fałszywe opinie w internecie

Kupione gwiazdki, realne kary. UOKiK wymierzył ponad 220 tys. zł za fałszywe opinie w sieci

05.11.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Prezes UOKiK wydał dwie decyzje wobec przedsiębiorców dostarczających fałszywe opinie w internecie — wynika z komunikatu urzędu. Kary dla spółki R4E i firmy Paweł Gil oraz osób zarządzających wynoszą łącznie ponad 220 tys. zł. Opłacone recenzje pisali „recenzenci”, którzy nigdy nie testowali ocenianych produktów ani nie korzystali z recenzowanych usług.

Opinie ułatwiają wybór — jeśli są prawdziwe

Większość konsumentów, podejmując decyzje zakupowe, kieruje się opiniami o produkcie, usłudze lub sprzedawcy — potwierdzają to zarówno badania przeprowadzone przez UOKiK w 2020 r., jak i regularnie publikowane analizy, m.in. firmy Gemius. Problem pojawia się wtedy, gdy recenzje nie pochodzą od rzeczywistych kupujących lub są publikowane za wynagrodzeniem bez wyraźnego oznaczenia. Takie praktyki są niezgodne z prawem: wprowadzają konsumentów w błąd, sztucznie podwyższając renomę sprzedawcy, i naruszają zasady uczciwej konkurencji, stawiając rzetelnych przedsiębiorców w gorszej pozycji rynkowej.

Fałszywe opinie w internecie uderzają w fundamenty uczciwego rynku, w tym w zaufanie i przejrzystość. Na tym procederze tracą konsumenci, którzy kupują produkty lub usługi niespełniające ich oczekiwań oraz rzetelni przedsiębiorcy, którzy przegrywają nieuczciwą walkę o pozycję w wyszukiwarkach

— mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Pisali recenzje, nie widząc produktu

Spółka R4E świadczyła usługi publikowania opinii w internecie za pośrednictwem serwisu reviewagency.eu, oferując pakiety recenzji do wizytówek Google. Z informacji przekazanych przez klientów firmy wynika, że treść opinii przygotowywali „recenzenci”, a przed publikacją zleceniodawcy otrzymywali je do akceptacji. Celem była przede wszystkim poprawa oceny przedsiębiorcy w serwisach internetowych — dzięki temu jego oferta pojawiała się wyżej w wynikach wyszukiwania. Z ustaleń UOKiK wynika, że pracownicy R4E nie testowali produktów ani nie korzystali z ocenianych usług.

Prezes UOKiK nałożył 70 tys. zł kary na spółkę oraz po 25 tys. zł na dwie osoby zarządzające — Dobromira Kapelę, prezesa zarządu R4E, i Annę Kapelę, członka zarządu spółki. Stwierdził także zaniechanie stosowania zakwestionowanej praktyki w związku z zamknięciem serwisu.

102 tys. zł za opinie i fanów na zamówienie

Druga decyzja dotyczy przedsiębiorcy Pawła Gila, którego firma za pośrednictwem strony bow24.pl oferuje różne usługi — m.in. dodaje fanów stron na Facebooku oraz publikuje opinie w Google i ponad 20 innych serwisach, np. Znany Lekarz, Ceneo, Gowork czy Tripadvisor. Prezes UOKiK nałożył na niego karę 102 tys. zł, nakazał zaniechanie kwestionowanej praktyki i zobowiązał do opublikowania na stronie oświadczenia o decyzji.

Obie decyzje nie są prawomocne — przedsiębiorcy mogą odwołać się do sądu.

Omnibus: sklepy muszą mówić, skąd mają opinie

Wprowadzona w 2023 r. unijna dyrektywa Omnibus nakazuje sklepom internetowym jasno informować, czy i jak sprawdzają autentyczność opinii o swoich produktach. Firmy muszą też otwarcie mówić, czy pokazują wszystkie komentarze, w tym negatywne, a bez wcześniejszej weryfikacji nie mogą deklarować, że opinie pochodzą od prawdziwych klientów. Dla rzetelnych sprzedawców to dobra wiadomość: w wyścigu o klienta gwiazdki wreszcie mają kosztować tyle, ile uczciwie zapracowana renoma — a nie tyle, ile pakiet w cenniku agencji.

Źródło: UOKiK

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA