Polacy nie chcą traktować „zerówek” jak wódki. Większość Polaków uważa, że jego reklama powinna być dozwolona
71 proc. Polaków sprzeciwia się zakazowi sprzedaży piwa bezalkoholowego, a 57 proc. uważa, że jego reklama powinna pozostać dozwolona — wynika z badania SW Research zleconego przez Związek Browary Polskie. Zaledwie 14 proc. popiera zakaz sprzedaży „zerówek”, a tylko 28 proc. zgadza się, by podlegały tym samym restrykcjom co napoje alkoholowe. Branża podnosi te wyniki w trwającym w Sejmie sporze o nowelizację ustawy o wychowaniu w trzeźwości, której poselskie projekty zakładają objęcie zakazem reklamy także piw bezalkoholowych.
Konsumenci widzą różnicę między 0,0% a alkoholem
Z badania wynika, że Polacy odróżniają piwo bezalkoholowe od napojów z alkoholem i nie chcą, by prawo traktowało je jednakowo. Większość postrzega „zerówki” użytkowo: 61,5 proc. jako zamiennik piwa alkoholowego, a 52,3 proc. jako sposób na ograniczenie ilości spożywanego alkoholu, w tym alkoholi mocnych.
Nakładanie na piwo bezalkoholowe ograniczeń właściwych dla alkoholu jest sprzeczne z kierunkiem, w którym powinny zmierzać działania w obszarze zdrowia publicznego. Piwo 0,0% daje konsumentowi możliwość zachowania smaku i społecznego rytuału przy jednoczesnej rezygnacji z alkoholu. Zakazywanie reklamy produktu, który może zastępować alkohol, zamiast wspierania jego wyboru, byłoby działaniem przeciwskutecznym z punktu widzenia celów polityki zdrowotnej państwa. Tym bardziej, że sami Polacy zdecydowanie opowiadają się za pozostawieniem piw bezalkoholowych w legalnej przestrzeni reklamy i sprzedaży
— mówi Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.
Jedyny rosnący segment kurczącego się rynku
Argument branży ma oparcie w danych sprzedażowych. Segment piw bezalkoholowych to jedyna rosnąca część rynku piwa: w pierwszej połowie 2026 r. jego sprzedaż wzrosła o 16,2 proc. rok do roku, podczas gdy piwo alkoholowe zanotowało spadek. Rozwój „zerówek” wpisuje się w szersze trendy NoLo (no and low alcohol) oraz Better for You — konsumenci ograniczają spożycie alkoholu i sięgają po bezalkoholowe alternatywy.
Państwo powinno tworzyć warunki sprzyjające wyborowi produktów bez alkoholu, a nie stawiać przed nimi kolejne bariery. Ograniczenie możliwości informowania konsumentów o piwach 0,0% może zahamować rozwój kategorii, która odpowiada na pożądaną zmianę zachowań konsumenckich: mniej alkoholu i więcej świadomych wyborów
— podkreśla dyrektor generalny Browarów Polskich.
Druga strona sporu
Autorzy poselskich projektów nowelizacji — jak informowała agencja Newseria — uzasadniają objęcie zakazem także produktów bezalkoholowych występujących pod markami alkoholowymi obawą, że reklama takich marek pośrednio promuje alkohol i może sprzyjać wcześniejszej inicjacji alkoholowej młodych ludzi. To właśnie zrównanie „zerówek” z alkoholem jest głównym punktem spornym: branża argumentuje, że uderza ono w jedyny prozdrowotny i rosnący segment rynku, projektodawcy — że marka piwa bezalkoholowego i alkoholowego to w praktyce ta sama marka.
Spór rozstrzygnie się w Sejmie. Na razie widać w nim dwie logiki: branża i — jak pokazuje zlecone przez nią badanie — większość konsumentów chcą rozróżnienia produktów zamiast ich zakazywania; projektodawcy stawiają na jednolite, radykalne ograniczenie reklamy alkoholu i marek z nim kojarzonych. Stawką jest przyszłość kategorii, która rośnie akurat wtedy, gdy Polacy piją coraz mniej.
Zobacz też: Rynek piwa kurczy się ósmy rok z rzędu
Źródło: badanie SW Research na zlecenie Związku Browary Polskie










