Rolnik w polu, ręka trzyma złotówki PLN

Najniższe zadłużenie polskiej wsi od pięciu lat. Ten wynik ma drugie dno

31.08.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Zaległe zadłużenie sektora rolnictwa wyniosło na koniec czerwca 2026 r. 653,8 mln zł i było najniższe od pięciu lat — wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz informacji o opóźnionych zobowiązaniach kredytowych z bazy BIK. Poprawa nie objęła jednak całego kraju. W dziewięciu z szesnastu województw zaległości rolników rok do roku wzrosły, a liczba nierzetelnych dłużników się zwiększyła.

Mniej długów, więcej dłużników

Sektor rolnictwa rozpoczął tegoroczny sezon zbiorów z nie najgorszą kondycją finansową, ale nastrojami dalekimi od optymizmu. Łączna wartość zaległości całego sektora zmniejszyła się rok do roku o 1,7 mln zł, a średnia zaległość przypadająca na jednego dłużnika spadła o 4028 zł, do 256,6 tys. zł. Jednocześnie przybyło nierzetelnych dłużników — ich liczba wzrosła z 2515 do 2548. Trudno więc mówić o przełomie.

Spadek zaległości przypadł na czas dobrych wyników produkcji i eksportu polskiej branży rolno-spożywczej. Według GUS w 2025 r. zbiory zbóż ogółem wzrosły o 6,7 proc. rok do roku, rzepaku i rzepiku — o 11,2 proc., a ziemniaków aż o 18,4 proc. Z danych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa wynika z kolei, że eksport towarów rolno-spożywczych z Polski osiągnął w 2025 r. rekordową wartość 248 mld zł, o 8,6 proc. wyższą niż rok wcześniej, a saldo wymiany wzrosło o 10,2 proc. Dobra passa w eksporcie żywności utrzymała się również w pierwszym półroczu tego roku.

Z punktu widzenia samych gospodarstw sytuacja wyglądała jednak mniej korzystnie. Z badania GUS wynika, że pod koniec 2025 r. wskaźnik zmiany ogólnej sytuacji w gospodarstwach rolnych wyniósł -40,3 i był najniższy od trzech lat. Jako najważniejsze bariery rozwoju rolnicy wskazywali zbyt niskie ceny zbytu produktów rolnych (74,7 proc. wskazań) oraz zbyt wysokie koszty produkcji (67,3 proc.). Ocena opłacalności produkcji w grudniu 2025 r. również była negatywna — saldo odpowiedzi wyniosło -29,6.

Kontrast między kondycją finansową mierzoną zaległym zadłużeniem a subiektywną oceną sytuacji przedsiębiorstw rolnych pokazuje, że niższe zaległe zadłużenie nie musi oznaczać, że rolnicy są dziś wolni od presji finansowej. Przeciwnie, poprawa tego jednego wskaźnika odbywa się w warunkach wciąż wysokich kosztów i niskiej opłacalności produkcji

— powiedział Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.

Krajowy bilans uratowały dwa województwa

Spadek zaległości w skali kraju nie oznacza poprawy we wszystkich regionach. W dziewięciu z szesnastu województw zaległe zadłużenie przedsiębiorców rolnych rok do roku się zwiększyło. Najszybciej rosło w lubuskim — o 34 proc., do 46,6 mln zł, i w małopolskim — o 26 proc.

Krajowy wynik jest w dużej mierze zasługą dwóch regionów. W podlaskim zaległości zmniejszyły się niemal o połowę — z 81,3 mln zł do 42,3 mln zł, a w wielkopolskim spadły o ponad 21 proc., z 57,1 mln do 45 mln zł. Łączna wartość tych spadków przeważyła wzrosty w pozostałych dziewięciu województwach.

Spadek na Podlasiu częściowo tłumaczy specyfika regionu. To główny ośrodek produkcji mleka w Polsce — i choć ceny skupu w całym kraju runęły w tym roku nawet o blisko jedną piątą rok do roku, producenci z Podlasia od miesięcy dostają najwyższe stawki spośród wszystkich województw. Nie oznaczało to dobrej koniunktury, ale na tle reszty kraju mogło zapewnić tamtejszym gospodarstwom mlecznym nieco większy bufor finansowy i ułatwić terminowość spłat.

Lubelskie płaci inną cenę

Na tle Podlasia czy Wielkopolski sytuacja w województwie lubelskim wyraźnie się pogorszyła. Zaległości wzrosły tam o 22 proc. — z 103,4 mln zł do 126 mln zł. To największy wzrost kwotowy w kraju; region odpowiada dziś za prawie jedną piątą całej krajowej kwoty zaległości.

Trzeba pamiętać, że przeterminowane zadłużenie widoczne w czerwcowym odczycie nie powstaje w czerwcu. Zobowiązanie trafia do rejestru dopiero po upływie określonego czasu od terminu płatności. Wzrost zadłużenia w woj. lubelskim należy więc wiązać raczej z sytuacją przedsiębiorstw rolnych na przełomie zimy i wiosny, a nie z letnimi anomaliami pogodowymi. Niestety istnieje ryzyko negatywnych finansowych następstw suszy, która spowoduje mniejsze plony a w rezultacie przychody pod koniec br., co przy wzroście cen paliw na pewno obniży rentowność i utrudni działalność przedsiębiorstwom rolnym

— wyjaśnił prezes BIG InfoMonitor.

Sytuację gospodarstw w Lubelskiem pogorszyły trudne warunki pogodowe oraz ograniczona płynność finansowa. Mroźna zima zaszkodziła uprawom ozimym, a wiosenna susza objęła w regionie nawet 97–98 proc. gmin w przypadku zbóż i rzepaku. Jednocześnie część rolników nadal przechowywała zboże ze zbiorów 2025 r., oczekując na korzystniejsze ceny. Brak wpływów ze sprzedaży utrudniał finansowanie bieżącej produkcji i terminową spłatę zobowiązań.

Poprawa nie dotyczy też gospodarstw zajmujących się uprawami rolnymi innymi niż wieloletnie (PKD 01.1). Wprawdzie przeterminowane zadłużenie tej grupy w latach 2022–2025 spadło z ponad 106 mln zł do 57,6 mln zł, ale dane z czerwca 2026 r. pokazały wzrost do 59,5 mln zł — o 3,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Nieznacznie wzrosła też liczba prowadzących uprawy gospodarstw, które nie spłacały zobowiązań na czas. Lubelskie, jeden z największych ośrodków produkcji zbóż, rzepaku i owoców miękkich w Polsce, najlepiej pokazuje skalę tego problemu.

Żniwa, które dopiero zapiszą się w statystykach

Tegoroczne zbiory mogą dodatkowo pogorszyć sytuację finansową gospodarstw w regionie.

Najpierw były mrozy, później susza, a następnie wysokie temperatury. Miejscami doszły jeszcze gradobicia i deszcze nawalne

— mówił na łamach „Tygodnika Rolniczego” Gustaw Jędrejek, prezes Lubelskiej Izby Rolniczej.

W efekcie plony rzepaku w regionie są zróżnicowane i pozostają wyraźnie niższe od oczekiwanych. Niższe zbiory zbiegają się z cenami zbóż najniższymi od 20 lat. Rolnicy, którzy już wcześniej odkładali sprzedaż w oczekiwaniu na lepsze stawki, dziś mają na to jeszcze mniej powodów. Jeśli trudne warunki się utrzymają, pozytywny krajowy bilans i spadek zaległości w 2026 r. mogą okazać się przejściowe — zwłaszcza w regionach najmocniej dotkniętych niekorzystną pogodą.

Źródło: BIG InfoMonitor

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA