Nowy członek UE już w 2028 roku? Najbliżej akcesji jest Czarnogóra

02.10.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Niemcy wyraziły w czwartek optymizm wobec starań Czarnogóry o członkostwo w Unii Europejskiej — informuje Deutsche Welle za dpa i AFP. Szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul, który w środę uczestniczył w Budvie w dorocznym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych w ramach tzw. Procesu Berlińskiego, ocenił, że ambicje bałkańskiego kraju są „słyszane w Brukseli i we wszystkich europejskich stolicach”. Czarnogóra — licząca 623 tys. mieszkańców, zabiegająca o akcesję od 22 lat — uchodzi za lidera wśród sześciu kandydatów z Bałkanów Zachodnich i celuje w członkostwo jako 28. państwo Unii do 2028 roku.

„Przykład dla Bałkanów Zachodnich”

Czarnogóra poczyniła godne uwagi postępy na drodze do członkostwa w UE — stanowi tym samym przykład dla Bałkanów Zachodnich

— napisał Johann Wadephul we wpisie na platformie X. Niemiecki minister podziękował swojemu czarnogórskiemu odpowiednikowi Ervinowi Ibrahimoviciowi za zorganizowanie spotkania ministrów Procesu Berlińskiego i poinformował o uzgodnieniu wspierania współpracy regionalnej na rzecz pojednania i reform.

Ci, którzy chcą i potrafią przystąpić do Unii Europejskiej oraz spełniają kryteria, mogą odnieść sukces w nadchodzących latach

— powiedział Wadephul podczas spotkania z Ibrahimoviciem. W rozmowach w nadmorskiej Budvie uczestniczyła też unijna komisarz ds. rozszerzenia Marta Kos.

22 lata starań, euro od 2002 roku

Spośród sześciu kandydatów z Bałkanów Zachodnich — obok Czarnogóry status kandydata mają Albania, Serbia, Bośnia i Hercegowina oraz Macedonia Północna, a potencjalnym kandydatem jest Kosowo — to właśnie Podgorica jest uznawana za faworyta wyścigu. Górzysty kraj już w 2002 roku przyjął euro jako faktyczną walutę, w 2006 roku ogłosił niepodległość po rozpadzie unii z Serbią, a w 2017 roku wstąpił do NATO. Negocjacje akcesyjne z UE prowadzi od 2012 roku (Serbia — od 2014).

Poparcie społeczne dla akcesji sięga według przytaczanych przez DW danych około 80 proc., a postępy w reformach gospodarczych i demokratycznych skłoniły wcześniej unijną komisarz ds. rozszerzenia do zasygnalizowania możliwości zamknięcia negocjacji technicznych do końca tego roku — co czyni horyzont 2028 roku realistycznym. Wśród pozostałych kandydatów za obiecującego uchodzi także Albania, natomiast najtrudniejszą drogę ma przed sobą Kosowo, którego niepodległości wciąż nie uznaje pięć państw członkowskich UE.

Jeśli kalendarz się ziści, Czarnogóra będzie pierwszym rozszerzeniem Unii od przyjęcia Chorwacji w 2013 roku — i symbolicznym dowodem, że drzwi wspólnoty nie zardzewiały na dobre. Warto jednak widzieć proporcje i politykę za kurtuazją: kraj mniejszy ludnościowo od Krakowa jest kandydatem najłatwiejszym z możliwych, a jego przyjęcie pozwoli Brukseli ogłosić sukces polityki rozszerzenia bez rozstrzygania trudnych spraw — Serbii dryfującej między Wschodem a Zachodem, Bośni spętanej własnym ustrojem czy Ukrainy, której kandydatura ma zupełnie inną wagę i cenę. Z polskiej perspektywy każdy krok rozszerzenia jest wart poparcia, bo przesuwa granicę stabilności na południe i odbiera Bałkany wpływom Moskwy i Pekinu — ale miarą powagi Unii nie będzie przyjęcie 623 tys. Czarnogórców, tylko to, czy za pionierem ruszy reszta kolejki. Precedens bywa początkiem procesu albo listkiem figowym; o tym, czym okaże się Budva 2026, zdecydują decyzje wobec znacznie większych i trudniejszych kandydatów.

Źródło: Deutsche Welle

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA