Kubek kawy przed laptopem Apple na drewnianym biurku

Kawa, porządek na biurku, telefon na bok. Tak młodzi Polacy „włączają” tryb pracy

29.09.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

43 proc. Polaków w wieku 18–35 lat ma własny rytuał rozpoczynania pracy lub nauki — wynika z badania pracowni Opinia24 przeprowadzonego na zlecenie marki Orbit, o którym informuje agencja Newseria. Najczęstsze nawyki to przygotowanie czegoś do picia (33 proc.), skompletowanie materiałów i narzędzi (31 proc.) oraz uporządkowanie biurka (28 proc.). Wśród osób, którym zdarza się odkładać zadania, 69 proc. przynajmniej czasami próbuje zmienić coś w swoim otoczeniu.

Sygnał: „teraz zaczynam”

Z badania, przeprowadzonego na ponad tysiącu pracujących lub uczących się młodych mieszkańców Polski, wynika, że co piąta osoba przed rozpoczęciem zadań wycisza lub odkłada telefon, a 18 proc. włącza muzykę lub inne wybrane dźwięki.

Rytuał może być dla nas sygnałem, że przechodzimy z jednego trybu w drugi. To szczególnie pomocne, kiedy pracujemy lub uczymy się w domu i nie mamy wyraźnej granicy, jaką daje choćby wyjście do biura. Przygotowanie napoju, uporządkowanie biurka czy odłożenie telefonu pomaga powiedzieć sobie: „teraz zaczynam”. Ważne tylko, żeby przygotowanie do pracy nie trwało dłużej niż sama praca. Jeśli przed rozpoczęciem pracy robimy porządek w całym mieszkaniu, to nie jest już rytuał, tylko kolejny sposób na odwlekanie

— mówi agencji Newseria Magdalena Chorzewska, psycholożka.

Kontekst dla tych nawyków przynosi opublikowany w lipcu br. raport Eurofound: praca zdalna może ułatwiać godzenie obowiązków zawodowych z życiem prywatnym, ale osoby pracujące w tym trybie są bardziej narażone, niż pracujący wyłącznie w siedzibie pracodawcy, na dłuższe godziny pracy, pracę w czasie wolnym, nieregularne harmonogramy, niewystarczający odpoczynek i konieczność pozostawania w stałej dostępności. Dlatego wyznaczanie granicy między pracą a czasem wolnym może być przy pracy zdalnej szczególnie istotne.

Świeże powietrze częściej niż kawa

Badanie pokazuje też, jakie elementy otoczenia pomagają młodym dorosłym w skupieniu. Najczęściej wskazywane są świeże powietrze (28 proc.), określone doznania słuchowe — muzyka, szum lub cisza (27 proc.) — oraz najbliższe otoczenie, m.in. porządek, kolory i oświetlenie (26 proc.). Co piątej osobie pomaga konkretny smak, podobny odsetek wskazuje na pozycję ciała lub możliwość ruchu.

Nie ma jednego bodźca, który wszystkim pomaga się skupić. Dla jednej osoby znajomy smak i chwila z kubkiem kawy oznaczają początek działania, dla innej taką funkcję pełni muzyka, cisza albo świeże powietrze. Znaczenie ma też to, czego potrzebujemy w danej chwili: czasem chcemy się pobudzić, a czasem ograniczyć nadmiar bodźców. Dlatego zamiast kopiować cudze sposoby, lepiej obserwować, po czym nam samym łatwiej zrobić pierwszy krok

— przekonuje psycholożka.

Jak radzi, warto też wiedzieć, na czym konkretnie chcemy skupić uwagę — łatwiej zacząć od jednego, jasno określonego zadania niż od ogólnego postanowienia „muszę dziś dużo zrobić”. Pomaga ograniczenie tego, co regularnie przeszkadza, np. powiadomień w telefonie, oraz zadbanie o odpoczynek i możliwość zrobienia przerwy. Skupienie nie oznacza bowiem, że nic nas nie rozprasza — chodzi o to, by zauważyć rozproszenie i umieć wrócić do zadania.

Pięć rzeczy, które widzisz. Technika na rozproszenie

Jednym z prostych ćwiczeń po rozproszeniu uwagi jest technika 5–4–3–2–1: polega na zauważeniu kolejno pięciu rzeczy, które widzimy, czterech, których możemy dotknąć, trzech dźwięków, dwóch zapachów i jednego smaku. Celem jest skierowanie uwagi na bodźce odbierane w danej chwili.

To ćwiczenie można zrobić przy biurku, przed nauką albo w czasie krótkiej przerwy. Zauważyć przedmioty w pokoju, dźwięki za oknem, fakturę ubrania, zapach napoju czy smak gumy do żucia. Nie chodzi o to, żeby wykonać tę technikę idealnie. Chodzi o to, żeby na chwilę wyjść z natłoku myśli i wrócić uwagą do tego, co dzieje się teraz

— mówi Chorzewska.

Drobne rytuały pomagają też wrócić do przerwanej pracy lub nauki: 37 proc. badanych porządkuje wtedy przestrzeń, 33 proc. włącza muzykę, 32 proc. otwiera okno, a 31 proc. zmienia pozycję ciała. Jak wskazuje psycholożka, przestrzeń wpływa na to, ile wysiłku kosztuje samo rozpoczęcie zadania — nie musi to jednak oznaczać osobnego gabinetu: czasem wystarczy przesunąć się bliżej okna, przewietrzyć pokój czy znaleźć wygodniejszą pozycję.

Badanie towarzyszy loterii Orbit Work & Study, w której można wygrać m.in. vouchery na metamorfozę przestrzeni do pracy lub nauki. Zgłoszenia — z dowodem zakupu przynajmniej jednego produktu marek Orbit, Refreshers, Airwaves lub Hubba Bubba — przyjmowane są do 18 października.

Źródło: Newseria

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA