Zełenski powołał Karpacką Ósemkę, Polska w środku nowego formatu. Na stole projekty za prawie 40 mld euro
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił w piątek na szczycie w obwodzie iwanofrankiwskim powołanie C8 — Karpackiej Ósemki, nowego formatu współpracy łączącego Ukrainę, Polskę, Słowację, Czechy, Rumunię, Węgry, Austrię i Serbię oraz Unię Europejską jako całość — podała PAP. W części gospodarczej szczytu uczestniczy około 550 przedstawicieli biznesu z ośmiu państw; podpisano już pierwsze umowy inwestycyjne i handlowe o wartości 1 mld euro, a zaprezentowanych ma zostać blisko 100 projektów wartych łącznie niemal 40 mld euro. W szczycie bierze udział premier Donald Tusk, który ocenił, że format może pomóc Ukrainie w drodze do UE. Zabrakło za to pomysłodawców — premier Słowacji Robert Fico w ostatniej chwili odwołał przyjazd.
Osiem państw, jedna górska oś
Dziś po raz pierwszy tu, na Ukrainie, w naszej części Karpat — odbywa się szczyt, który łączy wszystkie państwa karpackie, regiony i hromady naszych krajów. Rozpoczynamy nowy format C8 — Karpacką Ósemkę, która łączy nas i naszych sąsiadów w Europie: Rumunię, Serbię, Polskę, Słowację, Czechy, Austrię, Węgry i oczywiście Unię Europejską jako całość
— napisał w serwisie Telegram Wołodymyr Zełenski, cytowany przez PAP. Format ma stworzyć na poziomie UE silny ośrodek współpracy w obszarach bezpieczeństwa, energetyki, logistyki, transgranicznej współpracy gospodarczej i wsparcia lokalnych społeczności. Zełenski zapowiedział też zabiegi o unijną makrostrategię dla Karpat — na wzór istniejących strategii dla regionów Bałtyku i Dunaju — co ułatwiłoby pozyskiwanie funduszy UE. Logika stojąca za formatem jest wojenna: wskutek rosyjskiej blokady Morza Czarnego i prób zakłócania szlaków lądowych Karpaty stały się, jak przekonywał prezydent Ukrainy, kluczowym filarem bezpieczeństwa, logistyki i połączeń energetycznych regionu.
Co ciekawe, pomysł nie narodził się w Kijowie. Jak przypomina PAP, format wywodzi się z propozycji złożonej przez Słowację w listopadzie 2024 r., a Zełenski przedstawił jego zarys w sierpniu — jako platformę współpracy także dla państw, które nie są gotowe wspierać Ukrainy militarnie, ale chcą się angażować w wymiarze humanitarnym, gospodarczym i przy odbudowie. To klucz do zrozumienia nietypowego składu: obok Polski, Czech i Rumunii są w nim niechętne militarnej pomocy Węgry, neutralna Austria i kandydująca do UE Serbia — na szczyt przyjechał prezydent Aleksandar Vuczić, obecny był też prezydent Rumunii Nicusor Dan.
Miliard podpisany, 40 miliardów na pokaz
Warstwę gospodarczą trzeba czytać z rozróżnieniem: 1 mld euro to wartość już podpisanych na szczycie umów inwestycyjnych i handlowych w energetyce, logistyce i infrastrukturze; blisko 40 mld euro to łączna wartość niemal stu projektów, które dopiero „zostaną zaprezentowane” — czyli oferta, nie kontrakty. Zełenski ocenił przy tym, że wzrost gospodarczy makroregionu karpackiego może być w najbliższych latach dwukrotnie szybszy niż średnia unijna.
Donald Tusk osadził inicjatywę w kontekście akcesyjnym.
Nasze polskie doświadczenie jest pod tym względem jasne: międzyregionalna współpraca jest jednym z najlepszych sposobów na to, jak przyjąć europejskie normy, zasady i metody współdziałania. Jako zwolennik powiększenia UE będę traktował tę inicjatywę bardzo poważnie
— powiedział premier, cytowany przez PAP. Podkreślił, że przyjechał pokazać solidarność, bo „suwerenność i bezpieczeństwo Ukrainy oznacza również suwerenność i bezpieczeństwo Polski”, a odnosząc się do napięć wokół wspólnej historii, zaznaczył, że nikt nie powinien usprawiedliwiać zbrodni wojennych, a „prawda jest zawsze lepsza niż kłamstwo, nawet jeśli prawda jest czasem bolesna”. Wizyta przyniosła też konkret bezpieczeństwa: na wspólnej konferencji Tusk i Zełenski ogłosili, że Polska jest częścią koalicji antybalistycznej.
Pomysłodawca nie dojechał
Symbolicznym zgrzytem szczytu jest nieobecność Roberta Ficy — premiera kraju, od którego propozycji z 2024 r. cały format się zaczął. Jeszcze w czwartek Fico zapowiadał przyjazd, mówiąc przy tym, że obawia się wojny w Europie i nie pozwoli wciągnąć Bratysławy do konfliktu „z powodu jakiegoś artykułu 5.”. W piątek jego kancelaria potwierdziła, że premier nie pojechał — zastępuje go wiceszef MSZ Marek Esztok; według agencji TASR przyczyną jest choroba.
Dla Polski C8 to format o tyle wygodny, że gospodarczy z natury: pozwala zszywać region wokół infrastruktury, energetyki i odbudowy Ukrainy — obszarów, w których polskie firmy mają realne interesy — bez wymogu jednomyślności w sprawach militarnych, o którą z Budapesztem i Bratysławą byłoby trudno. Pewne jest jedno: między miliardem podpisanym a czterdziestoma zaprezentowanymi rozciąga się cała odległość dzieląca szczytową deklarację od działającego formatu — i to, czy Karpacka Ósemka ją pokona, zobaczymy nie po komunikatach, lecz po drugim spotkaniu i pierwszych budowach.
Źródło: PAP (za Bankier.pl)










