Starszy mężczyzna zmartwiony rachunkami przy stole.

Nie każdy dług waży tyle samo. Polacy najsurowiej oceniają niepłacenie alimentów i zatory między firmami

11.09.2026
Redakcja
Czas czytania: 4 minut/y

Najbardziej krytycznie Polacy traktują niepłacenie alimentów oraz zaległości przedsiębiorców wobec innych firm, a jednocześnie większość badanych uważa, że problemy ze spłatą częściej wynikają z trudnych okoliczności życiowych niż z nieuczciwości — wynika z raportu „Moralność finansowa Polaków 2026″ Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce, którego partnerami są Krajowy Rejestr Długów, EOS Poland i B2 Impact. Wyrozumiałość ma jednak twardą granicę: 71 proc. badanych odwróciłoby się od dłużnika, który ma pieniądze, ale świadomie nie płaci.

Alimenty i faktury na szczycie listy

Badani nie stawiają znaku równości między wszystkimi rodzajami długów: 34,2 proc. uważa, że niektóre zobowiązania są bardziej szkodliwe dla gospodarki i społeczeństwa niż inne, niemal tyle samo (34,1 proc.) ocenia wszystkie zaległości jako równie szkodliwe, a prawie co trzeci respondent nie ma zdania. Wśród różnicujących najwyżej na liście szkodliwości znalazło się niepłacenie alimentów — za bardzo szkodliwe uważa je 64,6 proc. tej grupy. Drugie miejsce zajęły zaległości przedsiębiorców wobec innych firm (58,8 proc.), a najłagodniej oceniane są drobne długi konsumenckie.

W ocenach badanych wyraźnie liczy się to, kto ponosi konsekwencje niespłaconego zobowiązania. Alimenty dotyczą bezpośrednio podstawowych potrzeb drugiej osoby, najczęściej dziecka. Z kolei zaległości między przedsiębiorcami mogą zachwiać płynnością kolejnych firm i uruchomić cały łańcuch opóźnień. Dlatego prawdopodobnie te zobowiązania budzą większy sprzeciw społeczeństwa niż niewielkie długi konsumenckie czy prywatne pożyczki w rodzinie, które uważamy za mniej szkodliwe. Pamiętajmy jednak, że dług to dług i powinien być traktowany jednakowo z perspektywy obowiązku jego spłaty

— mówi Marcin Czugan, prezes ZPF.

Skalę problemu obrazują przytaczane w raporcie dane Krajowego Rejestru Długów: zaległości alimentacyjne sięgają już 16,3 mld zł, a przedsiębiorców — niemal 12 mld zł. To zobowiązania często narastające latami, których koszty społeczne i ekonomiczne wykraczają daleko poza relację między dłużnikiem a wierzycielem.

Zrozumienie dla pecha, zero tolerancji dla wyrachowania

Polacy są wyrozumiali wobec osób w kłopotach finansowych. Zapytani, jak oceniliby znajomego z niespłaconymi długami, najczęściej (54,7 proc.) odpowiadali, że rozumieją, iż ludzie miewają trudności finansowe, a kolejne 16,1 proc. uznało, że to sytuacja, która może zdarzyć się każdemu. Tylko 15,7 proc. odebrałoby długi znajomego jako dowód nieodpowiedzialności, a 4,4 proc. — jako coś niemoralnego.

Granica przebiega jednak ostro: wśród badanych, którzy początkowo tłumaczyli zaległości okolicznościami życiowymi, 71 proc. zmieniłoby ocenę na negatywną, gdyby okazało się, że dana osoba ma pieniądze, lecz świadomie nie reguluje zobowiązań. Jedynie 15 proc. nadal podchodziłoby do niej ze zrozumieniem.

Bardziej niż sumienie motywują sankcje

Do terminowej spłaty najmocniej skłania Polaków chęć uniknięcia problemów prawnych (bardzo motywuje 70,3 proc. respondentów) oraz dodatkowych kosztów (67,5 proc.). Ponad połowę badanych bardzo motywuje możliwość nieprzerwanego korzystania z mediów; istotne pozostają też obawa przed wpisem do rejestru długów i chęć zachowania dobrej historii kredytowej.

Obawa przed wpisem do rejestru dłużników jest znamienna. W badaniu ZPF widać, że motywuje ona do spłaty już co drugiego Polaka. Lecz ta kwestia jest o wiele bardziej złożona, co dobrze ilustruje chociażby nasze niedawne badanie „Informacja gospodarcza w decyzjach firm i konsumentów”. Wynika z niego, że już sama perspektywa ujawnienia zaległości skłania, by traktować dane zobowiązanie priorytetowo i uregulować dług. Wpis do KRD utrudnia uzyskanie kredytu lub pożyczki, czego obawia się 76 procent konsumentów. 58 procent wskazuje możliwość odmowy zakupów na raty, a 43 procent — na trudności z zawarciem umowy abonamentowej na telefon, Internet lub telewizję. Obawy wynikają więc nie tyle z samej obecności w rejestrze, ile z wymiernych, uciążliwych i daleko idących konsekwencji takiego wpisu

— wyjaśnia Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Samo przekonanie, że zobowiązania należy spłacać, działa słabiej niż praktyczne konsekwencje — za bardzo motywujące uznaje je 52,1 proc. badanych. Najmniejsze znaczenie ma zachowanie dobrej opinii w rodzinie lub pracy: bardzo motywuje ono 45,8 proc. respondentów, a 15,2 proc. nie motywuje wcale.

Wyniki wskazują, że silniejszym bodźcem do spłaty zobowiązań są sankcje prawne i koszty niż troska o ocenę otoczenia. To interesujący sygnał, że o terminowym regulowaniu zobowiązań częściej decydują praktyczne konsekwencje niż sama norma społeczna. Dobrze funkcjonujący rynek finansowy potrzebuje jednak obu tych elementów. Z jednej strony jasnych i przewidywalnych zasad pokazujących konsekwencje braku terminowej spłaty zobowiązań i efektywnego trybu ich dochodzenia, z drugiej — budowania świadomości finansowej i odpowiedzialnych postaw poprzez edukację. Takie połączenie sprzyja zaufaniu oraz stabilności relacji pomiędzy klientami a instytucjami finansowymi

— dodaje prezes ZPF.

Między firmami dług zaczyna się od milczenia

Na szczególną szkodliwość zatorów w obrocie gospodarczym zwraca uwagę Jakub Kostecki, wiceprezes zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso. Jak wskazuje, według badania „Etyka płatnicza w ocenie przedsiębiorców” 71 proc. firm ma wysoką tolerancję na opóźnienia i nie reaguje od razu po terminie płatności.

W relacjach między firmami dług często zaczyna się nie od sporu, ale od milczenia. Jedna firma nie płaci, druga czeka, liczy na przelew „lada dzień” albo odkłada rozmowę na później. […] Niezapłacona faktura nie pozostaje w księgowości jedynie „pozycją do wyjaśnienia”. Ona bardzo szybko staje się kosztem po stronie wierzyciela, dlatego długi między przedsiębiorcami są tak szkodliwe dla rynku. Nie chodzi wyłącznie o brak pieniędzy na koncie, ale o przesuwanie ryzyka na tych, którzy swoją część umowy już zrealizowali

— komentuje Kostecki.

Wyniki układają się w spójny obraz moralności praktycznej: Polacy nie potępiają biedy, potępiają wyrachowanie — a najsurowiej oceniają te długi, których koszty ponoszą bezbronni (dzieci pozbawione alimentów) albo uczciwi (firmy, które wykonały pracę i czekają na zapłatę). Dla gospodarki to drugie zjawisko oznacza łańcuchowe przenoszenie ryzyka z dłużników na rzetelnych kontrahentów — często mniejszych, bez poduszki płynnościowej. Warto przy tym pamiętać o kontekście nadawcy: raport firmują organizacje branży zarządzania wierzytelnościami, które z natury rzeczy akcentują wagę dyscypliny płatniczej — co nie zmienia faktu, że 16,3 mld zł niezapłaconych alimentów i 12 mld zł zaległości między firmami to rachunek, który ostatecznie płaci całe społeczeństwo.

Źródło: ZPF, raport „Moralność finansowa Polaków 2026″

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA