PPK: zostać czy rezygnować? Analiza, której nie znajdziesz w folderze od pracodawcy

Polacy ufają sobie w finansach, ale inwestuje niespełna co trzeci. „Emocjonalna dywidenda” i uśpiony potencjał młodych

15.10.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Aż 77 proc. Polaków ufa swoim kompetencjom finansowym, ale na inwestowanie zdecydowało się tylko 28 proc. — a kolejne 23 proc. nie inwestuje, choć chciałoby zacząć — wynika z raportu UniCredit „WealthBeing – inwestycje Polaków 2026″, który omawia agencja Newseria. Inwestowanie okazuje się dla Polaków nie tylko sposobem na zyski, ale i źródłem pozytywnych emocji, a eksperci wskazują, że wciąż mylimy je z oszczędzaniem — bo najczęściej wskazywanym „narzędziem inwestycyjnym” pozostają lokaty i konta oszczędnościowe.

„Emocjonalna dywidenda”: spokojny sen ważniejszy niż stopa zwrotu

Zapytaliśmy Polaków, co daje im inwestowanie. Okazuje się, że na pierwszym miejscu nie są tylko kwestie finansowe. Inwestujący zyskują coś, co nazwaliśmy „emocjonalną dywidendą”, czyli szereg pozytywnych odczuć, jak na przykład spokój i poczucie bezpieczeństwa. One rosną proporcjonalnie do wielkości zainwestowanej kwoty

— mówi w rozmowie z agencją Newseria Krzysztof Czuba, country head UniCredit w Polsce.

Aktywnie inwestujący wśród korzyści najczęściej wymieniali spokojniejszy sen wynikający ze świadomego budowania poduszki finansowej (31 proc.), niezależność finansową (27 proc.) oraz perspektywę zabezpieczenia przyszłości swojej i bliskich (25 proc.). Jak tłumaczy Czuba, dawne oszczędzanie wyłącznie z myślą o emeryturze dziś nie wystarcza — zabezpieczenie musi pozwalać przetrwać okresy niższych dochodów, sfinansować zmianę kwalifikacji czy czasową przerwę w aktywności zawodowej, wymuszoną lub z wyboru.

Luka sprawczości: 64 proc. ma wolne środki, inwestuje 28 proc.

Najczęściej inwestują osoby w wieku 35–44 lata (33 proc.), najrzadziej najmłodsi i osoby powyżej 55. roku życia (po 22 proc.). Rozziew między deklarowanymi kompetencjami a działaniem autorzy badania ochrzcili „luką sprawczości”.

Odpowiedziami na nią są między innymi edukacja i proste produkty inwestycyjne, umożliwiające start od małych kwot i stopniowe oswajanie się z rynkiem

— podkreśla przedstawiciel UniCredit.

Pieniądze przestają być barierą: 64 proc. ankietowanych deklaruje, że dysponuje wolnymi środkami, które mogliby przeznaczyć na inwestycje, a co trzeci mówi o kwotach powyżej 10 tys. zł. Rynek dzieli się dziś na cztery grupy: 28 proc. inwestuje, 17 proc. inwestowało w przeszłości, 32 proc. nie inwestuje i nie zamierza, a 23 proc. chciałoby lub planuje zacząć.

Lokata to nie inwestycja

Na szczycie listy preferowanych narzędzi pomnażania pieniędzy królują lokaty i konta oszczędnościowe (60 proc.), przed obligacjami skarbowymi (25 proc.) i funduszami inwestycyjnymi (19 proc.). Dalej plasują się nieruchomości (18 proc.), akcje polskich spółek (17 proc.), fizyczne złoto i inne metale szlachetne (14 proc.) oraz fundusze ETF (13 proc.).

Jednym z ważnych wniosków z badania jest to, że Polacy nadal bardzo mocno utożsamiają inwestowanie z oszczędzaniem. Większość wskazuje konta oszczędnościowe i lokaty jako swoje główne inwestycje, a są to instrumenty, które z inwestowaniem mają niewiele wspólnego. Nadal nie wykorzystujemy wszystkich możliwości, jakie daje rynek, na przykład jeśli chodzi o nowoczesne narzędzia, takie jak ETF czy inwestycje globalne

— uważa Czuba.

Młodzi i kobiety: uśpiony potencjał rynku

Chęć rozpoczęcia inwestycji deklaruje 31 proc. osób w wieku 18–24 lata — najwięcej ze wszystkich grup — podczas gdy wśród osób 55–64 lata odsetek ten wynosi zaledwie 14 proc. Kobiety wyprzedzają mężczyzn na poziomie intencji: chęć startu deklaruje 26 proc. z nich wobec 18 proc. mężczyzn. Zdaniem Czuby to grupa „o ogromnym, w dużej części jeszcze bardzo uśpionym potencjale”.

Badanie pokazuje też, że ryzyko nie wypłasza z rynku: mniej więcej co trzeci inwestor doświadczył znacznej straty, ale tylko nieliczni w efekcie zrezygnowali z inwestowania w ogóle — częściej wyciągają wnioski, zmieniają instrumenty lub strategię, a część mimo straty konsekwentnie dopłaca nowe środki.

Pierwszym wyborem inwestujących Polaków pozostaje bank — pieniądze pomnaża tam 75 proc. badanych, wobec 14 proc. w biurach maklerskich, 13 proc. na polskich platformach inwestycyjnych i 7 proc. w bankach za granicą. Oczekiwania przyszłych inwestorów Czuba streszcza zdaniem: „pokażcie mi, że to jest proste, przystępne, niedrogie i że nie zostanę z tym sam” — do inwestowania zachęca możliwość startu od małych kwot, renoma zaufanej instytucji, proste materiały edukacyjne i przejrzysta aplikacja.

Źródło: Newseria

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA