Grupa ludzi w pobliżu pociągu na peronie.

Przestępstwa imigracyjne w Holandii: Fikcyjne rodzicielstwo służy jako brama do Europy

12.03.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Holenderska Służba Imigracyjna (IND) ostrzega przed nasilającym się procederem tzw. schijnouders, czyli fikcyjnych rodziców, którzy za opłatą uznają zagraniczne dzieci, otwierając tym samym drogę do legalnego pobytu w Holandii. Skala zjawiska przybiera niebezpieczne rozmiary, osiągając ponad 3000 wniosków rocznie, a obecne ramy prawne czynią walkę z tymi oszustwami niezwykle trudną dla organów ścigania.

Zorganizowany proceder

Śledczy wpadli na trop zorganizowanych grup mężczyzn, którzy w krótkim czasie dokonują uznania ojcostwa w dziesiątkach przypadków. Rekordziści w tym procederze budzą uzasadnione podejrzenia – jeden z mężczyzn jest powiązany z 47 przypadkami uznania dzieci, przy czym wszystkie wnioski wypełniono identycznym charakterem pisma i z użyciem tych samych sformułowań. Inny podejrzany uznał 25 dzieci od 17 różnych kobiet, które niezwłocznie po tym fakcie wnioskowały o pozwolenie na pobyt.

Trend ten zyskał na sile po przełomowym wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z 2017 roku. Orzeczenie to zablokowało możliwość deportacji matki dziecka uznanego przez obywatela Holandii.

Od tego momentu uznanie dziecka – nawet jeśli nie zachodzi więź biologiczna – stało się dla migrantów prawną gwarancją uzyskania prawa do pobytu w kraju.

Bezkarność oszustów w obliczu luki prawnej

Holenderska prokuratura intensywnie bada, czy osoby pełniące rolę „fikcyjnych rodziców” można ścigać na podstawie przepisów o przemycie ludzi. Lokalne samorządy podejmują próby blokowania podejrzanych wniosków, szczególnie w sytuacjach drastycznej różnicy wieku między partnerami czy innych nieprawidłowości, jednak na drodze stają wyroki sądowe. Sędziowie nakazują uznawanie ojcostwa, argumentując, że ciężar dowodu w kwestii motywów oszustwa spoczywa na gminach, a udowodnienie kłamstwa w takim przypadku jest w praktyce niemożliwe.

Związek Gmin i Miast zwraca uwagę na kontrastującą sytuację w sąsiedniej Belgii, gdzie podobne praktyki są karalne już od 2018 roku. Holenderscy samorządowcy apelują o pilne zmiany w prawie:

Potrzebujemy narzędzi prawnych, bo obecnie wystarczy oświadczenie, a to my musimy udowodnić kłamstwo, co jest niemożliwe.

W obliczu braku skutecznych narzędzi prawnych, brama dla nadużyć imigracyjnych w Holandii pozostaje otwarta, a gminy czują się bezsilne wobec dobrze zorganizowanego procederu.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA