polska flaga

Cztery dekady sukcesu. Raport PIE o tym, jak wyglądała polska droga do zamożności

05.10.2026
Redakcja
Czas czytania: 4 minut/y

Skumulowany wzrost realnego PKB na mieszkańca sięgnął w Polsce 266 proc. w latach 1990–2025 — to najlepszy wynik w Europie Środkowo-Wschodniej, wynika z opublikowanego w poniedziałek raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego „Cztery dekady sukcesu. Polska droga do zamożności”. Instytut wskazuje zarazem, że populacja regionu kurczy się na tle Unii, a fundamentalnym wyzwaniem pozostaje niska dzietność. Na konferencji towarzyszącej publikacji minister finansów i gospodarki Andrzej Domański mówił o konieczności obniżania deficytu.

Skala wzrostu

Gospodarka Polski jest dziś o ponad 250 proc. większa niż w 1990 roku. Za wynikiem stoi zwiększenie podaży pracy, ale przede wszystkim wzrost produktywności. Jak podaje PIE, początkiem tej drogi było radykalne otwarcie gospodarcze na Zachód w 1990 roku — na tle innych gospodarek regionu Polskę wyróżniała dwustronna liberalizacja handlu, przepływów kapitałowych i dostępu do rynku usługowego.

Przeciętny Polak jest dziś zamożniejszy od ok. 85 proc. ludności świata. W latach 90. nasze PKB wahało się między 20 a 40 proc. osiąganego w państwach uznawanych za zamożne. Dziś to nawet od 75 do 100 proc. Od początku transformacji Polska przeskoczyła w zamożności co dziewiąte państwo na świecie.

— wskazuje Marcin Klucznik, starszy doradca w Zespole Gospodarki Światowej PIE.

PKB na mieszkańca w parytecie siły nabywczej praktycznie wyrównało się z japońskim, zbliżając się do średniej unijnej i do poziomu Korei Południowej. Wolumen realnego PKB na mieszkańca wzrósł do 81 proc. średniej UE, podczas gdy ceny pozostają na poziomie o 27 proc. niższym. Nietypowym doświadczeniem Polski było wstrzymanie konwergencji nominalnej w latach 2008–2021; zjawisko odwróciło się od 2022 roku, prowadząc do znacznego wzrostu realnego kursu złotego, a wraz z nim płac i zdolności nabywczej Polaków za granicą.

Rynek pracy: od najwyższego do najniższego bezrobocia w UE

Stopa zatrudnienia wśród osób w wieku 20–64 lata wzrosła z 65 proc. w 1998 roku do 79 proc. w 2025 roku i jest najwyższa w historii oraz wyższa niż średnio w Unii. Obecnie pracuje 91 proc. mężczyzn i 83 proc. kobiet w wieku 25–54 lata. W grupie 55–64 lata wskaźnik zatrudnienia wzrósł o dwie trzecie dla mężczyzn i podwoił się dla kobiet.

Instytut zwraca jednak uwagę na słabość strukturalną. Polacy wchodzą na rynek pracy w relatywnie późnym wieku i szybko przechodzą na emeryturę. W efekcie odsetek pracujących w całej ludności pozostaje poniżej średniej unijnej mimo ponadprzeciętnie wysokiego zatrudnienia w grupie 20–64 lata i młodszej niż średnio w Unii populacji.

Kapitał ludzki i nauka

Odsetek Polaków w wieku 15–74 lata z wykształceniem wyższym wzrósł z 9 proc. w 1998 roku do 32 proc. obecnie. W młodszych grupach jest wyższy: 45 proc. wśród osób w wieku 25–34 lata i 51 proc. w grupie 35–44 lata. Intensywność wydatków na badania i rozwój wzrosła 2,5 razy w ciągu trzydziestu lat — z 0,6 proc. PKB w 1996 roku do 1,4 proc. w 2024 roku. Udział badaczy w populacji zwiększył się z 0,14 do 0,37 proc.

W testach PISA polscy uczniowie wypadają lepiej niż większość rozwiniętych gospodarek. 60 proc. kobiet w wieku 35–44 lata ma wykształcenie wyższe — to ponad 12 pkt proc. więcej niż średnio w UE. Polska ma też czwartą w UE liczbę naukowców i inżynierów — 1,7 mln osób. To o ponad 30 proc. więcej niż we Włoszech czy Holandii.

— wskazuje Marcin Klucznik.

Ekspert PIE ocenia, że Polska może stać się hubem badawczym na całą Europę Środkowo-Wschodnią — z każdego euro wydawanego na cele badawcze w regionie 42 eurocenty wydatkowane są w Polsce. Zaznacza zarazem, że polskie uniwersytety są relatywnie małe i rzadko pełnią rolę nowoczesnych placówek badawczych, choć ich rozproszenie i rozmiar ułatwiają realizację funkcji edukacyjnej.

Inwestycje zagraniczne i handel

Polska średniorocznie przyciągała zagraniczne inwestycje bezpośrednie o wielkości ok. 3,5 proc. PKB. Aż 76 proc. BIZ trafiających do Polski w latach 2004–2025 to nakłady equity — w tym 25 proc. to nowe środki, a 51 proc. reinwestycje zysków. Ponad połowa napływu to zatem reinwestowane zyski, co według instytutu świadczy o zyskowności i atrakcyjności regionu.

W 2025 roku łączna skala wymiany handlowej Polski sięgnęła 97 proc. PKB — więcej niż średnio w Unii i w grupie państw rozwiniętych. Co trzecie miejsce pracy w Polsce jest powiązane z popytem zagranicznym. Udział towarów wysokiej technologii w eksporcie towarów wzrósł z 2,3 proc. w 2002 roku do 11,2 proc. w 2025 roku. Eksport usług badawczo-rozwojowych zwiększył się z 1,7 mld zł w 2010 roku do 14,5 mld zł w 2025 roku.

Produktywność polskiego przetwórstwa wzrosła o ponad 281 proc. przez trzydzieści lat. Dwa z trzech głównych filarów polskiego przemysłu to branże o wyższym zaawansowaniu technicznym: wartość dodana w produkcji urządzeń elektrycznych wzrosła od 1995 roku o 1841 proc., a w elektronice i komputerach o 948 proc. Trzydzieści lat temu Europa Środkowo-Wschodnia odpowiadała za 5,1 proc. wartości dodanej przetwórstwa w UE-27 — mniej niż każda pojedyncza duża gospodarka zachodnia. Dziś przemysł regionu jako całości pozostaje mniejszy jedynie od niemieckiego.

Udział sektorów usługowych w wartości dodanej wzrósł z 55,3 proc. w 1995 roku do 68,2 proc. w 2024 roku, a zatrudnienie w usługach o 53 proc. — z 7,2 mln do 11,1 mln osób. W wysokopłatnych usługach, takich jak działalność profesjonalna, naukowa, techniczna i informatyka, zatrudnienie wzrosło ponad czterokrotnie i przekracza dziś 1,5 mln osób.

Ocena modelu gospodarczego

Instytut ocenia, że polski model gospodarczy cechuje brak nadmiernej interwencji państwa. W indeksie PMR, mierzącym zniekształcenia rynku i bariery ekspansji, wynik Polski jest lepszy od ponad 76 proc. państw OECD.

Demografia jako cena sukcesu

Równolegle do wzrostu gospodarczego populacja Polski i całego regionu maleje na tle Unii. W latach 1995–2024 liczba mieszkańców Europy Środkowo-Wschodniej zmalała o 9,8 mln osób, do 100 mln, podczas gdy pozostałe kraje Unii stały się ludniejsze o 34 mln.

Do 2015 roku Polska notowała systematycznie ujemne saldo migracji. Sukces gospodarczy pozwolił odwrócić tę tendencję w powroty do kraju, a liczba Polaków przebywających poza granicami rosła do przełomu lat 2018 i 2019, po czym zaczęła spadać.

Fundamentalnym wyzwaniem pozostaje niska dzietność. Jak podaje PIE, spadek dzietności w Polsce był jednym z głębszych w świecie rozwijającym się. Nawet gdyby negatywne trendy w płodności zaczęły się odwracać, znaczny spadek liczby ludności i tak będzie nie do uniknięcia w perspektywie kilku dekad — ze względu na mniejszą liczbę osób w wieku rozrodczym.

Minister o deficycie i ratingach

Na konferencji towarzyszącej publikacji raportu minister finansów i gospodarki Andrzej Domański mówił o stanie finansów publicznych. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, zapowiedział, że rząd będzie pracował nad sukcesywnym obniżaniem deficytu, i zaznaczył, że nie ma miejsca na duży nowy program socjalny. Stwierdził również, że Ministerstwo Finansów nie bagatelizuje głosów płynących ze strony agencji ratingowych.

Minister odniósł się także do przyszłości unijnego finansowania.

Finansowania netto będzie coraz mniej, ale Polska pozostanie beneficjentem netto najbliższego budżetu.

— powiedział Andrzej Domański, minister finansów i gospodarki.

Wskazał, że wraz ze zmianą roli Polski w Unii trzeba przygotować gospodarkę na mniejsze finansowanie netto i szukać nowych źródeł.

Źródło: Polski Instytut Ekonomiczny, PAP

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA