Gaz w Europie najdroższy od grudnia 2022 roku. A Bruksela i Moskwa kłócą się o rachunek za rosyjskie surowce
Europejska cena gazu wzrosła do najwyższego poziomu od grudnia 2022 r. — kontrakt terminowy TTF na holenderskiej giełdzie, punkt odniesienia dla cen hurtowych, sięgał we wtorek 86,19 euro za megawatogodzinę (chwilowo nawet 86,79 euro) — informuje Deutsche Welle za AFP. Ceny windują utrzymujące się problemy z dostawami z regionu Zatoki Perskiej po wojnie z Iranem. Równolegle Komisja Europejska opublikowała dane o imporcie rosyjskiej ropy i gazu od początku wojny — znacząco niższe od liczb, którymi chwali się Moskwa i którymi szermuje Donald Trump.
Zatoka ograniczona, magazyny płytsze niż zwykle
Główną przyczyną wzrostu cen gazu są zawirowania wywołane wojną w Iranie: produkcja i eksport z regionu Zatoki Perskiej pozostają ograniczone, przez co odbiorcy z Europy i Azji coraz ostrzej rywalizują o dostępne ładunki. Jednocześnie europejskie zapasy są stosunkowo niskie — według wtorkowych danych niemieckiej Federalnej Agencji ds. Sieci magazyny gazu w Niemczech były wypełnione w 60,3 proc.
Na rynku ropy wtorek przyniósł chwilowe uspokojenie: po wyraźnym poniedziałkowym wzroście baryłka Brent potaniała o 1,92 proc., do 104,60 dol., a amerykańska WTI o 2,08 proc., do 91,79 dol. Eksperci wciąż jednak określają ten rynek jako bardzo niestabilny.
197 mld euro według Brukseli, 320 mld dolarów według Moskwy
Komisja Europejska poinformowała we wtorek, że od marca 2022 r. do lipca 2026 r. wartość unijnego importu rosyjskiej ropy i gazu wyniosła 197 mld euro. Dzień wcześniej rosyjski wicepremier ds. energii Aleksander Nowak mówił w telewizyjnym wywiadzie o sprzedaży do krajów UE ropy i gazu za 320,7 mld dol. (ok. 286 mld euro) „od 2022 roku do dzisiaj” — i o zakupach za 21,3 mld dol. tylko w pierwszych dziewięciu miesiącach tego roku. Rosyjskie liczby są niemal półtora raza wyższe, choć dotyczą okresu tylko o kilka miesięcy dłuższego; jak zauważa DW, nie jest jasne, czy Moskwa uwzględniła także inne produkty ropopochodne i gazowe albo kraje europejskie spoza UE. W rosyjskich obliczeniach nie ma za to surowców trafiających do Europy pośrednio — po przetworzeniu w krajach trzecich, takich jak Indie czy Turcja, które od 2022 r. znacznie zwiększyły zakupy rosyjskiej ropy.
Nowak zapowiedział też, że rosyjski eksport ropy może do końca roku wrócić do poziomu sprzed wojny — i założył, że nadal będzie obejmował dostawy do UE w obszarach objętych wyjątkami od sankcji.
Wyjątki, terminy i pytanie o nową zależność
Od początku rosyjskiej napaści UE nałożyła na Moskwę szeroko zakrojone sankcje, w tym zakaz importu rosyjskiej ropy — z wyjątkiem dla Węgier i Słowacji, które mogą sprowadzać ją rurociągami bez ustalonej daty końcowej. W przypadku gazu terminy są twarde: import rosyjskiego LNG będzie zakazany już od początku przyszłego roku, a gazu rurociągowego — najpóźniej od 1 listopada 2027 r., z klauzulą awaryjną wyłącznie na wypadek kryzysu energetycznego.
Obecnie Rosja pozostaje drugim dostawcą LNG do UE z udziałem ok. 17 proc. — wyprzedzają ją tylko Stany Zjednoczone, odpowiadające za ok. 60 proc. europejskiego importu skroplonego gazu. Jak odnotowuje DW, część komentatorów obawia się, że miejsce zależności od Rosji zajmie zależność od energii z USA.
Odpowiedź na „250 miliardów” Trumpa
Dane Komisji to także odpowiedź na oskarżenia prezydenta USA. Donald Trump, broniąc swojego porozumienia z Władimirem Putinem w sprawie dostaw oleju napędowego, stwierdził, że „Unia Europejska zapłaciła Rosji 250 miliardów dolarów za energię”, a media „rozpowszechniające fake newsy” nie chciały tego tematu poruszyć. Amerykański minister finansów Scott Bessent krytykował z kolei „hipokryzję” Europejczyków, którzy „nadal finansują Władimira Putina”, a jednocześnie „udają, że nie możemy dostać chwili wytchnienia w kwestii cen oleju napędowego”.
Ważna jest tendencja. Musimy docenić wysiłki, jakie wiele naszych państw członkowskich podjęło w rekordowym czasie, mimo że większość z nich nie sądziła, że tak szybka zmiana jest możliwa
— powiedziała rzeczniczka Komisji Europejskiej, podkreślając, że państwa UE już drastycznie ograniczyły import rosyjskiej energii.
Źródło: Deutsche Welle, AFP










