Wózki przed supermarketem, wejście Biedronka.

100 proc. zwrotu, zero jasności. Sąd potwierdza karę dla Biedronki — prawie 84 mln zł

04.11.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów podzielił zastrzeżenia prezesa UOKiK do sposobu reklamowania promocji Biedronki „Specjalna Środa” i „Walentynkowa Środa” — sieć obiecywała „zwrot 100% na voucher”, nie informując jasno o ograniczeniach w jego wykorzystaniu. Sąd potwierdził naruszenie praw konsumentów i umyślny charakter działania, obniżając jednocześnie karę ze 105 mln zł do blisko 84 mln zł — wynika z komunikatu Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Voucher z gwiazdką

W grudniu 2025 r. prezes UOKiK wydał decyzję dotyczącą wprowadzania konsumentów w błąd podczas promocji Biedronki i nałożył na Jeronimo Martins Polska blisko 105 mln zł kary. Sprawa dotyczyła obietnicy zwrotu 100 proc. wartości zakupionych produktów na vouchery, z których można było skorzystać tylko na określonych, nieznanych podczas zakupów warunkach. Spółka odwołała się od decyzji — a sąd właśnie potwierdził ustalenia urzędu, miarkując przy tym karę do prawie 84 mln zł.

Atrakcyjnej obietnicy nie towarzyszyły bowiem informacje o ograniczeniach. Vouchera nie można było wykorzystać na dowolne zakupy: przykładowo za zakup czekolady klient otrzymywał voucher o wartości 13,99 zł na kosmetyki — pod warunkiem wydania na nie co najmniej 29,99 zł. Za zakup parówek dostawał voucher na owoce i warzywa, również z wymaganą minimalną kwotą kolejnych zakupów. Przy produktach na wagę zwrot obejmował maksymalnie wartość jednego kilograma, a na jedną kartę lojalnościową przypadał tylko jeden voucher. Informacji o warunkach promocji konsumenci musieli szukać m.in. w internecie, na tablicach ogłoszeń lub na voucherze wydawanym dopiero po zakupach.

Spółka znała zasady

To nie pierwszy raz, gdy prezes UOKiK zwracał Biedronce uwagę na sposób informowania o promocjach. Urząd wielokrotnie wskazywał spółce, że korzyści i ograniczenia ofert powinny być przedstawiane równie wyraźnie, a sieć była też adresatem dwóch decyzji zobowiązujących dotyczących komunikowania zasad promocji.

Z materiału dowodowego wynika również, że podczas przygotowywania reklamy „Walentynkowej Środy” Jeronimo Martins Polska świadomie zrezygnowała z podania informacji o tym, na jakie produkty można wykorzystać voucher i ile trzeba wydać na kolejne zakupy. Ta i inne okoliczności wskazane w decyzji potwierdzają — jak podkreśla urząd — umyślny charakter naruszenia.

100 proc. zwrotu brzmiało jak świetna okazja. W rzeczywistości zasady promocji po raz kolejny były mylące dla konsumentów. Promocje powinny być czytelne i jasne dla konsumentów. Biedronka dobrze wiedziała, jak należy informować o promocjach i umyślnie dopuściła się naruszenia prawa. Oczekujemy, że definitywnie zmieni swoje praktyki promocyjne, tak aby konsumenci nie byli więcej wprowadzani w błąd

— mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Niejedna kara na koncie

To kolejne rozstrzygnięcie SOKiK potwierdzające decyzje prezesa UOKiK wobec Jeronimo Martins Polska. Wcześniej sąd pierwszej instancji utrzymał decyzje w zakresie praktyk wykorzystywania przewagi kontraktowej, zasądzając 506 mln zł kary, a także w sprawie nieprawidłowości związanych z tzw. tarczą antyinflacyjną — 160 mln zł kary; obie decyzje oczekują na weryfikację przez sąd drugiej instancji. Prawomocnie zakończyły się natomiast sprawy rozbieżności między cenami na półkach i przy kasach oraz błędnego oznakowania kraju pochodzenia warzyw i owoców — spółka zapłaciła odpowiednio 115 mln zł i 60 mln zł kary.

Obie strony szykują apelacje

Wyrok SOKiK jest nieprawomocny — spółka może się od niego odwołać do Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Apelację, w części dotyczącej obniżenia wysokości kary, zamierza złożyć również prezes UOKiK: urząd podtrzymuje stanowisko, że pierwotnie nałożona sankcja była adekwatna do charakteru i wagi stwierdzonych naruszeń. Licznik kar dla właściciela Biedronki — zasądzonych i zapłaconych — zbliża się tym samym do miliarda złotych. Na promocyjnych plakatach wielkie obietnice wciąż pisze się dużą czcionką; o tym, czy warunki przestaną być drobnym drukiem, zdecydują teraz sądy drugiej instancji.

Źródło: UOKiK

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA