Oto dlaczego AfD stanowi dla Polski śmiertelne zagrożenie
W niemieckiej polityce dzieje się coś, co powinno budzić w Polsce najwyższy niepokój. Björn Höcke – jeden z najważniejszych i najbardziej wpływowych liderów Alternatywy dla Niemiec (AfD) – przedstawił wizję polityki zagranicznej, która wprost uderza w podstawy bezpieczeństwa naszego kraju. Nie jest to marginalna opinia radykała. Jak podkreśla Patrycja Tepper, analityczka Instytutu Zachodniego, jego wystąpienie odzwierciedla poglądy szeroko obecne w kręgach AfD.
Rewolucja, a nie „poprawa relacji”
Höcke nie mówi o zwykłym ociepleniu stosunków z Rosją. Mówi o fundamentalnej rewolucji w niemieckiej polityce zagranicznej. Według niego obecna linia Berlina wobec Moskwy to „hańba i katastrofa”, stojąca w sprzeczności z „niemieckim duchem”. Niemcy mają wrócić do swojej historycznej roli „rozjemcy i budowniczego mostów” między Wschodem a Zachodem.
Kluczowe elementy tej wizji:
- Konflikt na Ukrainie jest przedstawiany jako wojna zastępcza USA z Rosją, a nie jako rosyjska agresja na suwerenne państwo.
- Naturalnym stanem europejskiej polityki ma być strategiczne porozumienie Niemcy–Rosja.
- Głównym wrogiem tego porozumienia są Stany Zjednoczone, które rzekomo robią wszystko, by do niego nie dopuścić.
- Höcke postuluje stworzenie osi Niemcy–Rosja–Japonia, która miałaby zrównoważyć wpływy angloamerykańskie.
- Niemcy mają stać się samodzielnym centrum siły i jednym z biegunów wielobiegunowego świata.
- Rosja nie jest przeciwnikiem Europy – jest jej „nieodłączną częścią cywilizacji”. Chodzi nie tylko o współpracę gospodarczą, ale o głębokie partnerstwo polityczno-strategiczne.
Dlaczego to śmiertelne zagrożenie dla Polski?
Takie podejście oznacza w praktyce kilka katastrofalnych dla nas scenariuszy:
- Porzucenie Ukrainy i zaakceptowanie rosyjskiej strefy wpływów w Europie Środkowo-Wschodniej. Polska, kraje bałtyckie i cała flanka wschodnia NATO stałyby się przedmiotem przetargu wielkich mocarstw.
- Niemiecko-rosyjskie porozumienie ponad głowami państw regionu – klasyczny model, który historycznie kończył się dla Polski tragicznie.
- Osłabienie NATO i europejskiego filara Sojuszu. Jeśli Niemcy zaczną postrzegać Rosję jako partnera strategicznego, a USA jako głównego rywala, spójność Sojuszu Północnoatlantyckiego runie.
- Uznanie rosyjskiej narracji o „wojnie zastępczej” – co de facto legitymizuje agresję Putina i odbiera Ukrainie (a pośrednio Polsce) prawo do obrony.
AfD nie ukrywa, że chce Niemiec jako samodzielnego mocarstwa. W takiej Europie Środkowa i Wschodnia – w tym Polska – byłaby traktowana jako strefa buforowa lub obszar wpływów, a nie jako równoprawni partnerzy.
Historia jako ostrzeżenie
Niestety, historia nie pozostawia złudzeń, jak kończą się dla Polski niemiecko-rosyjskie porozumienia.
Już w XVIII wieku trzy rozbiory Polski były możliwa właśnie dzięki współpracy Prus, Rosji i Austrii. W XX wieku było jeszcze gorzej. Traktat w Rapallo (1922) i zwłaszcza pakt Ribbentrop-Mołotow (1939) pokazały, że gdy Berlin i Moskwa dochodzą do porozumienia, Polska staje się dla nich przeszkodą do usunięcia. Efektem było wspólne najazd na Polskę we wrześniu 1939 roku, IV rozbiór państwa i tragiczne konsekwencje dla milionów Polaków.
Także po 1945 roku ustalenia wielkich mocarstw (w tym ZSRR i Niemiec wschodnich) na długo zamknęły Polskę w sowieckiej strefie wpływów. Za każdym razem, gdy Niemcy i Rosja dogadywały się „ponad naszymi głowami”, Polska traciła suwerenność, terytorium lub wolność.









