Modi prosi Putina o koniec wojny. Za apelem stoi rachunek, który Indie płacą za rosyjską ropę
Premier Indii Narendra Modi wezwał Rosję do zakończenia wojny w Ukrainie i wstrzymania działań zbrojnych podczas poniedziałkowego spotkania z Władimirem Putinem na marginesie szczytu Szanghajskiej Organizacji Współpracy w Biszkeku — informuje CNBC. Apel pada w szczególnym momencie: jeszcze w tym miesiącu Izba Reprezentantów USA ma głosować nad ustawą przewidującą cła sięgające 100 proc. dla największych nabywców rosyjskiej ropy i gazu — a Indie są na tej liście na czołowym miejscu.
„Ludzkość cofa się każdego dnia”
Do spotkania przywódców doszło w poniedziałek w stolicy Kirgistanu, podczas szczytu SzOW.
Indie wspierają wszystkie wysiłki pokojowe w tym obszarze i będziemy to robić nadal. Musimy przejść od niekończącej się wojny do końca wojny, do wstrzymania działań zbrojnych
— powiedział Narendra Modi, cytowany przez CNBC, dodając, że każdy dzień trwania wojny cofa ludzkość o krok.
Putin podczas spotkania chwalił wzrost dwustronnej wymiany handlowej, przyznając zarazem, że ubiegły rok przyniósł jej lekki spadek.
Kontekst apelu jest ponury. Jak podało w poniedziałek rosyjskie ministerstwo obrony, Rosja planuje „zmasowane uderzenia” na ukraińską infrastrukturę energetyczną — kilka dni po ataku na skład amunicji, w którym zginęło co najmniej 38 osób, jednym z najkrwawszych rosyjskich uderzeń w tej wojnie. Według cytowanych przez CNBC urzędników i ekspertów zimowe ataki na energetykę mogą być dla Kijowa najtrudniejszym wyzwaniem od początku konfliktu.
Ustawa Grahama wisi nad Delhi
Prawdziwa stawka rozmowy w Biszkeku leży jednak w liczbach handlowych. Rosja jest największym dostawcą ropy do Indii: w czerwcu i lipcu odpowiadała za ponad 50 proc. indyjskiego importu surowca, a do 24 sierpnia — za blisko 43 proc. Uzależnienie pogłębiła wojna w Iranie, która wywołała globalny niedobór energii. Według najnowszych indyjskich danych handlowych rosyjski eksport do Indii wyniósł między kwietniem a lipcem ponad 34 mld dol. — o niemal 60 proc. więcej niż rok wcześniej.
Tymczasem w Waszyngtonie finiszują prace nad ustawą upamiętniającą Lindseya Grahama, która przewiduje cła do 100 proc. wobec państw z pierwszej piątki nabywców rosyjskiej ropy lub gazu — w tym Chin i Indii. W tym miesiącu dokument ma trafić do Izby Reprezentantów do ostatecznego zatwierdzenia.
Indie już wiedzą, jak smakują amerykańskie kary za handel z Rosją. W sierpniu 2025 r. prezydent Donald Trump nałożył na nie 25-procentowe cła odwetowe za zakupy rosyjskiej energii, podnosząc łączną stawkę na indyjski eksport do USA do 50 proc. Na początku tego roku cła zredukowano do 18 proc., a Waszyngton — jak zauważa CNBC — zabiega, by rosyjskie baryłki zastąpić w Indiach ropą z Wenezueli. To spina się z ogłoszonym w weekend przez Trumpa porozumieniem dającym USA kontrolę nad wenezuelskimi rezerwami — układanka, w której indyjski rynek jest jedną z głównych nagród.
Pokojowa retoryka z Biszkeku ma więc drugie dno: Modi apeluje o pokój do dostawcy, z którego trudno mu zrezygnować, pod presją partnera, który potrafi tę zależność uczynić bardzo kosztowną. Między „niekończącą się wojną” a jej końcem rozstrzyga się nie tylko los Ukrainy, ale i to, czyją ropą będzie jechać trzecia gospodarka Azji.
Źródło: CNBC










