Pisanki wielkanocne z wzorami na talerzu z kwiatami.

Prawie połowa Polaków planuje przyoszczędzić na tegorocznych świętach

14.04.2025
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Z najnowszego raportu „Świąteczne wydatki Polaków. Wielkanoc 2025” wynika, że niemal połowa rodaków planuje ograniczyć wielkanocne koszty. W tym roku 45,8 proc. Polaków zamierza wydać mniej niż w 2024 roku, co budzi niepokój ekspertów, mimo poprawy sytuacji gospodarczej. Czy Polacy stracili świąteczny zapał, czy to efekt ciągłej ostrożności?

W porównaniu do ubiegłego roku, gdy aż 53 proc. rodaków deklarowało cięcia wydatków, obecny wynik wskazuje na lekką poprawę – spadek o 7,2 punktu procentowego.

Po tych danych widzimy, że sytuacja się poprawiła. Warto też dodać, że w czasie wysokiej inflacji Polacy byli mocno zmęczeni zaciskaniem pasa, szczególnie przed świętami. Teraz poluzowali tego typu wydatki. Tylko wciąż co drugi Polak mimo wszystko na czymś chce oszczędzać. I to pokazuje, że nadal mamy tutaj problem

– podkreśla Robert Biegaj, ekspert rynku retailowego z Shopfully.

Dlaczego Polacy wciąż oszczędzają? Jak wskazuje Biegaj, rosnące ceny, szczególnie żywności, budzą niepokój.

Polacy widzą, że ceny, szczególnie żywności, cały czas rosną. Potwierdzają to też dane z rynku, np. publikowane przez GUS czy UCE Research i Uniwersytet WSB Merito. I to w zasadzie skłania rodaków do zachowania ostrożności. Liczyłem na to, że w tym roku takich osób będzie mniej, tj. w granicach 35 proc. Jednak jest nieco inaczej

– mówi ekspert. Dodaje, że konsumenci obawiają się dalszych podwyżek przed Wielkanocą: „W marcu i na początku kwietnia produkty w sieciach handlowych znowu dynamicznie zdrożały i do Wielkanocy podwyżki na pewno nie wyhamują”.

Z raportu dowiadujemy się, że tylko 34,9 proc. Polaków nie planuje ograniczać wydatków, a 9,8 proc. jeszcze nie podjęło decyzji. Kolejne 9,5 proc. nie potrafi określić swojego podejścia. Dr Maria Andrzej Faliński, były dyrektor generalny POHID-u, zauważa:

Zamożniejsza część społeczeństwa wolniej redukuje swoje wydatki, co nie oznacza, że w ogóle tego nie robi. Rynek konsumpcji notuje spadki. Natomiast w przypadku osób dobrze sytuowanych ograniczenia raczej nie dotyczą żywności na świąteczny stół, tylko np. dóbr luksusowych

Które wydatki Polacy tną najchętniej?

Najczęściej wskazywanym obszarem oszczędności są napoje alkoholowe – 38,8 proc. badanych planuje ograniczyć ich zakup.

Obecnie Polacy przeważnie wskazują alkohol, co mnie w ogóle nie dziwi. Nie jest to produkt pierwszej potrzeby, choć w naszej kulturze ma bliski związek ze świętami. Natomiast społeczeństwo jest coraz lepiej wyedukowane na temat skutków spożywania alkoholu i zaczyna go ograniczać. Do tego dochodzi wzrost cen napojów procentowych

– tłumaczy Biegaj.

Dr Faliński dodaje:

Nie bez wpływu pozostało również przechylanie się rynku ku zakupom wyższym jakościowo. Dotyczy to droższych alkoholi, co odbiło się na liczbie nabywanych trunków. Spadała też ilość kupowanego piwa

Kolejne pozycje to oszczędzanie „na wszystkim po trochu” (38,4 proc.), ozdoby i gadżety wielkanocne (34,1 proc.), artykuły spożywcze (33,6 proc.) oraz prezenty dla rodziny (27,1 proc.). Co ciekawe, żywność, mimo rosnących cen, nie jest priorytetem do cięć.

Ceny artykułów spożywczych cały czas mocno rosną, poważnie drenując portfele Polaków. I naturalną rzeczą byłoby na nich oszczędzać. Jednak, jak pokazuje badanie, konsumenci wolą ograniczać co innego niż żywność. Mówiąc zupełnie wprost, chcą dobrze zjeść w te święta

– wyjaśnia Biegaj.

Znaczna część Polaków, bo 17,4 proc., planuje ograniczyć świąteczne wyjścia, takie jak wizyty w restauracjach, kinach czy teatrach. „Ten wynik pokazuje nie tylko zmianę modelu spędzania wolnego czasu w święta, ale też przeniesienie oszczędności do obszaru rozrywki” – zaznacza Biegaj. Dr Faliński dodaje: „Taki stan ducha jest typowy dla ludzi niezamożnych lub przeżywających jakieś kłopoty, np. chorobę”.

Czy Polacy przestaną oszczędzać?

Mimo rosnących dochodów, jak zauważa dr Faliński, nie wszyscy odczuwają poprawę.

To się dzieje, jakby wbrew obiektywnej sytuacji na rynku, bo przecież dochody Polaków rosną. Dotyczy to większej części konsumentów, ale jednak nie wszystkich. Poza tym handel, w widocznej wojnie cenowej gigantów, dostosowuje się do skromniej żyjącej części społeczeństwa

– komentuje ekspert. Wojna cenowa w handlu i promocje mogą łagodzić skutki podwyżek, ale niepewność wśród konsumentów pozostaje.

Wielkanoc 2025 może być skromniejsza, ale Polacy wciąż chcą cieszyć się świątecznym stołem. Czy to początek trwałej zmiany w zwyczajach konsumenckich, czy jedynie chwilowa ostrożność? Jedno jest pewne – w tym roku wielu z nas postawi na jakość, a nie ilość.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA