Ciemna butelka z kroplami wody na drewnianym stole

Rynek piwa kurczy się ósmy rok z rzędu. Sejm chce mu jeszcze zakazać reklamy. W tym także „zerówkom”

14.09.2026
Redakcja
Czas czytania: 4 minut/y

W Sejmie trwają prace nad poselskimi projektami Lewicy i Polski 2050, które zakładają całkowity zakaz reklamy i promocji napojów alkoholowych, w tym piwa — a w części rozwiązań także piw bezalkoholowych. Branża piwowarska szacuje, że bezpośrednie koszty gospodarcze takiej regulacji wyniosą co najmniej 700 mln zł rocznie i obciążą nie tylko browary, ale też media, kluby sportowe, gastronomię i cały łańcuch dostaw — informuje agencja Newseria. Propozycje pojawiają się w momencie, gdy sprzedaż piwa alkoholowego mocno spada, a rośnie wyłącznie segment piw 0,0%.

Czego chcą projektodawcy

Oba poselskie projekty zmian w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi przewidują całkowity zakaz reklamy i promocji napojów alkoholowych. Zakaz ma objąć również napoje bezalkoholowe występujące pod markami alkoholowymi, choć projekty różnią się tu szczegółowymi rozwiązaniami. Projektodawcy uzasadniają propozycję potrzebą ograniczenia wpływu reklamy alkoholu szczególnie na młodych ludzi: wskazują, że ekspozycja na marketing alkoholu może zwiększać zainteresowanie jego spożywaniem i sprzyjać wcześniejszej inicjacji alkoholowej.

Branża odpowiada, że regulacja trafia w rynek, który i tak się kurczy.

Największe konsekwencje dla branży piwowarskiej wiążą się z całkowitym zakazem reklamy piwa, która dzisiaj jest dozwolona. Proponowane przez posłów rozwiązania mają w konsekwencji objąć także reklamę piwa bezalkoholowego. Uważamy, że jest to niepotrzebna nadregulacja. Rynek piwa maleje, spada w ogóle spożycie alkoholu, więc nie ma uzasadnienia, żeby państwo ustawowo wprowadzało tak radykalne rozwiązania

— mówi agencji Newseria Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.

Rynek się kurczy ósmy rok z rzędu

Dane potwierdzają spadkowy trend. Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, powołując się na GUS, podaje, że w 2025 roku spożycie alkoholu na mieszkańca wyniosło w Polsce 8,3 l w przeliczeniu na 100-proc. alkohol, wobec 8,8 l rok wcześniej — spadek dotyczył wszystkich rodzajów napojów. Według danych GUS przytaczanych przez Związek Browary Polskie w pierwszym półroczu 2026 roku produkcja sprzedana piwa alkoholowego zmniejszyła się o 11,9 proc. r/r. Rynek piwa kurczy się już ósmy rok z rzędu, a w latach 2018–2025 ubyło z niego ponad 7,5 mln hl.

Rośnie za to segment bezalkoholowy: w pierwszym półroczu 2026 roku produkcja sprzedana piw 0,0% zwiększyła się o 16,2 proc. r/r, a w samym czerwcu — o 30,1 proc. Z badania CBOS wynika, że niemal co czwarty Polak deklaruje abstynencję, a spośród osób spożywających alkohol ponad połowa sięga również po piwa bezalkoholowe.

Posłowie Lewicy chcą, aby w jednakowy sposób, tak samo radykalnie potraktować napoje, które mają alkohol, i te, które alkoholu nie mają. Nie ma na to akceptacji społecznej. W ostatnim badaniu opinii publicznej, które zleciliśmy, prawie 60 proc. respondentów było przeciwnych wprowadzeniu zakazu reklamy piwa 0%. Respondenci bardzo dobrze rozróżniają, co jest alkoholem, a co nim nie jest, i oczekują rozróżnienia w traktowaniu tych produktów, a nie ich zakazywania

— wskazuje dyrektor generalny Browarów Polskich podczas rozmowy na Forum Ekonomicznym w Karpaczu.

Rachunek za zakaz: media, parasole, VAT

Skutki zakazu mają wykraczać daleko poza same browary. ZPPP szacuje ich łączną wartość na co najmniej 700 mln zł rocznie.

Ponad 200 mln zł to utrata wpływów stacji telewizyjnych i innych mediów, 100 mln zł to skutki dla klubów sportowych, bo sponsoring sportu również będzie zabroniony, tak samo jak reklama. Do tego dochodzi ubytek w podatku VAT, bo jeżeli jakaś forma działalności gospodarczej będzie zabroniona, spadną wpływy z tego podatku. Bardzo duże koszty poniesie branża gastronomiczna, ponieważ cała sfera zewnętrznej obecności marek piwnych, na przykład logo browaru na kuflu czy na parasolu w ogródku, może być w myśl tych przepisów uznana za reklamę. Oznacza to konieczność wymiany kilkudziesięciu tysięcy takich parasoli. To koszt między 250 a 300 mln zł, który będą musieli ponieść restauratorzy i właściciele takich ogródków

— wylicza Morzycki.

Skala branży jest znacząca dla całej gospodarki. Według raportu Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych CASE w 2024 roku branża piwowarska wygenerowała ponad 20,5 mld zł wartości dodanej, co odpowiadało 0,56 proc. PKB. Z jej działalnością związanych było ponad 85 tys. pełnoetatowych miejsc pracy — tylko ok. 10 proc. z nich bezpośrednio w browarach, pozostałe m.in. w rolnictwie, handlu, gastronomii, transporcie i magazynowaniu.

Chmiel z Lubelszczyzny i cały łańcuch dostaw

Na skutki dla producentów chmielu i podmiotów powiązanych z branżą zwraca uwagę poseł Konfederacji Bartłomiej Pejo.

Polska zajmuje trzecie miejsce wśród producentów chmielu w Europie i piąte na świecie. Dobijamy tę branżę nie tylko podatkami, ale również takimi absurdalnymi projektami. Nie znamy skutków tej regulacji, ale na zdrowie wcale to nie wpłynie. Powinniśmy wręcz promować i reklamować napoje bezalkoholowe, a kierunek opcji rządowej i Lewicy jest zupełnie inny

— mówi poseł.

Polityk zastrzega jednocześnie, że opowiada się za budowaniem świadomości negatywnego wpływu alkoholu i za skutecznym uniemożliwieniem sprzedaży alkoholu osobom niepełnoletnim — ale decyzję o wyborze produktu, alkoholowego czy bezalkoholowego, pozostawiłby dorosłym.

Piwo i branża chmielarska reprezentują ogromne tradycje Polski, szczególnie bliskiej mi Lubelszczyzny, więc na pewno nie zagłosuję za projektem, który będzie ograniczał reklamę jakiegokolwiek piwa. To jest uderzenie w cały łańcuch dostaw i produkcji, nie tylko w branżę chmielarską i browarniczą, ale również w logistykę, transport, handel i gastronomię. To także ograniczenie imprez sportowych i możliwości sponsoringu różnego rodzaju eventów

— przekonuje Pejo.

Sport straci sponsorów, których nie ma kto zastąpić

Zakaz oznaczałby także usunięcie logotypów sponsorów z koszulek i band reklamowych. Z raportu Sponsoring Insight „Rynek sponsoringu sportowego w Polsce 2025″ wynika, że wartość zakupionych praw sponsorskich na polskim rynku sportowym wyniosła w 2024 roku 1,46 mld zł, o 7,9 proc. więcej niż rok wcześniej. Firmy z sektora FMCG, do którego należą także producenci piwa, odpowiadały za 7,6 proc. tej wartości.

Wprowadzenie zakazu reklamy piwa będzie miało negatywne znaczenie dla polskiego sportu. Zostanie on pozbawiony dużych środków finansowych, które dotychczas trafiały z tytułu reklamy piwa, poprzez środowisko sportowe, kluby sportowe, reprezentacje narodowe, jak również poprzez sponsoring czy partnerstwo wydarzeń. Będzie to również utrata konkurencyjności polskiego sportu. W większości krajów Europy Zachodniej taki zakaz nie istnieje, więc zagraniczne kluby czy reprezentacje będą nadal korzystały ze wsparcia finansowego z tytułu reklamy piwa, a nasze krajowe kluby i reprezentacje takiej możliwości nie będą miały. Utrata środków finansowych może mieć konsekwencje w wymiarze sportowym, szkoleniowym, rozwojowym i infrastrukturalnym

— podkreśla Grzegorz Knap, członek zarządu Instytutu Prawa Sportowego.

Dotychczas reklama piwa, sponsoring czy partnerstwo browarów były istotnym wsparciem finansowym i będzie ono bardzo trudne do zastąpienia. W praktyce nie wygląda to tak, że jest kolejka chętnych, którzy chcieliby wesprzeć polski sport w zakresie partnerstwa czy sponsoringu

— dodaje Knap.

Spór sprowadza się więc do pytania o proporcje: projektodawcy chcą chronić młodych przed marketingiem alkoholu, branża pokazuje rachunek — 700 mln zł rocznie, 85 tys. miejsc pracy w całym łańcuchu i rynek, który kurczy się ósmy rok z rzędu bez żadnego zakazu. Osobną stawką jest los piwa 0,0% — jedynego rosnącego segmentu, który w myśl projektów miałby zostać potraktowany tak samo jak alkohol.

Źródło: Newseria

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA