Posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia 29 lipca 2026

Najostrzejsze prawo antypiwne w UE coraz bliżej. Oberwie się nawet „zerówkom”

30.07.2026
Kamil Śliwiński
Czas czytania: 4 minut/y

Sejmowa Komisja Zdrowia przyjęła w środę 30 lipca bez sprzeciwu sprawozdanie podkomisji o poselskich projektach nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (druki nr 2007 i 2010). Komisja taktycznie wykreśliła z projektu wszystkie przepisy grożące ponowną notyfikacją w Komisji Europejskiej, otwarcie zapowiadając ich powrót w drugim czytaniu we wrześniu. W projekcie pozostały za to regulacje, które czynią z niego najbardziej restrykcyjne prawo alkoholowe w Unii Europejskiej – z zakazem reklamy piwa bezalkoholowego włącznie, na który nie zdecydował się dotąd żaden inny kraj członkowski.

Legislacyjna gra w kotka i myszkę z Brukselą

Projekt, którego wersją wiodącą był druk Lewicy, wypracowała podkomisja nadzwyczajna pod przewodnictwem posła Grzegorza Napieralskiego. Jeszcze przed przyjęciem sprawozdania komisja usunęła z niego nowe przepisy o sponsoringu, regulacje sprzedaży bez ekspozycji na stacjach paliw, nowy sposób pomiaru odległości od obiektów chronionych oraz przepisy o sprzedaży przez internet. Powód nie był merytoryczny – chodziło wyłącznie o uniknięcie ponownego zgłoszenia projektu Komisji Europejskiej, które wydłużyłoby proces legislacyjny o kolejne miesiące. Posłanki występujące w imieniu wnioskodawców mówiły o tym wprost.

Przepis zostanie wykreślony w celu ominięcia notyfikacji i po tym etapie legislacyjnym ponownie powróci w następnym czytaniu.

— powiedziała posłanka Joanna Wicha, współautorka projektu z klubu Lewicy.

Trudno o bardziej otwarte przyznanie, że unijna procedura – której celem jest właśnie ocena zgodności krajowych regulacji z prawem UE – traktowana jest jako przeszkoda do obejścia, a nie mechanizm kontroli. Tym bardziej że Biuro Legislacyjne potwierdziło na posiedzeniu, iż istotne poprawki zgłoszone w drugim czytaniu i tak będą oznaczały ponowną notyfikację. Manewr może więc jedynie przesunąć problem w czasie, a projekt – uchwalany w pośpiechu, okrojony i z zapowiedzią gruntownej przebudowy za dwa miesiące – trudno uznać za wzór przewidywalnej legislacji.

Zakaz reklamy piwa 0,0%. Precedens w skali całej Unii

W projekcie pozostał całkowity zakaz reklamy i promocji alkoholu, znoszący dotychczasowe wyłączenie dla piwa – reklama na obecnych zasadach będzie możliwa najpóźniej do 31 grudnia 2027 roku. Co istotne, przepisy uderzają także w piwa bezalkoholowe: przez tożsamość nazwy i znaku towarowego z piwem klasycznym zakaz obejmie w praktyce również produkty 0,0%. Żaden inny kraj Unii Europejskiej nie zdecydował się dotąd na zakaz reklamy piwa bezalkoholowego – Polska wyznaczyłaby więc w tej dziedzinie precedens, i to w segmencie, który w ostatnich latach był jednym z niewielu narzędzi realnego ograniczania spożycia alkoholu, dając konsumentom pełnowartościową alternatywę.

Co więcej, presja na „zerówki” narasta z obu stron sceny politycznej. Poseł Wicher z PiS zapowiedział na wrzesień poprawkę rozszerzającą zakaz reklamy alkoholu, w tym wprost „alkoholu zero”, na media społecznościowe, publiczne i telewizyjne.

Sport i festiwale mogą stracić finansowanie

Konsekwencje projektu wykraczają daleko poza rynek reklamy. Wykreślone dziś – ale z zapowiedzią powrotu we wrześniu – przepisy o sponsoringu zakazywałyby informowania o sponsorowaniu imprez sportowych i koncertów muzycznych przez producentów wszystkich kategorii alkoholu. To wprost zagraża modelowi finansowania polskiego sportu i festiwali, w którym producenci piwa, w tym bezalkoholowego, od lat są jednymi z największych sponsorów.

Uderzenie w sport ma też drugi, mniej widoczny wymiar. W projekcie pozostało uchylenie art. 13², czyli podstawy opłaty od reklamy piwa zasilającej Fundusz Zajęć Sportowych dla Uczniów. Paradoksalnie ustawa pisana pod hasłem zdrowia publicznego może więc pozbawić finansowania zajęcia sportowe dzieci i młodzieży – a więc dokładnie tę profilaktykę, która uzależnieniom zapobiega najskuteczniej.

Gastronomia bez żadnej korekty

Dla sektora gastronomicznego środowe posiedzenie nie przyniosło niczego. W projekcie pozostała szeroka definicja reklamy, obejmująca w praktyce podstawowe wyposażenie lokali – parasole, kufle czy nalewaki – z karami od 30 tys. do nawet 1 mln zł. Restaurator, który po wejściu ustawy w życie wystawi w ogródku parasol z logo browaru, będzie ryzykował sankcję finansową zdolną zakończyć działalność małego lokalu. Żadna poprawka dotycząca gastronomii nie została na posiedzeniu zgłoszona ani przyjęta.

Jedyną zapowiedzią idącą w stronę branży jest poprawka posłanki Wiolety Tomczak (Polska 2050) dotycząca degustacji – ale i ona zawęża, a nie rozszerza obecny wyjątek promocyjny. Uwagi Ministerstwa Rolnictwa, winiarzy oraz Związku Miast Polskich odesłano do wypracowania przed drugim czytaniem, bo zgłoszono je w niewłaściwym trybie.

Walka z piwem gdy Polacy coraz częściej wybierają mocne alkohole

Uderza również rozłożenie akcentów w całym projekcie. Regulacyjny ciężar spada przede wszystkim na piwo – produkt o najniższej zawartości alkoholu – podczas gdy z badań rynkowych i danych o strukturze spożycia wynika, że od lat rośnie w Polsce udział alkoholi mocnych, a konsumenci coraz częściej przerzucają się z piwa na wyroby spirytusowe. Symbolem tego problemu są tzw. małpki: według danych przywoływanych na posiedzeniu każdego dnia sprzedaje się w Polsce około miliona małych butelek mocnego alkoholu.

Tymczasem to właśnie poprawka wymierzona w małpki – zakaz sprzedaży opakowań poniżej 300 ml dla alkoholu powyżej 18 proc., zgłoszona przez PiS – została w środę wycofana po prośbie przewodniczącego podkomisji, a Biuro Legislacyjne wstępnie oceniło ją jako prawdopodobnie sprzeczną z unijną dyrektywą opakowaniową. W głosowaniu przepadła także poprawka posłanki Marceliny Zawiszy (Razem) przywracająca regulację sprzedaży alkoholu przez internet (6 głosów za, 16 przeciw), a jej propozycję ceny minimalnej za gram alkoholu – narzędzia wymierzonego właśnie w najtańsze mocne trunki – odłożono na wrzesień. W efekcie ustawa najmocniej ogranicza kategorię, od której rynek i tak odchodzi, a najbardziej palące problemy odsuwa w czasie.

„Bezzębna” ustawa jako kamień milowy

Sami posłowie nie mieli złudzeń co do efektu środowych prac. Współautorka projektu z Polski 2050 przyznała wprost, że priorytetem jest samo uchwalenie ustawy – niezależnie od jej ostatecznej zawartości.

Mam nadzieję, że ten projekt ustawy, nawet jeżeli miałby być bezzębny i wyjść do podpisu Prezydenta w takim kształcie, i tak będzie kamieniem milowym dla kreowania prozdrowotnej polityki publicznej państwa.

— powiedziała Tomczak.

Trudno o lepsze podsumowanie środowego posiedzenia: projekt, który ma być „kamieniem milowym”, jego autorzy sami nazywają bezzębnym, a najbardziej dotkliwe rozstrzygnięcia – dla sportu, gastronomii, browarów i konsumentów – zapadną dopiero we wrześniu, w drugim czytaniu, poza etapem, na którym można je było dziś spokojnie przedyskutować.

Po drugim czytaniu projekt czeka głosowanie w Sejmie, prace w Senacie i decyzja Prezydenta, a nad całością wciąż wisi widmo ponownej notyfikacji w Brukseli. Sprawozdawcą komisji został wybrany poseł Grzegorz Napieralski.

Źródło: Posiedzenie Komisji Zdrowia z 29 lipca 2026 r.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA