Wojskowy pojazd opancerzony na poligonie.

Najpierw polska armia, potem eksport. PGZ szykuje misje handlowe od Skandynawii po Wietnam i Indie

01.10.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Polska Grupa Zbrojeniowa przygotowuje specjalny plan eksportowy i w najbliższym czasie planuje misje handlowe m.in. do Skandynawii, krajów bałtyckich, Azji i Afryki Północnej — poinformowała agencja Newseria. Koncern sprzedaje obecnie sprzęt za mniej więcej 2 mld zł i chce tę kwotę zwiększać, a wśród największych hitów eksportowych wymienia zestawy przeciwlotnicze Piorun, na które w sierpniu 2026 roku podpisano umowę ramową o wartości 8 mld zł. Sprzęt ma służyć przede wszystkim polskiej armii, ale PGZ chce go sprzedawać także w ramach wspólnych zamówień państw uczestniczących w unijnym programie SAFE.

Pomysł na PGZ po wyposażeniu polskiej armii

Myślimy o innych rynkach, dlatego że trzeba mieć pomysł na taką firmę jak PGZ i na inne podmioty z sektora obronnego, po tym gdy wyposażymy polską armię w niezbędny sprzęt. Eksport jest jedną z dróg i przygotowujemy się do niego. Obecnie sprzedajemy sprzęt za mniej więcej 2 mld zł. Chcielibyśmy to zwiększać, w związku z czym przygotowujemy się do działań, w których będziemy głównymi autorami scenariuszy, jak to dalej prowadzić, w uzgodnieniu z administracją rządową, będąc również świadomi różnego rodzaju ograniczeń, własności praw do poszczególnych produktów

— mówi agencji Newseria Adam Leszkiewicz, prezes zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

PGZ, partner strategiczny Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach, zaprezentowała podczas tegorocznej edycji wydarzenia ofertę 28 spółek oraz ponad 300 sztuk sprzętu, systemów, produktów i elementów wyposażenia wojskowego. Targi były także okazją do rozmów o budowie wspólnych ofert eksportowych z partnerami z Europy i innych regionów świata.

Borsuk w piaskowym kolorze i Baobab na Jelczu

Celem koncernu jest nie tylko sprzedaż pojedynczych produktów, lecz także tworzenie kompleksowych rozwiązań łączących kompetencje kilku partnerów przemysłowych.

Mówimy o różnych sferach. To m.in. pojazdy pancerne i kołowe przeznaczone na eksport, w piaskowym kolorze Borsuk z wieżą od naszego partnera ze Słowacji, który oferujemy na rynkach Bliskiego Wschodu. Jest też Rosomak, także z wieżą Turra, który również mógłby być i jest oferowany na innych rynkach. Pojedziemy z tymi pojazdami choćby w grudniu do Wietnamu. Kraje azjatyckie takie jak Indie również wyrażają zainteresowanie tego typu produktami. Dodatkowym, trzecim produktem eksportowym z tego obszaru staje się powoli Baobab, czyli system narzutowego minowania, ale na pojeździe kołowym, w naszym przypadku na Jelczu

— wymienia prezes PGZ.

Przykładem budowania sojuszy przemysłowych są należące do PGZ Bydgoskie Zakłady Elektromechaniczne BELMA, które na MSPO 2026 zaprezentowały modułowy system minowania narzutowego na pojeździe Tatra w układzie 6×6. W lutym 2026 roku PGZ podpisała umowę o współpracy z czeskim holdingiem technologiczno-przemysłowym CSG (Czechoslovak Group) w zakresie integracji oraz oferowania tego rozwiązania na rynkach eksportowych.

My mamy sprzęt, ktoś ma relacje, budujemy razem partnerstwo i oferujemy określone produkty

— wyjaśnia Leszkiewicz.

SAFE wymusza wspólne zakupy. W katalogu ponad 60 produktów

W katalogu Grupy PGZ znajduje się ponad 60 produktów zakwalifikowanych do unijnego programu SAFE. W Kielcach przedstawiciele koncernu spotykali się m.in. z partnerami z Hiszpanii i Grecji.

Program SAFE motywuje do tego, żeby nie produkować i nie sprzedawać dla jednej armii. Już dzisiaj powinny to być wspólne zakupy. Muszą być co najmniej dwa kraje, na przykład Polska i jakiś inny kraj europejski uczestniczący w SAFE, ewentualnie Kanada, który również wyraża zapotrzebowanie na ten sprzęt. Zależy nam na tym, żeby za pieniądze europejskie jak najwięcej wyprodukować w naszych zakładach

— zaznacza prezes.

Przykładem wspólnych zakupów w ramach SAFE są zestawy Piorun. PGZ ma je produkować zarówno na potrzeby Sił Zbrojnych RP, jak i partnerów z Łotwy, Litwy i Norwegii. Podpisana w sierpniu 2026 roku umowa ramowa o wartości 8 mld zł obejmuje dostawę kilku tysięcy sztuk przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych, z czego ponad 80 proc. zamówionych pocisków i zestawów startowych trafi do Wojska Polskiego.

Od Grota po okręt dla Szwecji

Lista produktów, o których PGZ rozmawia z zagranicznymi partnerami, wykracza poza pojazdy i Pioruny. Koncern wskazuje na świeżo certyfikowany karabin Grot A3 i lekki karabinek dla armii oraz służb mundurowych, okręt ratowniczy Ratownik, którym zainteresowana jest Szwecja, system ochrony antydronowej SAN, bezzałogowego drona rozpoznawczego Wizjer oraz miny.

Mamy zaplanowanych kilka misji. Rynki, które nas interesują, to w Europie Skandynawia, kraje bałtyckie, może Rumunia, w Azji takie kraje jak Wietnam i Indie. Afryka Północna to także bardzo interesujący region, podobnie jak cała Afryka

— wskazuje Leszkiewicz.

Plan eksportowy PGZ to w istocie test, czy państwowy czempion zbrojeniowy potrafi zamienić rekordowe zamówienia krajowe w trwałą pozycję przemysłową. Dziś ponad 80 proc. Piorunów z wartej 8 mld zł umowy zostaje w Wojsku Polskim — ale to właśnie krajowy popyt buduje skalę produkcji, bez której nie da się konkurować za granicą. Szczerze brzmi diagnoza prezesa: „my mamy sprzęt, ktoś ma relacje” — polska zbrojeniówka wchodzi na rynki, na których od dekad okopani są więksi gracze, i bez przemysłowych sojuszy, od słowackich wież po czeskie Tatry, daleko nie zajedzie. Stawką jest to, by europejskie pieniądze z programu SAFE pracowały w polskich zakładach, a miejsca pracy i kompetencje zostały w kraju także wtedy, gdy szczyt krajowych zakupów minie.

Źródło: Newseria

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA