Koszty życia w Stambule wzrosły w ciągu roku o ponad połowę.
3 stycznia 2022
Kamil Śliwiński

Koszty życia w Stambule wzrosły w ciągu roku o ponad połowę.

Roczna inflacja w Turcji wzrosła do najwyższego poziomu od ponad 19 lat. Również lira osiągnęła rekordowo niski poziom, a za wszystko odpowiada radykalne obniżenie stóp procentowych przez bank centralny.

Ceny konsumpcyjne wzrosły o 36,08 proc., przekraczając medianę prognoz wynoszącą 30,6 proc. Jeszcze szybciej rosły ceny transportu i żywności, których udział w dochodach tureckich gospodarstw domowych ciągle rośnie.

W grudniu wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) wzrósł w skali miesiąca dwucyfrowo – aż o 13,58 proc.

Turecka lira straciła w zeszłym roku 44 proc. swojej wartości, gdy bank centralny obniżył stopy procentowe w wyniku dążeń prezydenta Tayyipa Erdogana, by nadać priorytet kredytowi i eksportowi nad stabilnością waluty. W poniedziałek spadł o kolejne 4 proc. do 13,7 wobec dolara.

Jeden z ekonomistów prognozuje, że inflacja może osiągnąć na wiosnę nawet 50 proc., o ile kierunek polityki pieniężnej nie zostanie natychmiast odwrócony.

Stopy powinny być natychmiast i agresywnie podnoszone

– oceniła Ozlem Derici Sengul, współzałożycielka Spinn Consulting w Stambule. Spodziewa się ona jednak, że bank centralny nie podejmie działań, a roczna inflacja do marca osiągnie blisko 50 proc.

Ubiegły rok był najgorszy dla tureckiej liry od prawie dwóch dekad. Roczny wskaźnik CPI był natomiast najgorszy od września 2002, gdy wynosił 37 proc. Było to na 2 miesiące przed pierwszym objęciem rządów przez partię Erdogana.

Erdogan, zadeklarowany wróg stóp procentowych, zmienił w zeszłym roku kierownictwo banku centralnego. We wrześniu bank obniżył stopę procentową z 19 proc. do 14 proc., pozostawiając Turcję z głęboko ujemnymi realnymi stopami zwrotu. Spowodowało to popłoch wśród oszczędzających i inwestorów.

Późniejszy, coraz szybszy wzrost cen i spadek wartości liry wstrząsnął budżetami gospodarstw domowych i przedsiębiorstw, pokrzyżował plany podróży i sprawił, że wielu Turków walczyło o cięcie kosztów. Wiele osób stało w zeszłym miesiącu w kolejkach po dotowany chleb w Stambule, gdzie według władz koszty utrzymania wzrosły o 50 proc. w ciągu roku.

Bank centralny argumentował, że to czynniki tymczasowe napędzały ceny i prognozował niestabilny kurs inflacji, która miała wedle jego zapowiedzi zakończyć rok na poziomie 18,4 proc.

Odzwierciedla to błędne koło inflacji przyciągającej popyt, która jest bardzo niebezpieczna, ponieważ bank centralny sugerował, że presja cenowa wynika z wypychania kosztów (ograniczenia podaży) i że nie może nic z tym zrobić

– stwierdza Sengul.

Grudniowy indeks cen producentów wzrósł o 19,08 proc. miesiąc do miesiąca i 79,89 proc. rok do roku. Roczne ceny transportu wzrosły o 53,66 proc. podczas gdy koszyk żywności i napojów wzrósł o 43,8 proc.

W ostatnim miesiącu zeszłego roku lira osiągnęła rekordowo niski poziom – 18,4 w stosunku do USD, po czym gwałtownie odbiła dwa tygodnie temu po interwencjach na rynku wspieranych przez państwo i po tym, jak Erdogan ogłosił program ochrony depozytów lirów przed wahaniami kursów walut.

KŚ/źródło: Reuters