Polska pierwszym krajem poza USA z centrum serwisowania Patriotów. Krok do produkcji pocisków?
Polska będzie pierwszym krajem poza terytorium Stanów Zjednoczonych, w którym powstanie centrum serwisowania rakiet PAC-3 do systemu Patriot — napisał „Frankfurter Allgemeine Zeitung„. Dzięki placówce czas serwisowania pocisków, wynoszący obecnie kilka miesięcy, ma ulec istotnemu skróceniu. Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz nazywa decyzję „wspólnym sukcesem” rządu i prezydenta — i idzie dalej, mówiąc o „pierwszym kroku do produkcji pocisków do Patriotów”, czego jednak — jak zaznacza niemiecki dziennik — Pentagon dotąd nie potwierdził.
Serwis na miejscu zamiast miesięcy oczekiwania
Jak podkreśla „FAZ”, system Patriot jest obecnie najskuteczniejszą bronią do zwalczania rakiet balistycznych — a możliwość serwisowania pocisków PAC-3 na miejscu, bez wysyłania ich za ocean, istotnie skróci obecny, liczony w miesiącach cykl obsługi. Niemiecka gazeta odnotowuje przy tym polityczny kontekst decyzji: przywołując słowa Kosiniaka-Kamysza o „wspólnym sukcesie”, zaznacza, że rząd Donalda Tuska i prezydent Karol Nawrocki należą do różnych obozów politycznych i „wzajemnie się blokują” — tym bardziej znaczące jest więc wspólne firmowanie projektu.
Najdalej idąca jest zapowiedź dotycząca produkcji. Kosiniak-Kamysz mówi o centrum serwisowym jako „pierwszym kroku do produkcji pocisków do Patriotów” — „FAZ” zaznacza jednak, że tych zapowiedzi nie potwierdziło dotąd ministerstwo obrony USA. Stawka jest wysoka: o licencję na produkcję pocisków zabiegał bez powodzenia sam prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Rakiety tylko za gotówkę — i to nie zawsze
Ustalenia „FAZ” rzucają też światło na kulisy amerykańskiej polityki dostaw. Od ubiegłego roku Stany Zjednoczone dostarczają Ukrainie rakiety do Patriotów wyłącznie odpłatnie — a ostatnio szef Pentagonu Pete Hegseth miał wstrzymać dostawy pomimo dokonanych wpłat, co pośrednio potwierdził Zełenski. Liczby mówią same za siebie: w październiku Ukraina wystrzeliła 35 pocisków do Patriotów, z których tylko 12 pochodziło z Ameryki — pozostałe 23 prezydent Ukrainy, jak to ujął, „znalazł w innych miejscach”.
Niedobór rakiet powoduje luki w ukraińskiej obronie przeciwlotniczej z tragicznie wymiernymi skutkami: w sierpniu i wrześniu w rosyjskich atakach z powietrza zginęło co najmniej 700 cywilów, a ponad 2100 zostało rannych.
Na tym tle polskie centrum serwisowe nabiera znaczenia wykraczającego poza logistykę: w regionie, w którym pociski do Patriotów stały się walutą deficytową, zdolność ich szybkiej obsługi — a w perspektywie być może produkcji — to realny atut bezpieczeństwa, nie tylko Polski.
Źródło: „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, DW










