stawy

Basen, którego nie trzeba chlorować. Polacy odkrywają rozwiązanie znane u sąsiadów od lat

31.08.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Staw kąpielowy — zbiornik, w którym zamiast chemii wodę oczyszczają rośliny i mikroorganizmy — coraz częściej pojawia się w polskich ogrodach jako alternatywa dla tradycyjnego basenu. Jak opisuje Muratordom.pl, sekretem takiego kąpieliska jest odpowiednio zaprojektowany ekosystem, dzięki któremu zbiornik funkcjonuje podobnie jak naturalne jezioro. Ceny budowy zaczynają się od ok. 800–1200 zł za metr kwadratowy, a eksploatacja bywa o ponad połowę tańsza niż w przypadku basenu.

Filtr z tataraku i trzciny

Zasada działania stawu kąpielowego jest prosta: obok strefy przeznaczonej do pływania projektuje się strefę regeneracyjną obsadzoną roślinami wodnymi — pałką wodną, tatarakiem, kosaćcem żółtym, turzycami czy trzcinami. Jak wyjaśnia Muratordom.pl, korzenie roślin wraz z mikroorganizmami zasiedlającymi złoża filtracyjne usuwają zanieczyszczenia oraz nadmiar substancji odżywczych, które mogłyby powodować zakwit glonów. Woda pozostaje przejrzysta bez chloru i bez chemii — a przy okazji zbiornik pracuje przez cały rok jako element ogrodu, nie tylko sezonowe kąpielisko.

Coraz częściej inwestorzy decydują się przy tym na automatyczne systemy monitorowania jakości wody i energooszczędne pompy sterowane aplikacją mobilną — to rozwiązania wygodne, ale wyraźnie podnoszące koszt budowy.

Ile to kosztuje

Widełki cenowe są szerokie i zależą od typu stawu, wielkości i standardu wykończenia. Portal Czaswogrodzie.pl podaje stawki od ok. 800 zł za metr kwadratowy. Według cytowanego przez portal Basenyisauny.pl prezesa firmy Hydroidea standardowy staw ekstensywny (typ I) zaczyna się od 1200 zł/m², a typy II i III w sezonie 2023 kosztowały 1599–2000 zł za metr. Firma Biobasen.pl wyceniała z kolei budowę stawów typu 3 i 4 o lustrze wody ok. 130 m² na 1400–1800 zł netto za metr, zastrzegając, że właściwą wycenę poprzedza badanie jakości wody za 850–1000 zł netto. Serwis Lifeliving.pl, powołując się na Hydroideę, wskazuje, że małe kąpieliska do 50 m² potrafią kosztować od 3000 zł/m², podczas gdy przy stawach powyżej 200 m² stawka spada zwykle poniżej 1800 zł.

Standardowy ekstensywny staw kąpielowy (typ I od 1200/m2) jest tańszy w budowie i eksploatacji od tradycyjnego, ale profesjonalnie zbudowanego basenu o podobnej wielkości

— powiedział cytowany przez Basenyisauny.pl prezes firmy Hydroidea.

Do rachunku trzeba doliczyć formalności. Jak wskazuje serwis Stawykapielowe.com, zbiorniki o tafli powyżej 50 m² wymagają pozwolenia budowlanego, a koszty projektów koncepcyjno-technologicznych zaczynają się od 5,5 tys. zł i sięgają nawet 15 tys. zł; dochodzi też zgłoszenie wodnoprawne. Ten sam serwis przywołuje doświadczenia z Europy Zachodniej: budowa stawu kąpielowego wymaga niższych nakładów niż basen o podobnej tafli, a eksploatacja — przy zbiorniku od 200 m² — jest o ponad połowę tańsza. Oszczędności biorą się z braku chemii basenowej i niższego zużycia energii; część firm oferuje też model „zrób to sam” z nadzorem autorskim, który według Bistropracownia.pl pozwala ściąć koszty o 20–30 proc.

Dlaczego Niemcy mają dziesiątki tysięcy, a my dopiero zaczynamy

Najciekawsze w tej historii jest opóźnienie Polski względem sąsiadów. Redakcja Basenyisauny.pl zwraca uwagę, że w Niemczech istnieje już kilkadziesiąt tysięcy stawów kąpielowych, podczas gdy nad Wisłą to wciąż rozwiązanie postrzegane jako prestiżowe i niespotykane — mimo że w większości przypadków budowa i utrzymanie wychodzą taniej niż przy basenie. Jako przyczynę portal wskazuje po prostu niewiedzę o korzyściach z takiego rozwiązania.

Rynek ma przy tym dwa bieguny. Z jednej strony rosną realizacje przy luksusowych rezydencjach — z drewnianymi pomostami, wodospadami, podwodnym oświetleniem LED i naturalnym kamieniem, gdzie budżety znacząco przekraczają standardowe stawki. Z drugiej — branża sygnalizuje, że sporym problemem są przebudowy stawów już istniejących, ale źle zbudowanych, co pokazuje, że kluczem jest projekt i technologia filtracji, a nie sama dziura z wodą.

Dla właściciela działki rachunek wygląda więc tak: wejście w staw kąpielowy kosztuje porównywalnie lub mniej niż porządny basen, utrzymanie — wyraźnie mniej, a w pakiecie jest kawałek własnego jeziora zamiast niecki z chlorem. Jeśli zachodni trend się powtórzy, biobaseny czeka w Polsce droga od ciekawostki do standardu — tak jak wcześniej przeszły ją pompy ciepła czy fotowoltaika.

Źródło: Muratordom.pl; Basenyisauny.pl; Stawykapielowe.com

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA