Kontener w barwach chińskiej flagi

Francja i Niemcy jednoczą siły przeciw chińskiej dominacji handlowej. Chcą „europejskiej sekcji 301″

12.10.2026
Kamil Śliwiński
Czas czytania: 2 minut/y

Francja i Niemcy domagają się bardziej asertywnej polityki handlowej Unii Europejskiej, z nowym narzędziem obrony handlu wzorowanym na amerykańskiej sekcji 301 na czele — wynika z analizy Michała Kowalskiego i Marka Wąsińskiego opublikowanej w Tygodniku Gospodarczym Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Wspólny list kanclerza Niemiec i prezydenta Francji do przewodniczącej Komisji Europejskiej oraz towarzyszący mu non-paper opublikowano 5 października — na 10 dni przed szczytem Rady Europejskiej poświęconym relacjom handlowym z Chinami i na trzy dni przed wizytą unijnego komisarza ds. handlu Maroša Šefčoviča w Pekinie.

Zwrot Berlina

Jak oceniają analitycy PIE, to przełomowa zmiana stanowiska Niemiec wobec polityki handlowej UE, w szczególności wobec relacji z Chinami. Dotychczas Berlin popierał otwarty rynek unijny, by zachować możliwie dobre warunki wejścia na zagraniczne rynki — chronił w ten sposób również własne koncerny, czerpiące zyski z obecności na rynku chińskim. Dwa lata temu Niemcy głosowały przeciw unijnym cłom na samochody elektryczne z Chin. Francja z kolei od dawna sprzyjała aktywnej polityce przemysłowej, w tym większej ochronie jednolitego rynku.

Nowe narzędzie: środki wchodzą w życie, chyba że państwa je odrzucą

Najważniejszą częścią propozycji jest nowe narzędzie obrony handlu, wzorowane na przepisach sekcji 301 amerykańskiej ustawy o handlu z 1974 r. Komisja Europejska miałaby uzyskać możliwość szybkiego działania ograniczającego dostęp do rynku UE w razie nierównego traktowania podmiotów z Unii i państwa trzeciego lub innych zakłóceń.

Kluczowa różnica wobec dotychczasowych procedur handlowych UE to mechanizm decyzyjny: proponowane przez Komisję środki wchodziłyby w życie, chyba że większość kwalifikowana państw członkowskich by je odrzuciła. Narzędzie ma dawać pełen wachlarz możliwości — od działań sektorowych po całkowite blokowanie dostępu do unijnego rynku — i odpowiadać na różne zakłócenia, „od pojedynczego produktu po cały sektor, od subsydiów po manipulację kursem walutowym”.

Poza nowym instrumentem Francja i Niemcy domagają się szybszego podejmowania działań antydumpingowych i antysubsydyjnych, kontroli jakości importu oraz wdrożenia działań już planowanych i proponowanych. Wzywają Komisję do zaproponowania instrumentu przymuszającego firmy i państwa do dywersyfikacji źródeł dostaw, popierają „preferencję europejską” w Industrial Accelerator Act oraz zawieranie partnerstw z innymi krajami, by dywersyfikować import i chronić się przed omijaniem unijnych barier. W non-paperze argumentują także za walką z zaniżaniem kursów walutowych.

Na wypadek działań odwetowych, które w najbliższych miesiącach mogłyby podjąć państwa trzecie — w domyśle Chiny — Paryż i Berlin wzywają do zidentyfikowania dostępnych możliwości odpowiedzi i oszacowania ich wpływu na państwa członkowskie, by już teraz rozpocząć przygotowania i koordynację.

Rekordowy deficyt i „chiński szok 2.0″

Zdaniem autorów analizy PIE francusko-niemiecka propozycja jest wyrazem bezsilności UE wobec zagrożenia określanego jako chiński szok 2.0. Deficyt handlowy Unii jest rekordowy — w I półroczu 2026 r. przekroczył wynik z II połowy 2022 r., gdy odnotowano nadzwyczajny deficyt związany z pandemią.

W Niemczech koncerny samochodowe zwalniają pracowników z powodu utraty rynków — zarówno unijnego, na którym rośnie udział Chin w sprzedaży nowych aut spalinowych i hybrydowych, jak i chińskiego, gdzie eksport niemieckich aut spadł trzykrotnie od 2022 r.

Jednocześnie, jak wskazują analitycy PIE, wewnątrz Unii trudno o jednolite poparcie dla asertywnych działań — Pekin „kupuje” przychylność poszczególnych państw członkowskich inwestycjami (jak na Węgrzech czy w Hiszpanii) bądź szantażuje konsekwencjami (m.in. wobec Litwy, Szwecji i Polski). Ponieważ przyjęcie nowych mechanizmów wymaga czasu, a firmy już teraz mierzą się z intensywną konkurencją, autorzy oceniają, że warto wykorzystać wszystkie obecne możliwości ochrony rynku. Zmieniona postawa Niemiec może ich zdaniem urzeczywistnić zapowiedzi bardziej asertywnej polityki UE — co może okazać się pomocne w trwających negocjacjach komisarza ds. handlu w Pekinie.

Źródło: Tygodnik Gospodarczy Polskiego Instytutu Ekonomicznego, analiza Michała Kowalskiego i Marka Wąsińskiego

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA