Wojskowe ciężarówki STAR prezentowane na targach obronnych

STAR wraca do produkcji dla Wojska Polskiego. Legenda ze Starachowic znów zjedzie z taśmy

16.09.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Marka STAR, której produkcję zakończono w 2006 roku, wraca na polski rynek jako pojazd dla Wojska Polskiego — poinformowała agencja Newseria. To jeden z pierwszych widocznych efektów strategicznego partnerstwa MAN Truck & Bus, Rheinmetall MAN Military Vehicles i polskiej Grupy WB. Pod historyczną marką mają być oferowane niebojowe pojazdy wojskowe do zadań logistycznych i wsparcia, a głównym odbiorcą — jak deklaruje producent — ma być polska armia. Reaktywacja zbiega się z zapowiadanymi zakupami ponad 2,5 tys. nowych ciężarówek dla Sił Zbrojnych RP.

Marka z historią, produkcja spod Krakowa

STAR to jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek pojazdów użytkowych. Produkcja ruszyła w Starachowicach po II wojnie światowej i trwała do 2006 roku; właścicielem zakładu w 1999 roku został niemiecki koncern MAN. Dziś — jak podaje firma — w eksploatacji pozostaje ponad 10 tys. pojazdów STAR, w dużej części używanych przez wojsko.

Tym razem produkcja nie wróci jednak do Starachowic. Nowe STAR-y mają bazować na aktualnych seriach MAN TGM i TGS, a te powstają w fabryce koncernu w Niepołomicach pod Krakowem.

STAR jest naszym dobrem krajowym. W dalszym ciągu bardzo duża liczba pojazdów jest wykorzystywana przez polskie wojsko. Alternatywą dla tego dzisiaj jest Jelcz. My jako producent, który jest zlokalizowany w Niepołomicach, gdzie mamy naszą produkcję pojazdów ciężarowych, zdecydowaliśmy o wznowieniu produkcji właśnie dla potrzeb wojska

— wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Rajmund Pezowicz, odpowiedzialny za sprzedaż pojazdów ciężarowych, flotowych i komunalnych w MAN Truck & Bus Polska.

Reaktywacja w cieniu wielkich zakupów wojska

Powrót marki zbiega się z falą zamówień dla armii. Agencja Uzbrojenia informuje, że w ciągu najbliższych lat do Sił Zbrojnych RP ma trafić ponad 2,5 tys. nowych ciężarówek. W maju agencja podpisała ze spółką Jelcz umowy na dostawę samochodów średniej ładowności wysokiej mobilności oraz dużej ładowności powiększonej mobilności, z realizacją do 2032 roku. STAR wchodzi więc na rynek, na którym dotychczasowym dostawcą wojskowych ciężarówek jest przede wszystkim polski Jelcz.

Sama reaktywacja to część szerszego partnerstwa MAN, Rheinmetall MAN Military Vehicles (RMMV) i Grupy WB, zaprezentowanego na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego MSPO w Kielcach (8–11 września). Jego celem jest rozwój rozwiązań opartych na platformach MAN i RMMV, uzupełnionych o systemy dowodzenia, łączności, rozpoznania i bezzałogowe Grupy WB. Na targach pokazano też nowy pojazd pod marką STAR — oparty na modelu MAN TGS 6×6, przeznaczony do logistyki wojskowej.

Wojsko dzisiaj potrzebuje coraz większej liczby pojazdów i ich wymiany (…), bo ona już jest mocno wiekowa, stąd decyzja zarządu spółki o rozpoczęciu na nowo produkcji pojazdów STAR dla wojsk mundurowych. Ta premiera już spotkała się z dużą aprobatą nie tylko służb mundurowych, ale też wszystkich klientów, którzy mieli możliwość w przeszłości korzystać z tego typu pojazdów

— mówi Pezowicz.

„Made in Poland” i 7 tys. miejsc pracy

Producent mocno akcentuje polski charakter produkcji — mimo niemieckiego właściciela. MAN ma w Polsce trzy fabryki: we Wrześni (lekkie pojazdy TGE), w Starachowicach (autobusy elektryczne) i w Niepołomicach (ciężarówki), gdzie powstawać będą STAR-y.

Zatrudniamy w naszych polskich fabrykach w sumie ok. 7 tys. osób. Dlatego od ponad dwóch lat promujemy nasz produkt jako „made in Poland”. Współpracujemy z ponad 60 polskimi producentami zabudów i wspólnie z nimi realizujemy gotowe produkty, które będziemy dostarczać również, mam nadzieję, do polskiej armii

— mówi przedstawiciel MAN Truck & Bus Polska.

Skala produkcji w Niepołomicach ma — według firmy — z zapasem pokryć potrzeby wojska. Pezowicz deklaruje, że z linii zjeżdża obecnie około 250 pojazdów dziennie (przy możliwościach rzędu 300), co stanowi ok. 70 proc. całej produkcji fabryk MAN w Europie.

Jeśli mówimy o tysiącach sztuk, które dzisiaj są wykorzystywane przez wojsko i które miałyby być wymienione na nowe, to spokojnie jesteśmy w stanie w najbliższym okresie tę liczbę pojazdów zabezpieczyć dla wojska (…). Na razie chcemy się ograniczyć do współpracy z polskim wojskiem. Na tym chcemy się skoncentrować i wszystko wskazuje, że obecnie to będzie główny odbiorca tej gamy produktowej

— deklaruje Pezowicz.

Powrót STAR-a to zatem coś więcej niż sentyment do marki ze Starachowic. To zakład o niemieckim kapitale, ale z polskimi fabrykami, polskimi kooperantami i polskim wojskiem jako docelowym klientem, wchodzący w segment, który dotąd należał do rodzimego Jelcza. Reaktywacja legendy rozegra się więc na styku dwóch pytań istotnych dla polskiego przemysłu obronnego: ile w niej realnie „made in Poland”, i jak pogodzić ją z rozwojem konkurencyjnej, w pełni krajowej marki.

Źródło: Newseria; Agencja Uzbrojenia

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA