Nowoczesny opancerzony pojazd gąsienicowy z armatą na targach

Niedźwiedź wychodzi z cienia Borsuka. PGZ pokazała ciężki wóz piechoty i chce dostarczać go armii od 2029 roku

22.09.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Polska Grupa Zbrojeniowa zaprezentowała na targach MSPO w Kielcach zaawansowany demonstrator technologii ciężkiego bojowego wozu piechoty (CBWP), na podstawie którego powstanie nowa generacja tych pojazdów — informuje agencja Newseria. Zaprojektowany w Hucie Stalowa Wola wóz, który otrzymał nazwę Niedźwiedź, jest o 12 ton cięższy od Borsuka, a w przyszłym roku mają powstać dwa prototypy do testów. Jeśli armia wyrazi zainteresowanie, PGZ chce być gotowa do pierwszych dostaw w 2029 roku — i szacuje, że wojsku przydałby się około tysiąc takich maszyn.

Doświadczenia „borsukowe” zamiast kolejnych 12 lat pracy

Nowy pojazd ma uzupełnić na polu walki Borsuki i czołgi, a jego rozwój korzysta wprost z kompetencji zdobytych przy pierwszym polskim bojowym wozie piechoty nowej generacji.

Zadaniem PGZ jest produkować i wyposażać Siły Zbrojne RP w niezbędny sprzęt. Na tym polega nasze partnerstwo w tym kluczowym procesie modernizacji technicznej polskiego wojska. Nad Borsukiem pracowaliśmy 12 lat, udało nam się go wprowadzić do seryjnej produkcji i już pierwsze 15 pojazdów służy w Giżycku w siłach zbrojnych. Nie mamy czasu na kolejne 12 lat pracy, jeśli chcemy dostarczać niezbędny sprzęt. Wykorzystujemy doświadczenia „borsukowe”. Na kanwie doświadczeń, kompetencji związanych z produkcją, przygotowaniem, pracami koncepcyjnymi i testami nad Borsukiem udało nam się wszystkie te elementy wykorzystać również w tym demonstratorze technologii

— mówi agencji Newseria Adam Leszkiewicz, prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Program Borsuka nabrał w ostatnich latach kontraktowego kształtu. 27 marca 2025 r. Agencja Uzbrojenia zawarła z PGZ i Hutą Stalowa Wola umowę o wartości ponad 6,5 mld zł na dostawę 111 egzemplarzy tego bojowego wozu piechoty, z produkcją i dostawami zaplanowanymi na lata 2025–2029. Zgodnie z umową ramową z 28 lutego 2023 r. Wojsko Polskie planuje pozyskać łącznie 1,4 tys. Borsuków — w tym ponad 1 tys. w wersji bojowej i ponad 300 wozów specjalistycznych.

Cięższy, bo nie musi pływać

Głównym zadaniem Niedźwiedzia ma być bezpieczny transport, ochrona i bezpośrednie wsparcie ogniowe pododdziałów piechoty zmechanizowanej. Wóz zoptymalizowano do działania w warunkach intensywnego zagrożenia, w trudnym terenie oraz w skrajnych warunkach pogodowych i klimatycznych. Kluczowa różnica konstrukcyjna względem Borsuka: CBWP nie musi pływać. Rezygnacja z wymogu pokonywania przeszkód wodnych pozwoliła znacząco podnieść poziom ochrony balistycznej i przeciwminowej — spółka wskazuje, że pojazd koncentruje się na maksymalizacji siły ognia, najwyższym poziomie ochrony załogi i dużej manewrowości.

Ten pojazd jest o 12 t cięższy od Borsuka, który waży ok. 30 t, ale przy tym jest bardzo zwrotny. Osiąga szybkość ok. 65 km/h, ma silnik 1000 koni mechanicznych. W środku pomieści się trzech żołnierzy obsługi i około pięciu–sześciu, może siedmiu żołnierzy związanych z desantem, piechotą. Wszystko ma to służyć używalności i wykonywaniu zadań na polu bitwy

— podkreśla Leszkiewicz.

Wieża znana z Borsuka, warianty w analizie

Podstawowym modułem ogniowym CBWP jest zdalnie sterowana wieża ZSSW-30 z armatą kalibru 30 mm i zintegrowaną wyrzutnią przeciwpancernych pocisków kierowanych SPIKE. Dzięki zaawansowanym systemom obserwacyjno-celowniczym pojazd ma wykrywać, rozpoznawać i niszczyć obiekty przeciwnika, zanim staną się realnym zagrożeniem dla jednostki. W przyszłości rozważane są warianty z innymi systemami wieżowymi oraz wersje specjalistyczne do dodatkowych zadań bojowych i wsparcia wojsk lądowych.

Prezentujemy model w wersji 1:1. Będziemy oczywiście rozmawiać z wojskiem o szczegółowych elementach funkcjonalności, wyposażenia, natomiast generalnie jest to pojazd, który już ma podstawowe parametry. Wiemy mniej więcej, chociażby jeżeli chodzi o balistykę i zabezpieczenie, jak to ma wyglądać, więc w konsultacji z siłami zbrojnymi pracujemy nad tym projektem

— zaznacza prezes PGZ.

Tysiąc Niedźwiedzi? Harmonogram jest napięty

Projekt wkracza w kluczową fazę: po pracach analitycznych i obliczeniowych przyjdzie czas na budowę prototypów do badań i testów kwalifikacyjnych — dwa takie modele mają powstać do testów w 2027 r., a gotowość do uruchomienia produkcji seryjnej, w razie zainteresowania armii, przewidziano na 2029 r. Priorytetem będzie pełna integracja zespołu napędowego i seria rygorystycznych testów w warunkach rzeczywistych.

Chcielibyśmy w przyszłym roku stworzyć dwa pierwsze prototypowe egzemplarze i przekazać je do dalszych testów. Poza balistyką i podstawowymi rzeczami związanymi z testowaniem prędkości i możliwości pokonywania przeszkód potrzebnych jest wiele testów związanych z funkcjonalnością, ale przez żołnierzy, na poligonie. To jest przed nami. Chcemy na to poświęcić 2027 rok i jednocześnie zacząć rozmowy z wojskiem na temat tego, co dalej. Liczymy na to, że 2028 rok to będzie czas, w którym będziemy finalizować ustalenia i będziemy mogli powoli zacząć planować zamawianie komponentów. O ile, co podkreślam, polskie wojsko wyrazi finalne zainteresowanie pozyskaniem tego typu wozów od 2029 roku

— mówi Leszkiewicz.

Skala potencjalnego programu może być porównywalna z borsukowym. Jak wskazuje szef PGZ, według wewnętrznych wyliczeń spółki wojsku potrzebny byłby około 1 tys. ciężkich wozów, które obok Borsuków — tych, zgodnie z podpisanymi umowami wykonawczymi, ma być w armii blisko 300, przy ramowej obejmującej ponad tysiąc pojazdów — i czołgów stanowiłyby uzupełnienie na polu bitwy.

Niedźwiedź to na razie demonstrator, a nie kontrakt — między kieleckimi targami a halą produkcyjną stoją jeszcze testy, poligon i decyzja wojska. Kierunek jest jednak czytelny: po latach, w których dyskusję zdominowały zakupy za granicą, krajowy przemysł pokazuje, że potrafi budować na własnych kompetencjach szybciej niż kiedyś — bez kolejnych 12 lat prac rozwojowych. Jeśli harmonogram wytrzyma zderzenie z rzeczywistością, w 2029 r. polska armia może dostać ciężki wóz piechoty zaprojektowany i wyprodukowany w Polsce — z miejscami pracy, marżą i kompetencjami zostającymi w kraju.

Źródło: Newseria

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA