rodzinnych ma sformalizowany plan sukcesji, a 37 proc. nie wskazało żadnego następcy
  • Wzrost kosztów pracy uderzył w cały ten segment kilka lat temu i część firm do dziś się z tego nie podniosła
  • Jeden z panelistów postawił tezę, że sukcesja jest przereklamowana i sprzedaż firmy bywa lepszym wyjściem niż przekazanie jej w rodzinie, to stanowisko ma realne uzasadnienie ekonomiczne, ale ignoruje specyfikę mikrofirm
  • Likwidacja lub chaotyczne zamknięcie firmy rodzinnej bez planu to problem nie tylko dla właściciela: to utrata miejsc pracy, utrata klienta dla banku i ubytki podatkowe dla budżetu

Matematyka jest bezlitosna: chcą przekazać, ale nie ma komu

Sylwester Sacharczuk przytoczył na Forum dane, które pokazują skalę problemu w całej ostrości: 80 proc. właścicieli firm rodzinnych marzy o przekazaniu biznesu potomkom. Po drugiej stronie stołu siedzi pokolenie, które w 85 proc. przypadków tego nie chce. Nakładając te liczby na siebie, dostajemy obraz masowego rozczarowania po obu stronach i masowego braku planu B.

To nie jest kwestia jednej trudnej rozmowy przy kolacji, lecz strukturalny problem, który dotknie polską gospodarkę w nadchodzących latach, gdy pierwsze pokolenie polskich kapitalistów zaczyna osiągać wiek emerytalny. Firmy, które przez dekady budowały miejsca pracy, płaciły podatki i zasilały lokalne rynki, stoją przed pytaniem bez odpowiedzi: co dalej?

Wskaźnik sukcesji w firmach rodzinnychWartośćCo to oznacza w praktyce
Właściciele chcący przekazać firmę potomkom80 proc.Dominujące marzenie założycieli
Potomkowie, którzy wolą nie przejmować biznesu85 proc.Marzenie zderza się z rzeczywistością
Firmy ze sformalizowanym planem sukcesji15 proc.Wyjątek, nie standard
Firmy bez wskazanego jakiegokolwiek następcy37 proc.Brak planu B nawet w zarysie

Brak planu sukcesji to nie niedopatrzenie

Dane są jednoznaczne: tylko 15 proc. firm rodzinnych ma sformalizowany plan przekazania sterów. 37 proc. firm nie wskazało nawet osoby, która miałaby przejąć biznes. To nie znaczy, że właściciele są nieodpowiedzialni, to znaczy, że temat sukcesji przez lata był w Polsce traktowany jako coś odległego, co można odłożyć na później.

Problem w tym, że „później” coraz częściej oznacza kryzys. Ścigała zauważył, że nawet starannie zaplanowane sukcesje, rozłożone na lata, w większości przypadków się nie udają. Jego diagnoza jest konkretna: kluczem jest czas, nie kilka kwartałów przed zmianą, ale kilka lat. Im wcześniej proces się zaczyna, tym większa szansa, że skończy się czymś innym niż chaosem.

Wonka z InfoCredit przyznał, że Polska dopiero zaczyna mierzyć się z tym zagadnieniem na poważnie, a trudność przeprowadzenia sukcesji sprawia, że wsparcie zewnętrznych profesjonalistów staje się coraz bardziej niezbędne, nie jako luksus, ale jako warunek przeżycia firmy.

Koszty pracy i awersja do kredytu duszą firmy rodzinne od środka

Sukcesja to nie jedyny front, na którym firmy rodzinne są pod presją. Ścigała wskazał, że problemy w tym segmencie narastały kilka lat temu wraz ze wzrostem kosztów pracy w Polsce, zjawiskiem, które dotknęło całe branże. Część firm do dziś się z tamtego ciosu nie podniosła, część nadal walczy o przetrwanie.

Czytaj także: Polskie firmy rodzinne wchodzą w falę sukcesji. W dwa lata powstało już niemal 2,5 tys. fundacji rodzinnych

Do tego dochodzi specyfika finansowa tego segmentu. Stamirowski zwrócił uwagę, że firmy rodzinne często po prostu nie mają wolnych zasobów na inwestycje. Jednocześnie wykazują dużą ostrożność wobec kredytów i zewnętrznego finansowania. To połączenie, brak kapitału własnego i niechęć do obcego, sprawia, że tempo ich rozwoju jest niższe niż w przypadku firm, które śmielej korzystają z dźwigni finansowej. Efektem jest luka technologiczna i konkurencyjna, która z czasem staje się trudna do nadrobienia.

„Sukcesja jest przereklamowana”: kontrowersyjna teza, która ma ekonomiczne podstawy

Głośny postawił na Forum tezę, która wyraźnie kontrastowała z resztą dyskusji: stwierdził, że sukcesja jest przereklamowana. Jego argument jest prosty, nie ma żadnej gwarancji, że dziecko założyciela będzie równie dobrym menedżerem jak on sam. Polacy traktują swoje firmy jak dzieci, które chcą następnie przekazać własnym dzieciom, zamiast potraktować biznes jako aktywo, które w odpowiednim momencie warto sprzedać i uruchomić pozyskany kapitał gdzie indziej.

Ta teza brzmi prowokacyjnie, ale ma realne uzasadnienie, szczególnie w odniesieniu do firm średniej wielkości, gdzie wycena jest możliwa, a rynek kupców istnieje. Problem polega jednak na tym, że w przypadku mikrofirm, warsztatu, piekarni, małej agencji, sprzedaż bywa nierealna z prostego powodu: wartość biznesu jest nierozerwalna od osoby właściciela. Gdy on odchodzi, nie ma co sprzedawać. Alternatywa Głośnego działa więc selektywnie, a nie jako uniwersalna recepta dla całego sektora. To scenariusz dla firm, które w ogóle są wycenialne i zbywalne jako całość.

Dlaczego to ważne dla całej gospodarki, nie tylko dla właścicieli

Forum pokazało, że problem sukcesji firm rodzinnych jest błędnie traktowany jako prywatna sprawa rodziny przedsiębiorcy. Tymczasem jego skutki są gospodarcze i dotykają wielu podmiotów jednocześnie.

Po pierwsze, banki. Firma rodzinna bez planu sukcesji to rosnące ryzyko kredytowe, klient, którego ciągłość działania zależy od jednej osoby. Brak następcy to dla banku sygnał ostrzegawczy przy każdym wniosku o finansowanie. W efekcie firmy bez planu sukcesji mają trudniejszy dostęp do kapitału, co pogłębia problem opisany przez Stamirowskiego.

Po drugie, rynek pracy. Zamknięcie firmy z powodu braku sukcesji to likwidacja miejsc pracy, często w małych miejscowościach, gdzie ta firma jest jednym z niewielu pracodawców. Skala tego zjawiska w Polsce, biorąc pod uwagę liczbę firm rodzinnych zbliżających się do momentu zmiany pokoleniowej, może być znacząca.

Po trzecie, podaż firm na rynku. Jeśli setki firm rodzinnych znikają zamiast być przejętymi lub sprzedanymi, rynek traci potencjalne transakcje, które mogłyby uruchomić kapitał i wzmocnić inne podmioty. To szczególnie istotne w kontekście tego, co o polskim rynku kapitałowym mówili inni paneliści Forum, brakuje firm gotowych do wejścia na giełdę lub pozyskania inwestorów, a firmy rodzinne bez planu sukcesji są z tego rynku wyłączone z definicji.

Co zrobić, jeśli Twoja firma nie ma planu: konkretne kroki, nie pytania retoryczne

Forum nie jest miejscem na indywidualne porady, ale wnioski z dyskusji przekładają się na konkretne działania dla właścicieli firm rodzinnych:

  • Zrób audyt intencji, nie założeń. Ścigała i Sacharczuk pokazali, że właściciele zakładają chęć przejęcia przez dzieci, której w rzeczywistości nie ma. Pierwszym krokiem jest szczera rozmowa, nie przy okazji obiadu, ale jako formalne spotkanie z jasno postawionym pytaniem.
  • Zacznij wcześniej niż myślisz, że musisz. Ścigała wskazał wprost: kilka lat, nie kwartałów. Jeśli planujesz zmianę za pięć lat, plan powinien powstawać już teraz.
  • Rozważ wariant sprzedaży jako równoprawną opcję. Głośny postawił tę tezę jako prowokację, ale ekonomicznie ma rację: sprzedaż firmy we właściwym momencie może przynieść więcej dobrego niż chaotyczna sukcesja do osoby, która nie chce lub nie potrafi zarządzać biznesem.
  • Włącz profesjonalistów wcześnie. Wonka z InfoCredit zaznaczył, że wsparcie zewnętrznych ekspertów nie jest w Polsce standardem, a powinno być, szczególnie przy ocenie firmy, strukturze własności i planowaniu podatkowym przy przekazaniu lub sprzedaży.
  • Sprawdź dostęp do finansowania. Stamirowski wskazał na ostrożność kredytową jako ograniczenie rozwoju. Brak planu sukcesji ten problem pogłębia, warto sprawdzić, jak brak dokumentu sukcesyjnego wpływa na ocenę zdolności kredytowej firmy przez bank.

Najczęściej zadawane pytania

Moja firma nie ma żadnego planu sukcesji. Od czego zacząć?

Od rozmowy z potencjalnym następcą, ale nie zakładając z góry, że chce przejąć firmę. Dane przytoczone na Forum pokazują, że większość potomków tego nie chce. Jeśli ta rozmowa nie przyniesie jasnej odpowiedzi twierdzącej, kolejnym krokiem jest ocena wariantu alternatywnego: sprzedaż lub profesjonalne zarządzanie zewnętrzne. Dopiero potem warto angażować doradców prawnych i podatkowych do formalizacji wybranej ścieżki.

Ile czasu realistycznie zajmuje przeprowadzenie sukcesji w firmie rodzinnej?

Ścigała na Forum wskazał wprost: nie kilka kwartałów, ale kilka lat. I zaznaczył, że nawet starannie zaplanowane sukcesje w większości przypadków się nie udają, co oznacza, że czas i staranne przygotowanie to warunki konieczne, ale niewystarczające. Im wcześniej proces się zaczyna, tym większa szansa na powodzenie.

Czy sprzedaż firmy rodzinnej to realna opcja, czy tylko teoria?

Głośny na Forum argumentował, że tak i że byłoby dla gospodarki lepiej, gdyby właściciele częściej rozważali tę drogę. W praktyce jednak sprzedaż jest realna przede wszystkim dla firm o określonej skali i wartości, które można wycenić i zbyć niezależnie od osoby właściciela. W przypadku mikrofirm, gdzie wartość biznesu jest nierozerwalna od jego założyciela, sprzedaż bywa niemożliwa lub symboliczna.

Dlaczego banki powinny interesować się sukcesją w firmach, którym udzielają kredytów?

Bo brak następcy to rosnące ryzyko kredytowe. Firma bez planu sukcesji może przestać istnieć z dnia na dzień w przypadku niezdolności właściciela do zarządzania. Dla banku oznacza to ryzyko utraty klienta i zabezpieczenia kredytu. Właściciele firm rodzinnych powinni traktować plan sukcesji nie tylko jako sprawę rodzinną, ale też jako element wiarygodności wobec instytucji finansowych.

Fot. Thirdman / Pexels

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA