Inea ukarana za pułapkę przy wypowiadaniu umów i ukrytą usługę antywirusową

Rabat, który stawał się pułapką. UOKiK karze operatora Inea za opłaty wyższe niż abonament

23.09.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Prezes UOKiK nałożył na wielkopolskiego operatora telekomunikacyjnego Inea 1 882 000 zł kary za pobieranie wygórowanych opłat wyrównawczych i nakazał zwrot konsumentom nienależnie pobranych pieniędzy — wynika z komunikatu Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Konstrukcja oferty sprawiała, że klientowi chcącemu rozwiązać umowę bardziej opłacało się płacić abonament za usługi, z których nie mógł korzystać, niż ją wypowiedzieć. Osobne zobowiązania dotyczą usługi antywirusowej dopisywanej do umów bez wyraźnej zgody klientów — nawet mimo ich sprzeciwu.

Kara za rozwiązanie umowy wyższa niż abonament do końca

Inea oferowała wysokie rabaty na abonamenty telewizyjne i internetowe na czas oznaczony. Problem pojawiał się, gdy klient chciał umowę rozwiązać — na przykład z powodu przeprowadzki. Okazywało się wtedy, że opłata wyrównawcza, czyli suma „rabatów” do zwrotu, przekraczała wartość abonamentu pozostałego do zapłaty do końca umowy. Jak ocenia UOKiK, przedsiębiorca wywierał w ten sposób presję ekonomiczną: bardziej opłacalne było płacenie miesięcznych rachunków za nieużywane usługi niż wypowiedzenie kontraktu.

Skalę zjawiska obrazuje jedna ze skarg skierowanych do Urzędu.

Po skontaktowaniu się telefonicznie z Inea otrzymałem szokującą informację, że kary za przedwczesne rozwiązanie umowy sięgną wartości 8006,95 zł! Wysokość opłat pozostałych przez cały okres trwania umowy to ok. 2340 zł

— czytamy w skardze konsumenta cytowanej w komunikacie UOKiK.

Z materiału zgromadzonego w postępowaniu wynika, że konsumenci często nie byli świadomi opłat za wcześniejsze rozwiązanie umowy. Zgodnie z ówcześnie obowiązującym prawem klient wypowiadający umowę na czas określony musiał zwrócić przyznane ulgi, pomniejszone proporcjonalnie za okres od zawarcia do rozwiązania umowy. W przypadku Inea rabaty były jednak wyższe niż abonament, promocje miały charakter permanentny, a opłata z cennika standardowego służyła — jak wskazuje Urząd — głównie do wyliczania wysokich roszczeń przy wcześniejszym rozwiązaniu umowy. Lukę zamknęło dopiero prawo komunikacji elektronicznej, obowiązujące od listopada 2024 r., zgodnie z którym odszkodowanie dla operatora nie może przekraczać sumy abonamentów pozostałych do końca umowy.

Antywirus „na próbę” — także mimo sprzeciwu

Drugi wątek postępowania dotyczy usługi antywirusowej Inea Safe, aktywowanej przy zawieraniu umów. W pierwszym miesiącu kosztowała ona grosz, później 9,90 zł miesięcznie. Usługa była dopisywana do umowy, a operator pobierał opłaty mimo braku wyraźnej zgody konsumenta — część klientów dowiadywała się o niej dopiero z pierwszych faktur. Co więcej, z materiałów postępowania wynika, że spółka aktywowała usługę nawet w przypadku sprzeciwu konsumenta, a konsultanci tłumaczyli, że robią to „na próbę”, z możliwością rezygnacji dopiero siedem dni po rozpoczęciu umowy.

Zasada transparentności i prawo konsumenta do decyzji o tym z jakich usług korzysta, to fundamenty uczciwego rynku. Niedopuszczalna jest praktyka, w której handlowcy i konsultanci telekomunikacyjni bez wyraźnej zgody konsumenta dopisują do umów dodatkowe, płatne usługi. Nie wystarczy tłumaczenie, że jest to obligatoryjny element oferty lub początkowo darmowy bonus na próbę

— mówi Tomasz Chróstny, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Zwroty także dla byłych abonentów

Oprócz kary 1 882 000 zł za wygórowane opłaty wyrównawcze i nakazu zwrotu nienależnie pobranych środków, Urząd zobowiązał spółkę do ponownego, pozytywnego rozpatrzenia reklamacji związanych z aktywacją Inea Safe i zwrotu pobranych za nią opłat. Operator musi poinformować o decyzji na swojej stronie internetowej i w mediach społecznościowych oraz skontaktować się ze wszystkimi uprawnionymi do zwrotów — e-mailem, telefonicznie lub pocztą. Osoby, które nie są już abonentami i których aktualnych danych spółka nie posiada, będą mogły zgłosić się po zwrot po publikacji oficjalnych komunikatów na stronie inea.pl. Decyzja nie jest prawomocna — spółce przysługuje odwołanie do sądu.

To druga w tym tygodniu głośna decyzja prezesa UOKiK — po ponad 904 mln zł kar dla hurtowni farmaceutycznych — i kolejna, która dotyka mechanizmu znanego milionom konsumentów: promocji skrojonej tak, by wyjście z umowy bolało bardziej niż trwanie w niej. Warto, by każdy abonent — nie tylko klienci Inea — przeczytał przed podpisem nie tylko wysokość rabatu, ale i cennik standardowy, od którego ten rabat naliczono. Bo jak pokazuje ta sprawa, w telekomunikacyjnej promocji najdroższa bywa nie usługa, lecz próba rezygnacji z niej.

Źródło: UOKiK

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA