Kanclerz Merz ostro o budżecie UE: „To już nie ma sensu”
Podczas uroczystości w Akwizgranie kanclerz Niemiec Friedrich Merz wezwał do radykalnej przebudowy finansów Unii Europejskiej. Szef niemieckiego rządu skrytykował obecną strukturę budżetu, porównując ją do gospodarki planowej, i zapowiedział twardy sprzeciw wobec wspólnego zadłużania się wspólnoty.
Obronność zamiast redystrybucji
Friedrich Merz, przemawiając w czwartek 14 maja nie szczędził krytyki pod adresem Komisji Europejskiej. Zdaniem kanclerza, unijny system finansowy jest archaiczny i nie przystaje do współczesnych wyzwań. Ponad dwie trzecie środków wciąż trafia na dotacje i redystrybucję, co Merz uznał za nieefektywne.
Przez ostatnie dziesięciolecia budżet UE praktycznie nie zmienił się pod względem treści i struktury. Nadal, niczym w gospodarce planowej, ustalamy z siedmioletnim wyprzedzeniem, kto i ile środków z tego budżetu ma otrzymać. To już nie ma sensu.
Kanclerz domaga się uproszczenia struktur oraz przesunięcia priorytetów w stronę obronności i konkurencyjności gospodarczej.
Niemieckie „nie” dla wspólnych długów
Jednym z najmocniejszych punktów wystąpienia był stanowczy sprzeciw wobec zaciągania przez Unię wspólnych pożyczek na sfinansowanie rekordowego budżetu (KE proponuje ok. 2 bln euro na lata 2028-2035). Merz podkreślił, że Niemcy są ograniczone w tej kwestii własną konstytucją.
Sytuacja ta jest jednak komentowana przez ekspertów w kontekście polityki wewnętrznej Berlina. Agencja Reuters przypomina, że choć Merz w kampanii 2025 roku krytykował długi, jego obecna koalicja zaciągnęła wysokie zobowiązania na modernizację Bundeswehry. Stanowisko kanclerza podziela minister finansów Lars Klingbeil, który plany Brukseli określił jako „zbyt ambitne”.
Europa jako globalny gracz
Merz zaznaczył, że Europa „obudziła się” i rozumie nową sytuację geopolityczną. Podkreślił konieczność budowania partnerstw handlowych zmniejszających jednostronne zależności oraz gotowość do wykorzystywania siły gospodarczej jako narzędzia presji na arenie międzynarodowej.
Negocjacje w sprawie nowych ram finansowych UE mają potrwać przynajmniej do 2027 roku. Stanowisko Berlina sugeruje, że będą to jedne z najtrudniejszych rozmów w historii wspólnoty, w których ścierać się będą wizje modernizacji z niechęcią do pogłębiania unijnego długu.
Źródło: Deutsche Welle









