Litewski żołnierz strzela z karabinu maszynowego w lesie

Duński wywiad: W nadchodzących miesiącach Rosja może uderzyć w kraj NATO

25.09.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Rosja może w nadchodzących miesiącach przeprowadzić „ograniczony” atak zbrojny na państwo NATO — ostrzega Duńska Służba Wywiadu Obronnego (DDIS), której czwartkowy raport opisuje CNBC. Wywiad identyfikuje „niskie, ale rosnące ryzyko” izolowanych uderzeń bronią dalekiego zasięgu w infrastrukturę krytyczną dla wsparcia Ukrainy, a celem Kremla miałoby być odciągnięcie europejskich zasobów od pomocy Kijowowi i posianie podziałów w Sojuszu. Ostrzeżenie zbiega się z serią incydentów na wschodniej flance — w czwartek polski rząd uznał pożar naziemnej stacji Starlink w Polsce za akt sabotażu wymierzony m.in. w łączność ukraińskiej armii.

„Desperacki ruch” — ale możliwy w nadchodzących miesiącach

Według DDIS Kreml po ponad czterech i pół roku wojny przeciwko Ukrainie wydaje się bardziej skłonny do podejmowania ryzyka.

Ograniczony atak zbrojny byłby ze strony Rosji desperackim posunięciem i, podobnie jak zintensyfikowane ataki hybrydowe, mógłby potencjalnie nastąpić w nadchodzących miesiącach. Celem byłoby przekierowanie europejskich zasobów z dala od wspierania Ukrainy oraz posianie podziałów wewnątrz NATO, gdyby Sojusz nie zdołał uzgodnić wspólnej odpowiedzi

— czytamy w raporcie Duńskiej Służby Wywiadu Obronnego, cytowanym przez CNBC.

Duński wywiad zastrzega, że nie widzi oznak przygotowań do pełnoskalowej inwazji na państwo NATO — choć nie może jej wykluczyć. W grze jest natomiast inny scenariusz: Rosja mogłaby wprowadzić ograniczoną liczbę żołnierzy, potencjalnie bez oznaczeń narodowych, na terytorium graniczących z nią państw Sojuszu. DDIS ocenia przy tym, że taką koncentrację sił trudno byłoby ukryć, a jej przygotowanie zajęłoby kilka miesięcy. Wśród członków NATO graniczących z Rosją są Finlandia, Norwegia i Polska oraz państwa bałtyckie — Litwa, Łotwa i Estonia.

Hybrydowa eskalacja: cyberataki i sabotaż z ofiarami

Równolegle — ostrzega DDIS — Rosja zintensyfikuje wojnę hybrydową przeciwko Zachodowi i NATO, prowadząc ataki „o większych konsekwencjach dla zaatakowanych państw niż w przeszłości”. W grę wchodzą poważne cyberataki uderzające w kluczowe funkcje społeczne oraz akty sabotażu z wysokim ryzykiem ofiar w ludziach.

To ostrzeżenie brzmi w Polsce wyjątkowo konkretnie. W czwartek polski rząd uznał pożar naziemnej stacji Starlink za akt sabotażu wymierzony w usługi internetowe — w tym łączność wykorzystywaną przez ukraińskie wojsko. Wicepremier Krzysztof Gawkowski zastrzegł, że sprawcy nie zostali jeszcze ustaleni, ale — jak cytuje go Reuters — wiele znaków wskazuje, że zdarzenie wpisuje się w nową rosyjską „doktrynę ataku”. Rzecznik ambasady Rosji w Londynie nie był dostępny dla CNBC; Kreml w przeszłości zaprzeczał udziałowi w podobnych incydentach.

Chór ostrzeżeń na flance

Duńska ocena dołącza do serii alarmów europejskich służb i polityków z ostatnich dni — o gotowości Moskwy do „sprawdzenia” NATO mówili szefowie wywiadów, a sekretarz generalny Sojuszu ostrzegał, że Rosja staje się „coraz bardziej lekkomyślna”. Kontekst ostatniego tygodnia układa się w spójny obraz: rosyjski śmigłowiec naruszył polską przestrzeń powietrzną, polskie myśliwce przechwytywały rosyjskie maszyny i wielokrotnie startowały w związku z nocnymi atakami na Ukrainę, Moskwa zaczęła zamykać po zmroku przejścia graniczne z Estonią, a szef BBN ocenił, że celem Rosji jest dezorganizacja ruchu granicznego.

Raport DDIS warto czytać precyzyjnie: mowa o ryzyku „niskim, ale rosnącym”, a scenariusz ograniczonego uderzenia sam wywiad nazywa desperacją — nie przesądzonym planem. Sygnał dla Polski jest jednak jednoznaczny i praktyczny. Po pierwsze, na liście potencjalnych celów jest infrastruktura krytyczna dla wsparcia Ukrainy — a przez nasz kraj biegnie główna arteria tej pomocy, od lotniska w Rzeszowie po węzły logistyczne i łączność. Po drugie, wojna hybrydowa już tu jest: płonąca stacja Starlinka to nie prognoza z raportu, lecz czwartkowy komunikat rządu. W tym świetle tegotygodniowe tematy naszego portalu — od seryjnej budowy schronów, przez cyberodporność lotnisk, po pytania o ochronę Redzikowa — przestają być zbiorem osobnych historii. To jedna historia: Europa, która przez dekady inwestowała w wygodę, w pośpiechu uczy się inwestować w odporność. Duński wywiad właśnie podpowiedział, ile może być na to czasu.

Źródło: CNBC (raport DDIS), Reuters

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA