Państwo bierze się za finansowe fake newsy. Media publiczne stworzą portal edukacji ekonomicznej
Polska Agencja Prasowa, Telewizja Polska i Polskie Radio podpisały we wtorek w Senacie list intencyjny w sprawie systemowej współpracy na rzecz edukacji finansowej i ekonomicznej Polaków — poinformowała PAP. W ramach inicjatywy powstanie portal z praktycznymi poradami finansowymi, finansowany z funduszu edukacji finansowej Ministerstwa Finansów i realizowany przez Warszawski Instytut Bankowości. Narzędzie ma dostarczać obiektywnych porad — bez ukrytych reklam i promowania konkretnych produktów finansowych.
Podpisy w Senacie
List intencyjny podpisali podczas wtorkowego posiedzenia senackiej komisji budżetu i finansów publicznych dyrektor generalny Polskiej Agencji Prasowej Marek Błoński, wicedyrektor Biura Spraw Korporacyjnych TVP Paweł Sosnowski oraz doradca zarządu Polskiego Radia Juliusz Kaszyński. Jak wskazano w preambule dokumentu, głównym celem porozumienia mediów publicznych jest wsparcie i intensyfikacja działań na rzecz podniesienia poziomu wiedzy oraz świadomości finansowej, ekonomicznej i przedsiębiorczości wśród Polaków — a rzetelna, powszechna edukacja ma budować odporność społeczną i gospodarczą kraju w dobie rosnącej liczby finansowych fake newsów i dezinformacji.
Kwestie dezinformacji, edukacji i uświadamiania dotyczą każdej dziedziny życia, w tym ekonomii. Rozmaite fake newsy, fałszywe teorie i przekłamania wpływają bowiem na decyzje finansowe Polaków
— powiedział Marek Błoński, dyrektor generalny PAP. Jak dodał, misja mediów publicznych musi obecnie wykraczać poza tradycyjne dostarczanie informacji i publicystyki. Błoński poinformował też, że w ramach inicjatywy wykorzystane zostaną zasoby agencji — serwis PAP Biznes, codziennie dostarczający zweryfikowane informacje gospodarcze, oraz portal naukawpolsce.pl.
Portal za pieniądze resortu finansów
Kluczowym elementem porozumienia będzie portal o wiedzy ekonomicznej, współtworzony przez TVP, PAP i Polskie Radio. Jak przekazała podczas posiedzenia komisji pełnomocnik ministra finansów ds. Strategii Edukacji Finansowej Monika Wojciechowska, serwis będzie finansowany z funduszu edukacji finansowej resortu i realizowany przez Warszawski Instytut Bankowości. Narzędzie ma wspierać Polaków w rozwiązywaniu konkretnych problemów i podejmowaniu decyzji finansowych na różnych etapach życia — a przy tym, jak zaznaczyła Wojciechowska, dostarczać porad obiektywnych, pozbawionych ukrytych reklam czy promocji konkretnych produktów i usług finansowych.
List zakłada ponadto, że przy Krajowym Centrum Edukacji Ekonomicznej powstanie zespół, który opracuje praktyczne sposoby wdrażania postanowień porozumienia w codziennej pracy redakcji Polskiego Radia, TVP i PAP. Sygnatariusze mają też współpracować przy fact-checkingu mitów ekonomicznych i demaskowaniu oszustw finansowych.
Pokłosie Roku Edukacji Ekonomicznej
Wtorkowe posiedzenie komisji było podsumowaniem rządowych działań z lat 2024–2026 dotyczących edukacji ekonomicznej — chodzi o realizację rekomendacji ustanowionego przez Senat ogólnopolskiego projektu „Roku Edukacji Ekonomicznej 2024”, którego ideę kontynuuje Krajowe Centrum Edukacji Ekonomicznej. Projekt ma popularyzować wiedzę o finansach i gospodarce w różnych grupach wiekowych i zawodowych. Przy okazji wręczono wyróżnienia: wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer odebrała medal dla MEN za wkład w uchwalenie przepisów o spółdzielczości uczniowskiej i rozwój edukacji ekonomicznej, a podziękowania Fundacji Rozwoju Spółdzielczości Uczniowskiej trafiły też do Moniki Wojciechowskiej z resortu finansów.
Inicjatywa trafia w realny problem: od piramid finansowych po „gwarantowane” inwestycje z reklam w mediach społecznościowych, finansowa dezinformacja kosztuje Polaków realne pieniądze, a badania świadomości ekonomicznej od lat pokazują spore luki. Czy państwowy portal z poradami zdoła konkurować o uwagę z influencerami finansowymi i algorytmami platform — to pytanie otwarte; sama deklaracja obiektywności i braku ukrytych reklam ustawia jednak poprzeczkę, którą łatwo będzie zweryfikować. Wartość przedsięwzięcia poznamy po pierwszych publikacjach — i po tym, czy trzy publiczne redakcje utrzymają wspólny kurs dłużej niż jedną kadencję.
Źródło: PAP









