We wtorek PiS chciał likwidacji małpek, w czwartek się z tego wycofał. W piątek ustawa i tak utknęła
We wtorek czworo posłów PiS mówiło w Sejmie, że małpki są najbardziej uzależniającym produktem na rynku, a klub zapowiedział poprawkę zakazującą ich sprzedaży. W czwartek, kilka godzin przed posiedzeniem Komisji Zdrowia, wycofał ją i zaapelował do pozostałych klubów o to samo. Wieczorem za zakazem małpek zagłosowało dwoje posłów. W piątek ustawa alkoholowa — której, jak przekonywano, nie wolno było opóźnić — i tak wypadła z porządku głosowań.
Patryk Wicher z PiS mówił z sejmowej mównicy we wtorek 15 września, w drugim czytaniu ustawy alkoholowej, że codziennie sprzedawane są 3 mln małpek, kupowanych — jak twierdził — w większości przez kobiety. Opowiadał, jak obszedł wiejskie sklepy w swoim regionie i pytał, o której kończy się towar:
Godz. 7.30, 8, nie ma już praktycznie ani jednej małpki w sklepie. To są najbardziej uzależniające elementy i dlatego musimy je zlikwidować.
Zapowiedział poprawkę „z prośbą o wprowadzenie jednak zakazu produkcji, sprzedaży małpek w Polsce”.
Liczby padały tego dnia rozbieżne i bez źródła. Jarosław Krajewski z PiS mówił najpierw o 1,3 mln sztuk dziennie, po podpowiedzi z sali skorygował do 3 mln i sam zastrzegł, że „to są kwestie szacunków”. Elżbieta Gelert z KO podawała 2 mln do południa.
Najostrzej o samym produkcie mówił nie opozycyjny poseł, tylko sprawozdawca komisji. Grzegorz Napieralski z KO tłumaczył, że małpki „są tak skonstruowane, żeby można było je schować do kieszeni, do torebki, do marynarki”, że 95 procent z nich jest smakowych, „żeby można je było wypić bez popicia, szybko w toalecie, w zamknięciu i żeby nie śmierdziało”, i że to „produkt dla ludzi, którzy są bardzo ciężko chorzy i nie radzą sobie z chorobą”.
Poprawka wpłynęła. Przeżyła dwa dni.
Kilka godzin przed komisją
W czwartek 17 września o 19:05 Komisja Zdrowia zebrała się, żeby rozpatrzyć wniosek o odrzucenie ustawy i 37 poprawek. W zestawieniu nie było ani jednej poprawki klubu PiS.
Wicher poinformował komisję, że decyzję podjęły tego dnia „władze naszego klubu”, a wycofanie poprawki dotyczącej małpek wpłynęło „kilka godzin temu”. Powód podał od razu: projekt „przeszedł już proces notyfikacji, jest przygotowany prawie do uchwalenia i opublikowania, dlatego też nie będziemy blokować”. Autorem wycofanego dokumentu był poseł Jerzy Polaczek, któremu Wicher podziękował imiennie na koniec wystąpienia.
Potem zwrócił się do reszty sali — zaapelował do pozostałych klubów, które zgłosiły poprawki małpkowe mogące, jego zdaniem, zakłócić proces legislacyjny, „o podejście podobne”, czyli o ich wycofanie.
Razem i Centrum nie posłuchały. Ich cztery poprawki, dwie wprowadzające zakaz sprzedaży alkoholu powyżej 18 procent w opakowaniach do 300 mililitrów i dwie dokładające do nich kary, poszły pod głosowanie. Pierwsza para: dwoje za, dziewiętnaścioro przeciw, dziewięcioro wstrzymanych. Druga: dwoje za, dziewiętnaścioro przeciw, ośmioro wstrzymanych.
Kancelaria Sejmu nie sporządza z tego posiedzenia stenogramu, w rejestrze jest ono oznaczone jako niepodlegające transkrypcji. Cytaty pochodzą z zapisu transmisji.
Rząd użył słowa „ustaliliśmy”
Stanowisko rządu przedstawiała wiceministra zdrowia Katarzyna Kęcka. Przy pierwszej z poprawek małpkowych powiedziała:
Ustaliliśmy, że one będą przeniesione do kolejnego projektu 2.0, także z uwagi na obciążenie notyfikacji, stanowisko negatywne
Kęcka referowała tym samym stanowisko wobec cudzej poprawki. Razem i Centrum, których wnioski właśnie szły pod głosowanie, w żadnym ustaleniu nie uczestniczyły. Kto je poczynił i kiedy, na posiedzeniu nie padło. Nikt o to nie dopytał. Sama rekomendacja nie była przy tym tajemnicą: o tym, że inicjatorzy projektu ocenią część poprawek pozytywnie, ale zarekomendują ich odrzucenie z powodu notyfikacji, informowano publicznie jeszcze przed posiedzeniem.
Notyfikacja wracała tego wieczoru poprawka po poprawce, także przy cenie minimalnej alkoholu i przy godzinach nocnej sprzedaży. Chodzi o unijną procedurę, w której państwo zgłasza Komisji Europejskiej przepisy mogące ograniczyć swobodny przepływ towarów i czeka na reakcję pozostałych krajów. Dopisanie zakazu sprzedaży uruchomiłoby ją od nowa.
Joanna Wicha z Lewicy, współautorka projektu, otworzyła posiedzenie podziękowaniem.
Chciałam bardzo podziękować kolegom z PiS, którzy zgłosili bardzo dobrą poprawkę dotyczącą małych opakowań, tak zwanych małpek. Dzisiaj wycofali tę poprawkę
I dalej: „bardzo dziękuję, że zrozumieli i uwierzyli, że my naprawdę popieramy tę poprawkę i będziemy procedować ją w kolejnym projekcie, który będzie projektem komisyjnym”. Projekt nazywa się roboczo „2.0″. Nie ma numeru druku ani terminu.
Rządowy plan wobec małpek istnieje natomiast na piśmie gdzie indziej. W odpowiedzi na interpelację poselską z 11 września wiceminister finansów Jarosław Neneman potwierdził, że w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów znajduje się projekt UD416, który podnosi opłatę od alkoholu w opakowaniach do 300 ml z 25 do 100 zł za litr stuprocentowego alkoholu, zmienia rozliczenie z półrocznego na miesięczne i kieruje całość wpływów do NFZ. Rząd zamierza więc małpki dociążyć czterokrotnie wyższą opłatą — nie zakazać.
Notyfikacja, która nie jest zamknięta
Godzinę wcześniej ten sam Jerzy Polaczek, autor wycofanej poprawki, wyłożył komisji coś, co z argumentem o nieopóźnianiu notyfikacji trudno pogodzić.
Dwie notyfikacje tego projektu do Komisji Europejskiej nie zostały zamknięte
— mówił. Przy zgłoszeniu projektu Lewicy „nie ma ani jednej odpowiedzi Polski na opinie szczegółowe”, a przy projekcie Polski 2050 odpowiedzi złożono w połowie sierpnia i Komisja ani kraje zgłaszające uwagi jeszcze się do nich nie odniosły.
Przypomniał też, co komisja usłyszała 29 lipca, kiedy pytano ją o ten sam temat: „otrzymaliśmy wtedy odpowiedź, że formalności związane z tą notyfikacją zostały dopełnione”. Prosił ministerstwo o pisemne stanowisko rządu wobec opinii szczegółowej Komisji Europejskiej z 20 kwietnia. Powiedział, że go nie dostał: „nie mamy wiedzy na temat tego, jakie jest pisemne stanowisko rządu”.
Wycofanie poprawki uzasadnił tak: „uwzględniając tę argumentację dotyczącą zagrożenia, powiedzmy, paraliżem wejścia w życie tej ustawy”.
Dwa dni wcześniej Józefa Szczurek-Żelazko z tego samego klubu pytała w Sejmie o to samo od drugiej strony: „rządzicie już od 3 lat. Proszę o informację, ile razy ten temat, czyli zakaz sprzedaży alkoholu w tzw. małpkach, był przedmiotem rozmów z Komisją Europejską”. Odpowiedzi nie dostała ani wtedy, ani na komisji.
W ustawie zostaje przepis o szkle i metalu
Małpki z projektu nie znikają. Artykuł 13 ustęp 1a mówi, że opakowania o pojemności nieprzekraczającej 300 mililitrów „są wykonane wyłącznie ze szkła lub metalu”. Państwo rozstrzyga więc, z czego małpka ma być zrobiona. Nie rozstrzyga, czy wolno ją sprzedawać.
Ten przepis jest równie techniczny co zakaz sprzedaży. Różnica jest jedna: przeszedł notyfikację razem z całym projektem, a zakaz wymagałby nowej.
Z tego samego posiedzenia wyszła druga decyzja. Zakaz reklamy alkoholu wchodzi w życie 1 stycznia 2027 roku bez zmian. W praktyce dotyczy piwa, bo pozostałe kategorie nie mogą reklamować się od trzydziestu lat.
Poprawkę Konfederacji, dającą osiemnaście miesięcy na dostosowanie, komisja odrzuciła stosunkiem 3 do 18. Odrzuciła też, 2 do 18, poprawkę wyłączającą z zakazu napoje do 0,5 procent alkoholu. Zakaz ma jednak wentyl: nie obejmuje sponsoringu — producenci nadal będą mogli sponsorować wydarzenia sportowe, a ich znaki towarowe będą mogły pojawiać się na imprezach, w obiektach, na plakatach i biletach.
Małpki to produkt branży spirytusowej. Zakaz reklamy uderza w piwo. Warto przy tym odnotować, że oba te rozstrzygnięcia odpowiadają kierunkowi, o który zabiega przemysł spirytusowy. Związek Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy wymienia „czterokrotny wzrost opłaty od małych formatów alkoholu” wśród „barier regulacyjnych” dla branży, a dozwoloną wyłącznie dla piwa reklamę — jako źródło „nierównych warunków konkurencji”.
Ustawa i tak utknęła
Ustawa miała zostać uchwalona w piątek 18 września. Wicher mówił o zagrożeniu paraliżem, Polaczek o tym samym, resort zdrowia o obciążeniu notyfikacją. Wszyscy wskazywali jedno ryzyko: dołożenie małpek zatrzyma ustawę.
W piątek rano Sejm zdjął ją z porządku głosowań. Do godziny dziesiątej odbyło się dwadzieścia jeden głosowań i żadne nie dotyczyło tego druku. Najbliższe posiedzenie Sejmu wypada 6 października.
Poprawkę o małpkach wycofano w czwartek po południu, żeby ustawa nie utknęła. Utknęła w piątek rano, o co najmniej trzy tygodnie, bez udziału małpek.










